Afera Getback. Prezesi Altus TFI mają opuścić areszt. Rekordowe poręczenie

19.04.2019 09:17

Piotr Osiecki, były prezes Altus TFI, może opuścić areszt po wpłaceniu dodatkowego poręczenia majątkowego – zdecydował w czwartek warszawski Sąd Okręgowy. Chodzi o rekordową sumę 110 mln zł. Za zatrzymanego w sprawie GetBack poręczyli znani milionerzy i przedsiębiorcy.

Afera Getback. Były prezes Altuf TFI Piotr Osiecki ma opuścić areszt. Rekordowe poręczenie fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News (ilustracyjne)

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że Osiecki, aby wyjść na wolność, musi wpłacić kaucję w wysokości 110 mln zł. Uznał jednak wpłacone już w listopadzie 108 mln zł, co oznacza, że aby były szef Altus TFI mógł opuścić areszt, powinien dopłacić 2 mln zł poręczenia.

Jednocześnie sąd orzekł o wypuszczeniu drugiego członka zarządu Altus TFI Jakuba Ryby, przebywającego w areszcie razem z Osieckim.

Rekordowe poręczenie majątkowe

Obrońca Osieckiego zapowiada, że dodatkowa kaucja powinna zostać wpłacona w piątek, by jej klient mógł opuścić areszt jeszcze przed Wielkanocą. Ponadto poręczenie osobiste za biznesmena złożyli najważniejsi polscy przedsiębiorcy i organizacje biznesowe.

– To nasze gorzkie zwycięstwo – powiedziała Katarzyna Szwarc, obrończyni Osieckiego. „Od września 2018 roku przedstawiamy dowody w sądach i prokuraturze na bezcelowość i bezprawność aresztu Piotra Osieckiego. Cieszę się, że dziś sędzia Alina Sobczak–Barańska podzieliła nasze zdanie” – dodała mecenas.

Za Osieckiego poręczyli znani biznesmeni, organizacje zrzeszające przedsiębiorców i osoby publiczne, m.in. Zbigniew Jakubas, Michał Sołowow, Jacek Szwajcowski, Cezary Kucharski, Dariusz Grzeszczak, Mariusz Książek, Jacek Rutkowski, Maciej Wandzel, Marian Owerko, Paweł Rymarz, prof. Leszek Balcerowicz i red. Jan Ordyński.

Osiecki i Ryba przebywali w areszcie ponownie od stycznia tego roku.

Obrończyni Osieckiego złożyła w końcu stycznia w tej sprawie skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich na bezprawny areszt jej klienta. Oświadczyła, że jej klient „od 22 stycznia 2019 roku, wbrew prawomocnemu orzeczeniu Sądu Apelacyjnego, jest pozbawiony wolności”. „Mimo że cały czas obowiązuje złożone w listopadzie 2018 r. poręczenie majątkowe w rekordowej kwocie 108 mln zł” – zaznaczyła.

W listopadzie 2018 roku warszawski Sąd Okręgowy orzekł o trzymiesięcznym areszcie Piotra Osieckiego, ale jednocześnie zamienił ten środek na poręczenie majątkowe w rekordowej kwocie 108 mln złotych.

Poręczenie zostało zdeponowane i 27 listopada 2018 roku Piotr Osiecki wyszedł na wolność. „Po opuszczeniu aresztu przebywał w domu, będąc cały czas do dyspozycji prokuratury. Ta jednak aż do teraz nie przeprowadziła z nim żadnych czynności procesowych” – podkreśliła mec. Szwarc.

Z kolei 21 stycznia 2019 roku Sąd Apelacyjny rozpatrzył zażalenie prokuratury na wypuszczenie Osieckiego z aresztu za poręczeniem i zmienił wcześniejsze postanowienie. Utrzymał jednak zmianę środka zapobiegawczego w postaci aresztu na poręczenie majątkowe.

Według obrony złożone poręczenie majątkowe wykluczało możliwość pozbawienia Osieckiego wolności, zatem od 22 stycznia 2019 r. przebywał w areszcie bezprawnie.

Afera GetBack

Piotr Osiecki to twórca i były prezes Altus TFI. Został zatrzymany i aresztowany na przełomie sierpnia i września 2018 roku w związku ze śledztwem dotyczącym tzw. afery GetBack. Osiecki konsekwentnie nie zgadza się ze stawianymi mu zarzutami.

Prokuratura zarzuca Osieckiemu oraz byłemu członkowi zarządu Jakubowi Rybie, że między październikiem 2016 a początkiem sierpnia 2017 roku wyrządzili spółce GetBack około 160 mln zł strat w związku ze sprzedażą GetBack spółki windykacyjnej EGB Investment za ponad 207 mln zł.

Według prokuratorów jej wartość nie przekraczała 47 mln zł, a mężczyźni, sprzedając ją GetBack, mieli świadomość faktycznej niższej wartości firmy i działali wspólnie z innymi osobami dla osiągnięcia korzyści majątkowej.

Obaj byli wśród 20 osób zatrzymanych w sprawie GetBack. Nad sprawą GetBack pracuje powołany przez Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego zespół śledczy wydziału I ds. przestępczości gospodarczej Prokuratury Rejonowej w Warszawie i agenci CBA.

Do połowy września w śledztwie przesłuchano ponad 70 osób – w tym urzędników KNF i pracowników spółki GetBack, ujawniono i zabezpieczono należący do podejrzanych majątek o łącznej wartości prawie 80 mln zł i zgromadzono prawie 200 tomów akt – 70 segregatorów. Do połowy września było około 10 tys. wierzycieli GetBack.

Głównym podejrzanym w tej sprawie jest zatrzymany przez CBA na lotnisku w Warszawie po powrocie z Izraela były prezes GetBack Konrad K. Zarzucono mu m.in. usiłowanie oszustwa na kwotę 250 mln zł, wyrządzenie spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach – co najmniej ponad 185 mln zł i podejmowanie działań zmierzających do utrudnienia postępowania karnego i uniknięcia odpowiedzialności karnej.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach pierwszej oferty publicznej.

W kwietniu 2018 roku GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBacku. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP i Polskim Funduszem Rozwoju w sprawie finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł.

Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono „ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”, tymczasem PKO BP i PFR zdementowały wiadomość, że prowadzą takie rozmowy. Wywołało to reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.

RadioZET.pl/PAP/PTD

Oceń