Mały ZUS pomoże ok. 200 tys. przedsiębiorców

Olga Papiernik
26.06.2018 15:37
banknoty
fot. EAST NEWS

To rozwiązanie jest skierowane do osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, których przeciętne miesięczne przychody nie przekroczą w 2018 r. 5250 zł; zmiany pomogą prawie 200 tys. przedsiębiorców - mówi PAP szefowa MPiT Jadwiga Emilewicz o projekcie "małego ZUS-u", który we wtorek przyjął rząd.

Tzw. mały ZUS ma zacząć obowiązywać od nowego roku, czyli od 1 stycznia 2019 roku i dotyczyć będzie tych osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Obecnie przedsiębiorcy, niezależnie od wielkości przychodu, płacą taką samą składkę ZUS - ponad 1,2 tys. zł. Po zmianie przepisów, osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, których przeciętne miesięczne przychody nie przekraczają 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia, w obecnym roku to 5250 zł, będą mogły płacić obniżone, proporcjonalne do przychodu składki na ubezpieczenie społeczne.

Mały ZUS - dla kogo?

Jak podkreśliła Emilewicz, problemy przedsiębiorców są różnorodne, ponieważ polskie firmy są bardzo zróżnicowane. - Dziś staramy się ułatwiać prowadzenie biznesu zwłaszcza tym średnim i najmniejszym. To rozwiązanie jest dedykowane właśnie osobom prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą, których przeciętne miesięczne przychody nie przekroczą w 2018 r. 5250 zł - zaznaczyła.

Jak dodała, nie jest to wcale mała grupa. - Szacujemy, że zmiany pomogą prawie 200 tys. działających przedsiębiorców. Do tego trzeba też doliczyć tych, którzy dzięki naszemu rozwiązaniu wyjdą z szarej strefy. Wtedy możemy mówić już o setkach tysięcy osób, dla których "mały ZUS" będzie realną i odczuwalną ulgą - powiedziała szefowa MPiT.

Firmy maja się utrzymać na rynku dłużej niż dwa lata

Podkreśliła, że nie mniej istotna jest kwestia przeżywalności przedsiębiorstw. - Aktualnie wiele firm ginie, gdy wyczerpują limit preferencyjnego ZUS-u dla nowych działalności, czyli w dwa lata od założenia działalności. Mam nadzieję, że dzięki temu rozwiązaniu te firmy nie tylko utrzymają się na rynku, ale będą się dalej rozwijać- wskazała.

Ważne są też, jak zaznaczyła, inne spodziewane efekty zmian, takie jak rozwój przedsiębiorczości czy pobudzenie aktywności zawodowej. Dotyczy to, jak powiedziała, zwłaszcza obszarów, które są dotknięte strukturalnym bezrobociem; w których znalezienie dobrze płatnej pracy jest trudne.

- Liczymy, że dzięki mniejszemu ZUS-owi ci ludzie, zamiast szukać pracy daleko od domu, będą zakładać nowe firmy u siebie na miejscu. To jest rozwiązanie także dla tych osób, które chcą łączyć swoją aktywność życiową - np. zajmowanie się dziećmi w domu, z prowadzeniem działalności gospodarczej w niewielkim zakresie np. udzielaniem korepetycji, czy prowadzeniem zajęć rytmiki w szkole czy domach kultury - zaznaczyła Emilewicz.

Jak mówiła we wcześniejszym wywiadzie dla PAP mały ZUS, podobnie jak obniżony CIT dla MŚP, to rozwiązanie inwestycyjne. - W pierwszym okresie odczujemy ubytek w budżecie państwa, ale szacujemy, że dzięki tym rozwiązaniom w Polsce będzie zakładanych jeszcze więcej firm, i że będą one szybciej się rozwijać. A to spowoduje dalsze "rozkręcanie" gospodarki - przekonywała.

Zobacz także

Według szczegółowych wyliczeń przeprowadzonych we współpracy z Ministerstwem Finansów - jak mówiła - roczny koszt dla budżetu to maksymalnie 500 mln zł. - Z drugiej jednak strony korzyści dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych szacujemy na ok. 1,5 mld zł. Przy czym są to konserwatywne wyliczenia, które uwzględniają wyłącznie mierzalne skutki, jak stymulacja popytu konsumpcyjnego i inwestycyjnego. Nie bierzemy pod uwagę przede wszystkim korzyści dla budżetu i gospodarki wynikających z tego, że wiele osób zacznie wychodzić z szarej strefy - podkreśliła.

PAP/Magdalena Jarco/OP