Zygmunt Solorz-Żak nie chce płacić potężnych kar i zamyka elektrownię węglową

Olga Papiernik
17.01.2018 12:14
Zygmunt Solorz-Żak nie chce płacić potężnych kar i zamyka elektrownię węglową
fot. Wojciech Strozyk/East News

Rozpoczęła się likwidacja czternastej co do wielkości elektrowni węglowej w Polsce. To pierwsze w historii zamykanie tak dużej siłowni w naszym kraju i początek końca energetyki węglowej w Wielkopolsce. Nie wiadomo jeszcze co stanie się z zaopatrującą elektrownię kopalnią węgla brunatnego.

Elektrownia Adamów o mocy 600 MW (pięć bloków węglowych o mocy 120 MW każdy) odpowiadała za jedną czwartą mocy całego ZE PAK S.A., a więc największej prywatnej grupy energetycznej w Polsce, notowanej na warszawskiej giełdzie. Kontrolę nad ZE PAK, poprzez spółkę zarejestrowaną na Cyprze, sprawuje miliarder Zygmunt Solorz-Żak, który w swoim portfelu ma też m.in. Polsat i sieć Plus.

Elektrownia, której likwidacja rozpoczęła się 1 stycznia br., mogłaby pracować jeszcze 3-4 lat, bo na tyle wystarczyłoby jej jeszcze węgla wydobywanego w pobliskiej kopalni Adamów. Inwestorowi nie opłacało się jednak na tak krótki czas dostosowywać instalacji do unijnej dyrektywy IED, ograniczającej emisję do atmosfery szkodliwych zanieczyszczeń: dwutlenku siarki, tlenków azotu i pyłów. Elektrownia nie spełniała już także krajowych norm. W 2016 r. elektrownia Adamów 151 razy przekraczała 48-godzinne wartości dopuszczalne emisji pyłów, za co spółka spodziewała się ok. 1,4 mln zł kary.

- Elektrownia Adamów stanowiła 2% mocy wszystkich elektrowni węglowych zawodowych w Polsce - mówi w rozmowie z MarketNews24 Bartłomiej Derski, ekspert WysokieNapiecie.pl.

Jednak jej brak nie powinien mieć większego wpływu funkcjonowanie całego systemu. Przed miesiącem Enea oddała do użytku w elektrowni Kozienice pojedynczy blok węglowy, który jest o ponad połowę większy od całej siłowni w Adamowie. Na ukończeniu są kolejne trzy bloki węglowe – PGE w Opolu i Taurona w Jaworznie, które wejdą do pracy w tym i przyszłym roku.

Likwidacja elektrowni Adamów i spodziewana najdalej w ciągu kilku lat likwidacja kopalni Adamów to początek końca energetyki węglowej w tym rejonie Polski. Rok temu zamknięta została jedna z dwóch czynnych jeszcze odkrywek kopalni Adamów. Ze względu na dużą ilość napływającej do niej wody pod koniec eksploatacji kopalnia musiała do każdej wydobywanej tam tony dokładać jedną trzecią jej ceny, co w przypadku wydobycia węgla brunatnego było w Polsce rzadkością.

-To dopiero początek zamykania starych elektrowni w całej Polsce, takie decyzje podjął m.in. także Tauron SA - komentuje ekspert i wymienia sześć elektrowni, które będą zamykane.

MN24/OP