Zamknij

Zwolnienia w administracji już jesienią?

17.08.2020 07:35
Zwolnienia w administracji. Nawet 20 proc. etatów zniknie jesienią?
fot. Reshetnikov_art/Shutterstock (ilustracyjne)

Nawet 20 proc. administracji publicznej może zostać objęte zwolnieniami - podał "Dziennik Gazeta Prawna". Powodem jest planowana na jesień rekonstrukcja rządu, która ma zmniejszyć liczbę ministerstw o połowę.

Zwolnienia w administracji publicznej ma również uzasadniać pandemia koronawirusa. Jak podkreśliło "DGP", w czasie kryzysu do zarządzania są niezbędne znacznie mniejsze kadry, niż wcześniej przypuszczano. 

Zapowiadana przez PiS jesienna rekonstrukcja rządu ma spowodować, że zostanie 12 ministerstw. To oznacza, że mniej więcej połowa z resortów zostanie likwidowana, a wraz z nimi pracę stracą zatrudnieni w nich urzędnicy. 

Zwolnienia w urzędach?

Według gazety, choć ostateczne decyzje, co do kształtu reformy i jej zakresu jeszcze nie zapadły, "to mówi się też o podniesieniu prestiżu zawodu urzędnika państwowego".

Zobacz także

"Zwolnienia mają się bowiem wiązać z podwyżkami dla tych, którzy zostaną w pracy. Uszczuplenie administracji, które ma być ważnym elementem powakacyjnej rekonstrukcji rządu, może sięgnąć nawet 20 proc." - wskazał dziennik.

- Zmiany będą systemowe, nie chodzi o zwalnianie ludzi na potęgę. Jest też przecież wiele pustych etatów, z którymi trzeba zrobić porządek – tłumaczył informator gazety w kręgach rządowych. Otwarte drzwi do redukcji etatów lub zmiany form zatrudnienia w administracji publicznej otwiera również specustawa o COVID-19.

- Tyle że cięcia rzędu 10–20 procent to potężna operacja, pytanie, czy to wykonalne w takim zakresie. Zwłaszcza że planujemy jeszcze zmianę ustawy o służbie cywilnej oraz dwie ustawy kadrowe dotyczące służb dyplomatycznych - komentował polityk Zjednoczonej Prawicy w rozmowie z "DGP".

Zobacz także

Eksperci krytycznie oceniają pomysły PiS-u. - Reforma administracji jest szczególnie istotna, bo sprawne zarządzanie państwem oznacza zdolność do zaspokajania potrzeb społeczeństwa na możliwie najwyższym poziomie, nie można tego robić pod wpływem chwili – komentowała prof. Jolanta Itrich-Drabarek z Uniwersytetu Warszawskiego, były członek Rady Służby Cywilnej.

W reformę administracji nie wierzą również politycy opozycji. - Obawiam się, że redukcje będą służyć temu, by wyciąć do końca resztki służby cywilnej, a w ich miejsce przyjęci zostaną nowi działacze partyjni – wskazywał Jan Grabiec z PO, cytowany przez "DGP".

RadioZET.pl/Dziennik Gazeta Prawna