Zamknij

Zwolnienia w administracji."DGP": chodzi o ponad tysiąc etatów

13.10.2020 08:27
Zwolnienia w administracji publicznej. Likwidacja 1150 etatów. Gdzie?
fot. PAP/Rafał Guz

Zwolnienia grupowe w administracji publicznej staną się faktem - podał "Dziennik Gazety Prawnej". O redukcji etatów ma we wtorek zdecydować rząd Mateusza Morawieckiego. 

Zwolnienia w administracji od miesięcy są przedmiotem spekulacji. Do tej pory premier Mateusz Morawiecki i jego ministrowie zapewniali, że redukcje etatów w instytucjach centralnych nie są planowane. Dla uniknięcia zwolnień planowano m.in. zawieszenie wypłaty premii kwartalnych. 

Najprawdopodobniej dzisiaj Rada Ministrów podejmie decyzję o likwidacji 1150 etatów w ministerstwach. Tych, którzy stracą pracę, wskażą dyrektorzy generalni resortów - podał wtorkowy "Dziennik Gazeta Prawna".

Zwolnienia w administracji. Kiedy?

Przygotowania do redukcji zatrudnienia trwają od kilku tygodni. Według informacji gazety, wypowiedzenia będą wręczane już od tego tygodnia, cały proces zakończy się prawdopodobnie do końca lutego.

Zobacz także

- Są ministerstwa, w których pracuje dużo osób w wieku emerytalnym, niektórych z nich od dawna nikt nie widział na oczy i pewnie to tam będzie najwięcej zwolnień - przekazał jeden z urzędników, w rozmowie z dziennikiem.

Dziennik przypomina, że rząd w końcu sierpnia zobowiązał szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka do uzgodnienia z zainteresowanymi ministrami skali zwolnień. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wysłała do nich prośbę o przygotowanie planów restrukturyzacji. Część ministerstw uznała, że nie może nikogo zwolnić, ale po decyzji rządu będą do tego zmuszone.

Zobacz także

Gazeta zauważyła, że cały proces redukcji zatrudnienia rozciągnie się w czasie nie tylko z powodu okresów wypowiedzeń zwalnianych, lecz także dlatego, że na zmiany kadrowe i strukturalne nałożą się zmiany prawne – chodzi o nowelizację ustawy o działach, co może potrwać. Stąd szacunki, że cały proces może zakończyć się w lutym.

"Jeśli planowana redukcja etatów zostanie wprowadzona w życie, oznaczać będzie zwolnienie ok. 9 proc. spośród blisko 13 tys. urzędników zatrudnionych w kancelarii premiera i ministerstwach - podało "DGP". Dzięki zmniejszeniu liczby etatów budżet zaoszczędzi ok. 60 mln zł rocznie.

Opozycja jest sceptyczna wobec ewentualnych planów zwolnień. - Rozrost administracji i wzrostu kosztów jej funkcjonowania na przestrzeni ostatnich lat jest niezaprzeczalny. Ale pytanie, czy w związku z tym powinniśmy mówić o zwolnieniach, a nie na przykłąd o przesunięciach, bo mam wątpliwości, czy kadry są dobrze zagospodarowane - komentował Tomasz Siemoniak, poseł PO, w rozmowie z "DGP".

RadioZET.pl/Dziennik Gazeta Prawna