Profesor Uniwersytetu, którego przez kryzys gospodarczy nie stać na naprawę butów

Olga Papiernik
24.07.2018 13:43
Wenezuela napis "głód" na ścianie
fot. AFP/EAST NEWS

Jose Ibarra ma 41 lat, ma tytuł magistra, studiuje na doktoracie i pracuje jako profesor uniwersytecki, ale przez kryzys gospodarczy w Wenezueli nie stać go na naprawę swoich butów.

Ibarra stał się hitem mediów społecznościowych po tym, jak tweet opublikowany pod koniec czerwca stał się viralowy.

Jego tweet składał się ze zdjęcia pary czarnych butów ze złamanymi podeszwami, któremu towarzyszyło przesłanie: - Nie wstydzę się mówić: idę na Centralny Uniwersytet Wenezueli z tymi butami, moja pensja jako profesora uniwersytetu nie wystarczy, by zapłacić za nowe podeszwy.

jose

Źródło: Twitter @Ibarraorellanes

 
Post został przekazany na Twitterze prawie 10 000 razy, polubiony 5,400 razy i wywołał prawie 1000 komentarzy.

Ibarra pracuje w Centralnym Uniwersytecie Wenezuelskim (UCV), najważniejszym w południowoamerykańskim kraju i zarabia 5,9 miliona bolivarów (1,70 dolara na czarnym rynku) miesięcznie.

W kraju dotkniętym hiperinflacją - projekty Międzynarodowego Funduszu Walutowego osiągną milionowy procent do końca tego roku - to ledwie starczy na zakup kilograma mięsa, ale nie na tyle, by zapłacić 20 milionów boliwów niezbędnych do naprawy jego butów.

Historia Ibarry jest przykrym odzwierciedleniem katastrofalnych skutków upadłej gospodarki Wenezueli jakie ma na swoich mieszkańców.

Od kiedy opublikował swój tweet, Ibarra otrzymał darowizny butów, ubrań, pieniędzy i setek wiadomości wsparcia, które skłoniły go do rozpoczęcia kampanii "Buty godności", aby pomóc innym kolegom.

- Tweet był eksplozją frustracji, ponieważ mało kto mnie śledził, myślałem, że nikt go nie zobaczy - powiedział Ibarra AFP.
    
- Ale już dostałem 12 par butów - z których oddałem dziewięć - ubrania i pieniądze.
    
- Stworzyłem ruch, ponieważ wciąż otrzymywałem darowizny.

Wiadomości i oferty pomocy pochodzą z dalekich stron: z Argentyny, Kolumbii, a nawet Hiszpanii.

- Mamy sklep obuwniczy w Kolumbii, robimy je i naprawiamy. Jak możemy je wysłać? - brzmiała jedna wiadomość na Twitterze, którą otrzymał Ibarra.
    
Zatrzymał dwie pary zużytych butów i jedną parę nowych. Zdobył także 2,9 tys. Obserwatorów, ponad 10 razy więcej niż miał przed tweetem.

Ibarra planuje oddać część pieniędzy, które otrzymał - profesorom, którzy najbardziej tego potrzebują, aby mogli kupić jedzenie, niektórzy z nich - stracili na wadze, ponieważ nie jedzą dobrze.

Strajk nauczycieli

Niektórzy wykładowcy uniwersyteccy w ciągu ostatnich trzech tygodni strajkowali z przerwami, domagając się wyższych płac.

Kryzys gospodarczy w Wenezueli miał daleko idące konsekwencje dla kraju, który jest zależny od ogromnych rezerw ropy naftowej, których eksport zapewnia 96 procent swoich twardych dochodów.

Niedobory żywności i lekarstw bardzo mocno dotknęły społeczeństwo, ale także ma miejsce załamanie transportu publicznego.

Prywatne firmy autobusowe nie mogą sobie pozwolić na prowadzenie swoich pojazdów, ponieważ opłaty za przejazd nie są w stanie pokryć kosztów utrzymania, takich jak wymiana opon.

Niedobór autobusów spowodował, że rząd prezydenta Nicolasa Maduro wprowadził bezpłatny transport w pick-upach znanych lokalnie jako "budy", ale jest to powszechnie krytykowane ze względów bezpieczeństwa.

Wszystko to oznacza, że ludzie tacy jak Ibarra zostali zmuszeni do chodzenia tam, gdzie kiedyś mogli korzystać z transportu publicznego, a jego podeszwy oczywiście były dodatkowo obciążone.
    
- Kupowanie butów jest niemożliwe, pieniądze, które mam, nie pozwalają mi na zakup, nawet jedzenia - powiedział Ibarra.

Lluvia Habibi, odpowiedzialna za sklep, w którym Ibarra próbowała naprawić swoje buty, powiedziała AFP, że ceny są wysokie, ponieważ dostawcy surowców ciągle podwyższają swoje ceny.

Ibarra twierdzi, że w czasie kryzysu stracił 15 kilogramów (33 funty) i musiał liczyć na pomoc rodziny i przyjaciół.

Po jego osławionym tweecie przyjaciel z Meksyku przesłał mu pieniądze, aby mógł - zjeść lody lub pizzę.

Inni członkowie jego rodziny również stracili na wadze i nie mają pieniędzy na zakup nowych ubrań, a stara maszyna do szycia w jego domu jest regularnie używana.

Badanie przeprowadzone przez wiodące uniwersytety, w tym UCV, wykazało, że w 2017 r. Poziom ubóstwa wzrósł do 87%, a setki tysięcy ludzi uciekło przed kryzysem w ostatnich latach.
    
Pomimo jego trudów, Ibarra nie dołączy do nich. - Wenezuelę można uratować - nalegał.

Zobacz także

avs/axm/bc/dw/OP