Zamknij

Znany bar upada przez lockdown. „Podpalę się pod Kancelarią Premiera”

15.01.2021 18:21
kran z piwem
fot. Karol Makurat/REPORTER/East News

Zapisy na szczepienia przeciwko COVID-19 oraz na „szczepienia Coroną” łączy jedno: limit miejsc został błyskawicznie wyczerpany. Osoby, którym udało się załapać na te drugie, są w wyjątkowej sytuacji: akcja przygotowana na weekend 15-16 stycznia 2021 może być ostatnią, jaką w swojej historii zorganizuje warszawski bar PiwPaw. Długi spowodowane pandemią są tak duże, że lokal wyprzedaje nawet szklanki, w których podawał trunki. Właściciel jest zdesperowany.

Lockdownu według szacunków branży może nie przetrwać nawet 40 procent punktów gastronomicznych. Odcięcie barów od możliwości przyjmowania gości nie zwolniło ich z obowiązku płacenia wynagrodzeń pracownikom i regulowania zobowiązań czynszowych.

Pomoc od państwa okazała się być niewspółmiernie mała: zwolnienie ze składek ZUS oraz mikropożyczka w wysokości 5000 zł to tylko kropla w morzu miesięcznych wydatków. Nawet najlepsze i najpopularniejsze lokale nie były w stanie przygotować się na tak długotrwały lockdown. Wielu z nich już nie uda się uciec od upadku.

Bar zaprasza na „szczepienie Coroną”. Łabędzi śpiew Piw Paw

Z czterech lokali PiwPaw, jakie działały przed pandemią, został już tylko jeden, w centrum Warszawy. Jego dni są jednak policzone ze względu na zaległości czynszowe, których nie będzie w stanie spłacić.

Nie pomogło nawet otworzenie lokalu dla zaufanych klientów, a w połowie stycznia 2021 nawet dla wszystkich wtajemniczonych z Facebooka. Możliwość wzięcia udziału w Piwnej Akademii, zdania egzaminu i uzyskania certyfikatu (po należytym potraktowaniu zamówionych na miejscu „materiałów szkoleniowych”) została wprowadzona zbyt późno, żeby realnie pomóc.

Płatność za piwo przeznaczone do nauki przyjmowane jest tylko gotówką. To nie jest konspiracyjny pomysł, mający na celu ukryć działalność – jak zwierzył się dziennikarzowi money.pl barman, klub nie ma już po prostu terminala, gdyż przygotowuje się do zamknięcia. Na pamiątkę na odchodne można sobie kupić szklankę, z której piło się piwo. Barowi nie będzie już potrzebna.

Łabędzim śpiewem ma być akcja przygotowana na weekend 15-16 stycznia 2021, czyli piątek i sobotę. PiwPaw zaprasza chętnych na „zaszczepienie się Coroną”, czyli meksykańskim piwem.

piw_paw_szczepienie_02
fot.

foto: zrzut ekranu z Facebooka Piw Paw

Za humorem w ogłoszeniu kryje się jednak dramat, z którego zwierzył się dziennikarzowi money.pl właściciel PiwPaw.

Za trzy dni muszę zapłacić 250 tys. złotych zaległego czynszu. Z czterech lokali został nam jeden. Nie wiem, co będzie za tydzień. Może pójdę do więzienia za długi. A może podpalę się pod Kancelarią Premiera, bo już takie myśli chodzą po głowie.

Michał, właściciel PiwPaw

W podobnej sytuacji znajdują się tysiące przedsiębiorców z całego kraju, którzy z powodu pandemii stracili dorobek życia. Spora część z nich dojrzała do buntu, który ma rozpocząć się 18 stycznia 2021. Wtedy właśnie, mimo wprowadzonych przez rząd obostrzeń, przedsiębiorcy zamierzają otworzyć swoje biznesy. Mówią, że nie mają już nic do stracenia.

Ich jedyną nadzieją jest wsparcie ze strony klientów. W czasie pandemii widzieliśmy już, jakie cuda potrafi zrobić ludzka życzliwość i poczucie solidarności: gdy otwarta od dziesięcioleci warszawska cukiernia zapowiedziała, że musi zamknąć z powodu spadku sprzedaży, kolejki chętnych na zakup słodyczy sięgały kilkuset metrów.

RadioZET.pl/money.pl