Zamknij

Zmiana w tarczach antykryzysowych. Będzie można zwalniać ludzi

30.10.2020 17:02
zamknięta restauracja
fot. PAP/EPA/RONALD WITTEK

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział wprowadzenie zmian w warunkach, jakie należy spełnić by nie musieć oddawać środków pomocowych uzyskanych z tarcz antykryzysowych. W związku z zamrażaniem kolejnych branż zniknie zapis o konieczności utrzymania zatrudnienia.

Lockdown wprowadzany dla branży gastronomicznej, fitness, rozrywkowej i targowej sprawił, że – bez winy działających w nich przedsiębiorstw – utrzymanie wszystkich miejsc pracy, nawet mimo pomocy udzielanej przez rząd, może się okazać niemożliwe.

Jest to jednak jeden z warunków otrzymania bezzwrotnej pomocy z tarczy antykryzysowej: jeśli dojdzie do zwolnień pracowników, pieniądze otrzymane od państwa trzeba będzie oddać. To byłby cios w przedsiębiorstwa, które i tak stoją o krok od upadku. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że zasady zostaną w związku z tym zmodyfikowane.

Nie trzeba będzie utrzymywać zatrudnienia, żeby nie zwracać środków z tarcz antykryzysowych

Na konferencji premiera 30 października 2020 padła ważna deklaracja dla przedsiębiorstw, które z powodu wprowadzania kolejnych obostrzeń straciły możliwość funkcjonowania i uzyskiwania przychodów. Dotyczy to głównie branży gastronomicznej, eventowej i fitness.

Zobacz także

Nad przedsiębiorcami, którzy z powodu zakazu nie mogą działać, a skorzystali już na wiosnę 2020 roku z tarczy antykryzysowej, wisi bowiem groźba nie tylko upadku, lecz także konieczności zwrócenia otrzymanej pomocy, często użytej do wypłacenia wynagrodzeń pracowników.

Zobacz także

W warunkach pomocy otrzymywanej od Polskiego Funduszu Rozwoju zapisano bowiem, że jest ona bezzwrotna pod warunkiem, że miejsca pracy zostaną utrzymane przez 12 miesięcy.

Zobacz także

Restauracje, bary, kawiarnie, siłownie, kluby fitness i przedsiębiorstwa obsługujące targi, eventy i imprezy (w tym weselne) nie mogą działać (branża gastronomiczna tylko ze sprzedażą na wynos), brak przychodów oznacza więc brak możliwości utrzymania zatrudnienia. Ratowanie się przed upadkiem oznaczałoby jednak konieczność zwrotu otrzymanej pomocy, co sporą część przedsiębiorców doprowadziłoby do natychmiastowego bankructwa.

Problem znany jest premierowi, który poinformował, że prace nad zmianą przepisów i zasad już trwają. Mateusz Morawiecki nie podał jednak żadnych szczegółów – nie wiadomo więc, czy zwolnienie z obowiązku ma obejmować tylko przedsiębiorców objętych drugim lockdownem (co wydaje się najbardziej prawdopodobne), czy też na takie traktowanie będą mogli liczyć wszyscy dotknięci przez pandemię.

RadioZET.pl