Na zasiłek poczekamy dłużej. Związkowcy oburzeni planami rządu

28.11.2019 16:45
Zasiłek chorobowy. Zasady i terminy od 2020 roku. Związkowcy protestują
fot. Shutterstock/Supertrooper (ilustracyjne)

Rząd walczy z wyłudzaniem zasiłków i chce wydłużyć okres, po którym ubezpieczony zyska do nich prawo. Związkowcy krytykują pomysł: „rząd szuka pieniędzy w kieszeniach chorych”.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Zanim Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyzna prawo do zasiłku, pracownik lub przedsiębiorca będzie musiał płacić składki przez dłuższy niż dziś okres – to główne założenie rządowego pomysłu, o którym pisała „Rzeczpospolita”. Chodzi o odpowiedź Ministerstwa Finansów na interpelację poselską Joanny Muchy, z której wynika, że rząd w 2020 roku chce wprowadzić  tzw. okres wyczekiwania na prawo do zasiłku macierzyńskiego i opiekuńczego.

Zobacz także

Jak jest dzisiaj i co się zmieni?

Zgodnie z obowiązującymi przepisami pracownik nabywa prawo do zasiłku po 30 dniach nieprzerwanego ubezpieczenia . Po zmianach ubezpieczony poczeka na zasiłek nie 30, lecz 90 dni od momentu rozpoczęcia uiszczania składek. Jeszcze dłużej poczekają samozatrudnieni. Ubezpieczeni prowadzący biznes mają prawo do zasiłku po 90 dniach nieprzerwanego ubezpieczenia. Czas ten ma wydłużyć się do 180 dni. Minie zatem pół roku, zanim samozatrudniony zyska prawo do zasiłku.

Zobacz także

Cel? Walka z wyłudzaniem świadczeń

Nadużycia z tytułu nieuczciwych zwolnień chorobowych sięgają w Polsce nawet 30 procent ogólnej liczby zwolnień lekarskich – przypomina Mikołaj Zając z firmy Conperio. Jego zdaniem jednak, wydłużenie okresu wyczekiwania na prawo do zasiłku nie rozwiąże problemu. Ekspert uważa, że w celu skutecznego zmniejszenia odsetka nieuczciwych zwolnień chorobowych należałoby przede wszystkim regularnie kontrolować prawidłowość wykorzystywania wystawianych druków z ZUS.

Dobrze, że rząd postanowił pochylić się nad zjawiskiem nieuczciwych zwolnień chorobowych, bo to duży problem, na którym traci cała gospodarka. Da się jednak zaproponować lepsze rozwiązania od tych, które proponuje Ministerstwo Finansów. Najskuteczniejszym narzędziem, pozwalającym zmniejszyć skalę nadużyć o nawet 2/3, jest kontrola absencji chorobowych

– komentuje.

Jak dodaje, sprawdzanie prawidłowości wykorzystywania wystawianych druków z ZUS pozwala namierzyć tzw. chorych „zawodowych”, którzy z przedłużającej się z absencji zrobili sobie „sposób na życie”.

Zobacz także

Związkowcy protestują

Do pomysłu Ministerstwa krytycznie odnosi się wiceprzewodniczący OPZZ Piotr Ostrowski, który powiedział, że rząd szuka sposobów na dopięcie budżetu na przyszły rok. „Ale szuka tych oszczędności w kieszeniach chorych. To oburzające” – dodał.

RadioZET.pl/”Rzeczpospolita”/Conperio