Zamknij

Zamknięte bary muszą opłacić koncesję na alkohol

20.01.2021 10:17
barman w stroju ochronnym
fot. Andrzej Banas/Polska Press/East News

Bary, puby, kluby i restauracje płacą nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie w ramach koncesji na alkohol. Mimo lockdownu i zakazu działalności opłata wciąż je obowiązuje.

Lockdown wprowadził zakaz działalności dla pubów, barów, kawiarni i klubów, restauracjom pozwalając na serwowanie dań na wynos. W rezultacie branża od miesięcy nie zarabia, musząc jednocześnie płacić wynagrodzenia dla pracowników oraz pokrywać koszta stałe, takiej jak wynajem lokalu.

Jak się okazało, nie są to jedyne zobowiązania, z jakimi będą musieli poradzić sobie przedsiębiorcy. Do 31 stycznia 2021 roku muszą opłacić koncesję na alkohol, mimo że nie mogli go sprzedawać w 2020 roku i nie wiadomo, kiedy będą mogli otworzyć się w 2021.

Bary muszą opłacić koncesję na alkohol, mimo że nie mogą do sprzedawać

Koncesja na alkohol płacona jest na podstawie sprzedaży wypracowanej w poprzednim roku. Bary, puby i restauracje w normalny sposób działały tylko przez pierwsze dwa miesiące w roku, to jednak wystarczyło, żeby zobowiązanie stało się bardzo uciążliwe.

Opłata regulowana jest przez ustawę o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Wszyscy przedsiębiorcy, którzy sprzedają alkohol, muszą zapłacić za to samorządom minimum 525 zł na sprzedaż napojów zawierających do 4,5 procent alkoholu oraz piwa, 525 zł na sprzedaż napojów zawierających od 4,5 procent do 18 procent. alkoholu (z wyjątkiem piwa) oraz 2100 zł na sprzedaż napojów zawierających powyżej 18 procent alkoholu.

Jeśli sprzedaż w dwóch pierwszych kategoriach przekroczyła 37,5 tys. zł, opłata za koncesję wzrasta w nich do 1,4 procent ogólnej wartości za cały rok. W przypadku najmocniejszych alkoholi próg ten wynosi 77 tys. zł – jeśli przedsiębiorcy sprzedadzą go więcej, muszą liczyć się z opłatą w wysokości 2,7 procent od wartości upłynnionego alkoholu.

Problem w tym, że gastronomia przez większość 2020 roku ponosiła tylko koszta działalności, nie mogąc jej prowadzić. Brak informacji długofalowych o obostrzeniach sprawił, że przedsiębiorcy nie wiedzieli, że przestój będzie tak długi. W rezultacie skończyły im się pieniądze i wielu z nich znalazło się na skraju bankructwa. Branża zgodnie mówi, że nie ma już nic do stracenia i coraz śmielej deklaruje bunt.

Konieczność opłacenia koncesji to kolejne obciążanie, na które branży nie stać. Przez lockdown nie mogła przecież przez większość roku sprzedawać alkoholi i tym samym zarobić na opłatę.

Jej pobór leży w gestii samorządów, które chciałyby odpuścić, ale nie mogą. Projekt ustawy, która by to im umożliwiała, został złożony zbyt późno: 19 stycznia 2021 zajmował się nią Senat. Nawet jeśli zostanie szybko przyjęta przez Sejm i podpisana przez prezydenta, do 31 stycznia 2021 może zostać za mało czasu, żeby przygotować na jej podstawie odpowiednie zwolnienia.

Niedawno dostałem wiadomość od gminy, że muszę opłacić koncesję na alkohol, mimo że nic nie sprzedaję. Na końcu była informacja, że mimo obecnej sytuacji, rząd nie przewidział żadnych ulg, możliwości umorzenia koncesji.

właściciel klubu Banderoza z Witonii

O konieczność opłacenia koncesji na alkohol właścicieli barów, pubów i restauracji zapytał Business Insider Polska. Rozmówcy zgodnie stwierdzili, że w ich obecnej sytuacji finansowej każdy dodatkowy koszt może okazać się ostatnim gwoździem do trumny.

Wiele przedsiębiorców coraz bardziej liczy się z tym, że mogą pandemii nie przetrwać. Inwestowanie w koncesję, z której być może nie uda się nawet skorzystać, mija się w ich opinii z celem.

RadioZET.pl/Business Insider Polska