Zamknij

Pełna pensja dla górników na postojowym? Związkowcy: to pogrąży PGG

09.06.2020 09:18
Zamknięcie kopalń i wypłata pensji dla górników. Związkowcy protestują
fot. Shutterstock.Vyacheslav Svetlichnyy (ilustracyjne)

Związkowcy z górniczej "Solidarności" krytykują decyzję wicepremiera Sasina o zamknięciu 12 kopalń na Śląsku. Ich zdaniem taki krok „położy” Polską Grupę Górniczą.

Kopalnie na Śląsku na trzy tygodnie przestaną funkcjonować. Minister aktywów państwowych Jacek Sasin w związku z epidemią koronawirusa zdecydował o wstrzymaniu pracy 12 kopalń. Górnicy nie będą przychodzić do pracy, a na czas postojowego mają otrzymać 100 procent pensji.

Mimo zabezpieczenia finansowego, związkowcy z Solidarności protestują przeciwko zamknięciu miejsc pracy dla górników. Ich zdaniem, decyzja wicepremiera „położy” Polską Grupę Górniczą, a wówczas dalsze utrzymywanie miejsc pracy stanie pod znakiem zapytania.

Górnicy: należy ponownie otworzyć kopalnie

Związkowcy z Solidarności zażądali od władz wycofania się z decyzji o zamknięciu kopalń. Pod listem adresowanym do premiera Morawieckiego podpisało się kierownictwo Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ "Solidarność" i Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej (ZOK) NSZZ "Solidarność" Polskiej Grupy Górniczej SA (PGG).

Zobacz także

Górnicy twierdzą, że rządowy pomysł walki ze wzrostem zakażeń koronawirusem wśród górników doprowadzi do trwałego zamknięcia kopalń i upadłości likwidacyjnej Polskiej Grupy Górniczej.

Zdaniem związkowców „tego typu zakładów nie można zatrzymać z dnia na dzień bez odpowiedniego zabezpieczenia technologicznego".

Żeby górnicy po tak długiej przerwie mieli do czego wracać, kopalnia musi działać co najmniej na 50 procent swoich mocy 

- wskazali podpisani pod dokumentem związkowcy

Zaskoczeniem dla górników była deklaracja utrzymania 100 procent pensji podczas trzytygodniowego postoju. - W chwili obecnej nie ma żadnych rozwiązań prawnych pozwalających na sfinansowanie takiej operacji ze środków innych niż zasoby pieniężne Polskiej Grupy Górniczej – zaznaczają związkowcy.

Zobacz także

Ich zdaniem, finansowanie pensji podczas przestoju, który wiąże się z brakiem przychodów dla kopalni oznacza gigantyczne długi na PGG. Związkowcy szacują, że po miesiącu spółka byłaby zadłużona nawet na 500 mln złotych.

Związkowcy podważyli kompetencje wicepremiera Sasina do kontrolowania spółki i zwrócili się z apelem do premiera Morawieckiego o osobisty nadzór nad PGG.

Zapowiedziana przez wicepremiera Sasina decyzja o wstrzymaniu na trzy tygodnie wydobycia w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej jednoznacznie wskazuje, że panu ministrowi brakuje podstawowych kompetencji i umiejętności do sprawowania prawidłowego nadzoru właścicielskiego nad sektorem wydobywczym 

– czytamy w liście

Sasin o liście górników: nie ma mowy o likwidacji miejsc pracy w kopalniach

Ministerstwo Aktywów Państwowych w odpowiedzi na apel związkowców zapewniło o powrocie do pracy w kopalniach po trzech tygodniach. Jak oświadczył resort, „nie ma mowy o likwidacji miejsc pracy”.

Resort zaznaczył, że decyzja o zamknięciu kopalń podyktowana jest "wyłącznie względami bezpieczeństwa zdrowotnego górników, ich rodzin oraz mieszkańców Śląska".

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

"W żadnym wypadku celem tych decyzji nie jest trwałe zaprzestanie wydobywania węgla w zatrzymanych kopalniach. Wręcz przeciwnie - chodzi o to, aby zakłady te mogły jak najszybciej powrócić do normalnego wydobycia" - czytamy w oświadczeniu Ministerstwa Aktywów Państwowych.

RadioZET.pl/PAP