Zamknij

Zakaz handlu zabija małe sklepy. „Politycy znają się na polityce, nie na gospodarce”

22.09.2021 15:55
ogłoszenie o otwieraniu sklepu w niedziele
fot. Michał Tomaszkiewicz, RadioZET.pl

Obóz rządzący postanowił zaostrzyć zakaz handlu w niedziele, gdyż duże sieci handlowe zaczęły się otwierać, korzystając z jednego z licznych wyjątków. Wprowadzone je między innymi po to, żeby zwiększyć konkurencyjność małych przedsiębiorców w stosunku do gigantów. Statystyki pokazują, że osiągnięto efekt odwrotny.

Zakaz handlu w niedziele we wrześniu 2021 roku praktycznie przestał obowiązywać. Siódmego dnia tygodnia bez problemu można zrobić zakupy w Biedronce, Lidlu czy Kauflandzie. Niezgodnie z ideą prawodawców w niedziele działa już ponad 20 dużych sieci handlowych i systematycznie dołączają do nich kolejne.

Odpowiedzią na to ma być dalsze zaostrzenie przepisów i uniemożliwienie korzystania z wyjątku przygotowanego dla placówek pocztowych przez sklepy. Czy pomoże to małym, osiedlowym sklepom, które dzięki innemu wyjątkowi mogą otwierać się w niedziele? Przedsiębiorcy uważają, że takie prawodrobnym przedsiębiorcom tylko szkodzi. I tłumaczą, dlaczego.

Zakaz handlu w niedziele niekorzystny dla małych sklepów? Coraz więcej bankrutuje

Od czasu wprowadzenia zakazu handlu w niedziele upadło ponad 1600 sklepów – wynika z szacunków Północnej Izby Gospodarczej. To efekt agresywnej obrony przed skutkami ograniczeń, która przeprowadziły duże sieci handlowe. Dzięki wprowadzaniu atrakcyjnych promocji udało się zmienić zwyczaje zakupowe Polaków, którzy po sprawunki chodzą rzadziej, ale za to robią zapasy na kilka dni.

Zmniejsza to liczbę klientów, którzy robią zakupy w małych osiedlowych sklepikach. Nawet możliwość otwierania w niedziele nie wpływa w znaczący sposób na przychody, które zmalały także w inne dni tygodnia. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców powiedział wprost, że efekt wprowadzenia zakazu handlu to kompromitacja rządu.

W nieco bardziej dyplomatycznych słowach ujęła to Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej, w wypowiedzi dla serwisu wszczecinie.pl.

Północna Izba Gospodarcza niezmiennie postuluje, by handel w niedzielę został przywrócony. Politycy znają się na polityce, a nie zawsze znają się na gospodarce. Sektor handlu przeżywa obecnie progresywną rewolucję, której politycy zdają się nie zauważać. Efekt będzie taki, że silni się obronią, ale mniejsi nie mają na to szans.

Hanna Mojsiuk

Mojsiuk zwróciła uwagę na rosnące znaczenie sprzedaży online, która zaczyna zagrażać pozycji dyskontów. Powoduje to jeszcze agresywniejsze ruchy tradycyjnych sieci handlowych, a ofiarami wojny o klienta staną się zdaniem prezes PIG małe sklepy, które nie mają możliwości konkurowania cenami.

Północna Izba Gospodarcza apeluje, żeby zakaz handlu w niedziele znieść całkowicie. - Jeżeli ktoś nie chce robić zakupów w ten dzień, to niech po prostu ich nie robi – stwierdziła Hanna Mojsiuk.

RadioZET.pl/wszczecinie.pl