Zamknij

Zakaz handlu w niedziele obejmie także kościoły? „Zakaz zbierania na tacę”

14.06.2021 11:39
ksiądz zbierający na tacę
fot. MONKPRESS/East News

Zakaz handlu w niedziele wciąż wzbudza wśród Polaków dużo emocji. Związki zawodowe chcą zaostrzenia przepisów, branża handlowa oraz klienci skłaniają się do uwolnienia handlu. Jeśli jednak ograniczenie ma dalej obowiązywać, powinno objąć także kościoły – twierdzą Polacy przepytani przez „Super Express”.

Zakaz handlu w niedziele został wprowadzony razem z uzasadnieniem, że dzień wolny pozwoli rodzinom spędzić czas ze sobą. Padały także stwierdzenia, że umożliwią wspólne wyjścia na mszę.

Kościół postrzegany jest jako główny orędownik zakazu. Zdaniem hierarchów niedzielę powinno się święcić uczestnicząc w nabożeństwie, a nie korzystając z dnia wolnego od pracy wybierając się na zakupy. Takie ograniczenie wolności budzi rosnącą irytację wśród Polaków: z sondy przeprowadzonej przez „Super Express” wynika, że 82 procent ankietowanych chce rozszerzenia obowiązywania przepisów także na świątynie i wprowadzenie zakazu zbierania na tacę w niedziele bezhandlowe.

Zakaz handlu w niedziele powinien objąć także zbieranie na tacę w kościołach?

Z przeprowadzonej przez „SE” ankiety wynika, że 70 procent odpowiadających jest przeciwna zakazowi handlu w niedziele. Za utrzymaniem przepisów opowiedziało się tylko 30 procent badanych.

Najciekawsze są jednak odpowiedzi na pytanie, czy Kościół Katolicki powinien zostać objęty przepisami, za którymi tak lobbował. Okazało się, że 82 procent odpowiedzi było twierdzących i wskazało, że zbieranie na tacę powinno być dozwolone tylko w niedziele, które nie są objęte zakazem handlu.

Badanie przeprowadzone przez „SE” nie jest oczywiście reprezentatywne, wskazuje jednak na panujące w kwestii zakazu handlu w niedziele nastroje społeczne. Zbieranie na tacę nie jest w świetle prawa handlem, tylko dobrowolnym przekazywaniem datków, część Polaków chce jednak, żeby Kościół na własnej skórze poczuł przepisy, które zostały narzucone mimo protestów.

Gdyby nie istniało zapotrzebowanie, sieci handlowe nie szukałby sposobów na przyjmowanie klientów także siódmego dnia tygodnia. Standardowym rozwiązaniem stało się przekształcanie sklepów w placówki pocztowe, które z zakazu są zwolnione.

Coraz częstsze sięganie po to rozwiązanie – opcję „zwolnienia” z zakazu handlu oferuje nawet należący do Orlenu Ruch – wywołało reakcję „Solidarności”, która domaga się zaostrzenia przepisów.

Związkowcy chcą zniechęcić sklep do otwierania się w niedziele zapisaniem w ustawie o wychowaniu w trzeźwości, że placówki pocztowe nie mogą sprzedawać alkoholu.

RadioZET.pl/Super Express