Zadłużenie Polaków to niemal 46 mln złotych

01.08.2019 07:10
Zadłużenie Polaków rośnie i wynosi niemal 46 mln złotych
fot. Frederic Muller/Shutterstock (ilustracyjne)

Długi Polaków sięgają już niemal 46 mld zł – pomimo spadającego bezrobocia i rosnących dochodów. W Krajowym Rejestrze Długów (KRD) figuruje 2,5 mln osób. W najnowszym raporcie KRS dodano, że coraz częściej przyczyną zadłużenia nie jest brak pieniędzy, lecz brak zdrowego rozsądku przy zaciąganiu zobowiązań.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

W ubiegłym roku sądy ogłosiły upadłość 6 570 konsumentów, ponad połowa była notowana w KRD. Zadłużenie Polaków rośnie.

Niemal 2,5 mln osób, które nie zapłaciły na czas rat kredytów, pożyczek, czynszu, rachunków za telefon, prąd, telewizję czy internet, wpisanych jest do Krajowego Rejestru Długów – poinformowała spółka windykacyjna Kaczmarski Inkasso.

Zobacz także

Jak Polacy spłacają długi?

Dodano, że Polacy kupują dużo i często bez oszacowania, czy stać ich na daną rzecz. Chętnie decydują się na zakupy ratalne, bo wtedy dostają wymarzony smartfon czy telewizor od ręki.

Spółka powołuje się na badania IMAS International na zlecenie KRD, z których wynika, że aż 17 proc. osób, zaciągając długi, wychodzi z założenia, że „jakoś to będzie”.

Niemal co dziesiąta osoba wydaje pieniądze, nie kontrolując, na ile w danym miesiącu może sobie pozwolić, a co czwarta nie ma w zwyczaju sprawdzać, czy będzie w stanie spłacić pożyczkę.

Druga grupa dłużników – jak czytamy – to osoby, które nie są w stanie płacić zobowiązań z powodu nagłego skomplikowania sytuacji życiowej, takich jak utrata pracy, choroba czy rozwód. Jest też trzecia grupa, czyli osoby, które już zaciągając kredyt, nie zamierzają spłacać rat. 

Zobacz także

Co może zrobić windykator?

W raporcie zaznaczono, że windykator zawsze ma obowiązek wysłać pismo do dłużnika i wyjaśnić, co jest przyczyną niespłacenia. Kolejnym krokiem – jak podano – jest wezwanie do zapłaty.

W wezwaniu do zapłaty windykator może jednocześnie ostrzec dłużnika, że jeśli nie ureguluje zaległości w ciągu 30 dni, to na podstawie pełnomocnictwa otrzymanego od wierzyciela wpisze go do Krajowego Rejestru Długów. A to oznacza dodatkowe kłopoty” – wyjaśnił cytowany w raporcie Jakub Kostecki, prezes Kaczmarski Inkasso.

Zaznacza też, że dłużnik widniejący w KRD jest traktowany przez innych jako klient podwyższonego ryzyka. „Zgodnie z prawem można mu odmówić zawarcia umowy lub podpisać ją na gorszych warunkach” – podkreśla.

Jak wynika z publikacji, w procesie egzekwowania długów bardzo ważna jest elastyczność windykatora i dobra wola dłużnika. Autor raportu zaznacza, że jeśli sprawa trafi do sądu, a potem do egzekucji komorniczej, nie ma już pola do negocjacji.

Wskazano, że dłużnik powinien być świadomy swoich praw w kontakcie z firmą windykacyjną. 

Nierzadko zdarza się, że dłużnicy świadomie próbują zwodzić wierzyciela, licząc na przedawnienie. Jednak – jak zauważa Kaczmarski Inkasso – jest to brnięcie w ślepy zaułek, ponieważ sąd ma prawo wydłużyć czas na dochodzenie należności, jeśli okaże się, że dłużnik celowo podejmował działania, które miały doprowadzić do przedawnienia.

Zobacz także

Dług może się przedawnić po 6 latach.

Jest to jednak termin podstawowy, bo są kategorie długów, które mają inne okresy przedawnienia. Autorzy raportu zauważyli, że przedawnienie nie oznacza anulowania długu, a tylko brak możliwości jego dochodzenia przed sądem.

„Wierzyciel nadal ma prawo upominać się o swoje i np. wpisać dłużnika do KRD. Firmy z różnych branż korzystają z tej możliwości, aby dyscyplinować notorycznych dłużników do uregulowania należności” – podkreślono w raporcie.

Zobacz także

Upadłość konsumencka rozwiązaniem?

Spółka zauważa, że wiele zadłużonych osób wierzy, że ogłoszenie upadłości konsumenckiej uwolni je od spłaty zaległości. Zaznacza jednak, iż takie rozwiązanie pozbawia dłużnika majątku, w tym także domu lub mieszkania i może potrwać nawet 3 lata (w szczególnych przypadkach do 54 mies.).

„Bankructwo można ogłosić w sytuacji, kiedy wartość długu przekracza wartość majątku i dłużnik nie jest w stanie go spłacić. Wraz z ogłoszeniem upadłości konsument będzie mógł zawierać tylko drobne umowy życia codziennego (zakupy żywności, środków czystości itp.), które będzie opłacał z pieniędzy niepodlegających zajęciu przez syndyka” – czytamy.

W raporcie podano, że w 2018 r. sądy ogłosiły upadłość 6 570 konsumentów, z czego prawie 58 proc. było notowanych w KRD w dniu bankructwa, a ich zaległe płatności wyniosły łącznie 141,5 mln zł.

Wrocławska spółka windykacyjna Kaczmarski Inkasso powstała w 1992 r., jest częścią grupy finansowej Kaczmarski Group, do której należy m.in. Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej – największa w Polsce platforma wymiany informacji gospodarczej.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP