Zamknij

Zakręcenie kaloryferów nie zwalnia z opłat za ogrzewanie

06.10.2020 09:55
Za ogrzewanie trzeba płacić nawet przy zakręconych kaloryferach
fot. Simon Kadula/Shutterstock (ilustracyjne)

Zakręcenie kurków od kaloryfera w mieszkaniu nie zwalnia z opłat za ogrzewanie - orzekł Sąd Najwyższy, rozpatrując sprawę lokatora z Łodzi. Dlaczego zapadł taki wyrok?

Ogrzewanie w mieszkaniu było tematem sprawy, która trafiła przed obrady Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego. "Rzeczpospolita" podała, że SN odrzucił skargę nadzwyczajną Prokuratora Generalnego. 

Sprawa dotyczy mieszkańca Łodzi, który w 2016 roku pozwał spółdzielnię mieszkaniową. Domagał się zwrotu nadpłat w rozliczeniach kosztów ogrzewania jego mieszkaniu w poprzednich pięciu latach. Dlaczego?

Zamknięcie kaloryferów nie zwalnia z opłat za ogrzewanie

Mężczyzna argumentował, że w okresie grzewczym korzystał tylko z grzejnika w kuchni. Jednocześnie zakręcił kurki w kaloryferach w trzech innych pokojach i utrzymywał niższą, ale znośną dla siebie temperaturę.

Zobacz także

"Tymczasem odczyt ciepła na tzw. podzielnikach ciepła wskazywał 2–3 kreski, co nie mogło być wynikiem zużycia przez niego ciepła, lecz tzw. zimnego odparowania, za co nie chciał płacić i przedstawione mu do zapłaty faktury zakwestionował jako niezgodne z normą (PN-EN 835). Żądał zwrotu 1,6 tys. zł" - podała "Rzeczpospolita".

Skargę odrzucały kolejne instancje sądów wskazując, że mężczyzna nie podważył regulaminu rozliczania kosztów energii cieplnej. Takie stanowisko podtrzymał SN. Poza wytknięciem błędów proceduralnych Prokuraturze Generalnej, sędziowie odnieśli się do samej kwestii ogrzewania.

Zobacz także

SN stanął po stronie spółdzielni, której zdaniem grzejnik nie jest jednym źródłem ciepła w mieszkaniu. - Powód, świadomie rezygnując z ogrzewania czterech pomieszczeń w mieszkaniu przez zakręcenie grzejników, korzystał z ciepła dostarczanego przez sąsiednie ogrzewane pomieszczenia, i ciepło takie nie jest zwolnione od opłaty - wskazał w uzasadnieniu wyroku sędzia SN Leszek Bosek, cytowany przez "Rz".

W rozmowie z dziennikiem mec. Magdalena Głowacka-Dziedzic z kancelarii Krzysztof Rożko i Wspólnicy wskazała, że lokator nie wiedział, a spółdzielnia nie wyjaśniła, na czym polega system rozliczeniowy ciepła. - Bo chociaż może być on zgodny z ogólnymi normami – jak to potwierdziły orzekające w sprawie sądy – to był na tyle niejasny, że najbardziej zainteresowany, przez pięć lat licząc na ograniczenie kosztów, oszczędzał to ciepło - komentowała Głowacka-Dziedzic.

RadioZET.pl/Rzeczpospolita