Zamknij

Podwyżki dla pracowników ZUS-u. Związkowcy grozili strajkiem

15.05.2020 09:48
ZUS. Podwyżki dla 30 tys. pracowników. Związkowcy grozili strajkiem
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News (ilustracyjne)

W czasie walki ze skutkami pandemii koronawirusa ponad 30 tys. pracowników ZUS-u dostało podwyżki. Według "Rzeczpospolitej" taką decyzję wymusiły związki zawodowe, które groziły przeprowadzeniem strajku.

Tarcza antykryzysowa, czyli pakiet rządowej pomocy dla pracowników i pracodawców podczas pandemii koronawirusaw dużej mierze obsługiwany jest przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). To na barkach pracowników tej instytucji spoczywa realizacja np. świadczenia postojowego czy dodatkowego zasiłku opiekuńczego. 

Okazuje się, że w momencie, kiedy część firm i instytucji obcina pensje swoim pracownikom w odpowiedzi na kryzys, ZUS - według "Rz" - zadecydował o kilkuset złotowych podwyżkach. Dlaczego? 

Związkowcy z ZUS-u: podwyżki albo strajk

Jak podał dziennik, podwyżki dla ponad 40 tys. pracowników ZUS obiecano jeszcze w porozumieniu z 2017 roku, a ich wypłata, którą rząd Mateusza Morawieckiego obiecał jeszcze w zeszłym roku zawisła na włosku z powodu kryzysu ekonomicznego wywołanego pandemią wirusa SARS-CoV-2.

Zobacz także

"Rzeczpospolita" ustaliła nieoficjalnie, że decyzja w sprawie wypłat podwyżek została wymuszona przez Związek Zawodowy Pracowników ZUS, który postawił twarde warunki.

Związkowcy wyznaczyli termin do 15 maja na przedstawienie decyzji zarządu ZUS i w razie odmowy zapowiedzieli przeprowadzenie strajku w ciągu najbliższych 14 dni. Oznaczałoby to wstrzymanie rozpatrywania wniosków przedsiębiorców o wypłatę postojowego i zwolnienie ich ze składek ZUS w czasie kryzysu.

- Bardzo się cieszę, że pracownicy ZUS dostaną podwyżki, bo od lat zarabiają bardzo mało, a co chwila obarcza się ich dodatkowymi obowiązkami. Dziś, szczególnie na Śląsku, pracują wręcz z narażeniem życia – podkreśliła Beata Wójcik, szefowa Związku Zawodowego Pracowników ZUS, w rozmowie z "Rz". To autorka ultimatum, które doprowadziło do wypłaty podwyżek.

Według "Rz", podwyżki nawet do 500 zł miesięcznie mają trafić do pracowników, którzy się wykazali. Otrzyma je około 80 proc. z 44 tys. osób, czyli ok. 30 tys. pracujących obecnie w ZUS-ie w całej Polsce.

"Musieliśmy zrealizować układ zbiorowy"

O negocjacjach płacowych w ZUS-ie w piątek poinformował również PAP.

Zobacz także

- Musieliśmy zrealizować układ zbiorowy pracy, to nasz obowiązek prawny. Nie ma żadnych przepisów pozwalających nam zawiesić wejście w życie regulacji płacowej. Zdajemy sobie sprawę, że nie jest na to najlepszy czas, dlatego też dążyliśmy w drodze trudnych negocjacji ze związkami zawodowymi do jego maksymalnego przesunięcia - wyjaśnił Paweł Żebrowski, rzecznik ZUS.

Zapewnił, że zadania wynikające z tarczy antykryzysowej będą realizowane na bieżąco.

Zwrócił uwagę, że ZUS pracuje na pełnych obrotach udzielając wsparcia w postaci zwolnienia ze składek i świadczenia postojowego pracodawcom i przedsiębiorcom poszkodowanym pandemią.

To olbrzymia grupa ludzi, która w tym trudnym czasie epidemii potrzebuje naszej pomocy. Mając świadomość, jak jest to ważne dzisiaj – negocjując ze stroną związkową dokonaliśmy trudnego wyboru, godząc się na regulacje płac części pracowników

Paweł Żebrowski

Jak przekonywał, "jest to niewątpliwie znacznie lepsze rozwiązanie aniżeli uwikłanie się teraz w spór zbiorowy, który mógłby doprowadzić do poważnych opóźnień w naszym działaniu i udzielaniu wsparcia".

ZUS poinformował, że w piątek na kontach przedsiębiorców i osób wykonujących umowy cywilnoprawne będzie przelane kolejne kilkaset milionów złotych. Do końca tygodnia pomoc otrzyma łącznie ponad 600 tys. osób. Rozpatrzonych zostało również około 800 tys. wniosków o zwolnienie ze składek ZUS. 

RadioZET.pl/Rzeczpospolita/PAP