Zamknij

Matka trójki dzieci musi zwrócić do ZUS-u 120 tys. zł. Dlaczego?

22.10.2020 10:16
ZUS. Matka trójki dzieci musi zwrócić 120 tys. zł. Dlaczego?
fot. Photoroyalty/Shutterstock (ilustracyjne)

Matka trójki dzieci musi zwrócić do ZUS-u 120 tys. zł tytułem źle naliczonego zasiłku - stwierdził Sąd Najwyższy. Przedmiotem sporu była podstawa naliczania składek przez kobietę na działalności gospodarczej - podał portal Prawo.pl.

ZUS, czyli Zakład Ubezpieczeń Społecznych, przez ostatnie lata procesował się z Anetą T. - matką trójki dzieci prowadząca własną działalność gospodarczą. Sprawa rozpoczęła się w marcu 2014 roku, kiedy kobieta zgłosiła się po ubezpieczenie społeczne. Prowadząc działalność jako podstawę naliczania składek podała maksymalną kwotę 9300 zł.

Jak informowało Prawo.pl, trzy miesiące później Aneta T. znalazła się na zwolnieniu chorobowym, a następnie trzykrotnie zaszła w ciążę w latach 2014-2017. Między kolejnymi ciążami była na zasiłku chorobowym z jednomiesięczną przerwą. Pięć lat temu pierwszy raz ZUS wydał odmowną decyzję w sprawie kobiety.

Matka z trójką dzieci kontra ZUS

Dokładnie oddział ZUS w Płocku w lipcu 2015 roku odmówił wypłacenia zasiłku chorobowego za lipiec-sierpień 2015 roku. Dlaczego? Zdaniem urzędników kobieta nie podlegała ubezpieczeniu. Powodem była przerwa pomiędzy prawem do zasiłku macierzyńskiego a zasiłkiem chorobowym. Kobieta zaskarżyła decyzję ZUS-u i sąd rejnowy przyznał jej rację w sprawie wypłaty zasiłku za sierpień 2015 roku.

Zobacz także

Kolejny spór z urzędnikami dotyczył podstawy naliczania składek. Przed trzema laty Aneta T. złożyła wniosek o ustalenie podstawy w oparciu ponownie o kwotę 9300 zł. ZUS jej odmówił i obniżył tę kwotę do 2049 zł. Kobieta nie zgodziła się z tą decyzją i znów pozwała ZUS. Sąd stanął po stronie kobiety i jako podstawę ustalił kwotę 8 tys. zł. W wyroku podkreślono, że jeśli przerwa pomiędzy okresami pobierania zasiłków zarówno tego samego rodzaju jest krótsza niż 3 miesiące, to nie ma potrzeby ustalania podstawy wymiaru na nowo. 

Zobacz także

ZUS nie odpuścił, a sprawa trafiła przed obrady Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN. Ta uznała, że to urzędnicy Zakładu mają rację, a sędziowie niższej instancji przyjęli błędną interpretację podstawy naliczania składek. Zdaniem SN wystarczy nawet krótka przerwa w ubezpieczeniu społecznym, aby składki były naliczane od nowa. Aneta T. straciła prawo do ubezpieczenia 28 lipca 2015 roku i zamiast od razu je odnowić, zrobiła to dopiero w sierpniu. Zdaniem SN to wystarczyło, aby ZUS mógł od nowa naliczyć jej składki. 

Ponadto w 2015 roku znowelizowano przepisy dotyczące obliczania podstawy wymiaru składek dla kobiet na działalności gospodarczej. W 2014 roku z tego tytułu wypłacono kobietom na samozatrudnieniu niemal 22 mld zł. SN podkreślił, że ZUS musiał korzystać z dotacji państwa, aby pokryć te koszty.

Zobacz także

Z orzeczeniem Sądu Najwyższego nie zgadza się adwokat Krzysztof Miedziński, który reprezentował Anetę T. Podkreślił, że matka trójki dzieci będzie musiała zwrócić do ZUS-u 120 tys. zł. - Prawdopodobnie będzie zmuszona sprzedać dom, aby pokryć tę sumę - wyjaśniał w rozmowie z Prawo.pl.

RadioZET.pl/Prawo.pl