Zamknij

ZUS wyłącza urzędomaty, które kosztowały 12 mln zł

19.11.2020 14:11
ZUS wyłącza urzędomaty, które kosztowały 12 mln zł
fot. ZUS/mat. prasowe

ZUS rezygnuje z automatów, które miały usprawnić obsługę petentów. Kosztowały 12 mln zł, ale ich użytkowanie okazało się zbyt kosztowna - podała "Gazeta Wyborcza".

ZUS w ramach cyfryzacji i poprawy obsługi petentów siedem lat temu zdecydował o zakupie urzędomatów. Mowa o urządzeniach z dotykowymi ekranami, klawiaturą z oznaczeniem w języku Braille’a, dwoma drukarkami, skanerem, systemem głosowym, pętlą indukcyjną generującą pole elektromagnetyczne odbierane przez większość aparatów słuchowych, funkcją odczytu tekstu na głos z ekranu i telefonem.

Jak podała "Wyborcza", była to część budowy Platformy Usług Elektronicznych (PUE) - cyfrowej odnogi ZUS-u. Urzędomaty zainstalowano we wszystkich 43 oddziałach ZUS w kraju oraz 116 inspektoratach. Koszt? 12 mln zł, które pochodziły z budżetu państwa i Unii Europejskiej. Po upływie siedmiu lat okazało się, że automaty dla petentów były pomysłem chybionym. Dlaczego?

Urzędomaty według ZUS to "archaiczny sprzęt"

Urządzenia miały zapewniać petentom dostęp do usług ZUS-u przez 24 godzinę, siedem dni w tygodniu. Można było w nich złożyć wniosek, otrzymać informacje o swoim koncie w ZUS czy połączyć się z konsultantem telefonicznym. Według dziennika, 13 listopada do oddziałów ZUS centrala wysłała informacje o wyłączeniu urzędomatów.

Zobacz także

"Służby informatyczne podjęły decyzję o wycofaniu z eksploatacji wszystkich urzędomatów w placówkach ZUS. Taka decyzja została podjęta z uwagi na podatność tych urządzeń, wysokie koszty ich utrzymania oraz niewielkie zainteresowanie klientów funkcjami tych urządzeń" - napisano w piśmie, którego fragment opublikowała "GW".

Co więcej - z oddziałów ZUS mają zniknąć wszelkie plakaty i informacje na temat dostępności urzędomatów oraz instrukcje ich obsługiwania. Pracownicy ZUS wskazali w rozmowie z "GW" skąd taka decyzja władz Zakładu.

- Te urzędomaty cały czas się psuły i zanim przyjechał serwis naprawczy, pracownicy sami próbowali je naprawić. Jak? Stukając, kopiąc. Najczęściej bez efektu - wyjaśniał jeden z pracowników. Inni urzędnik dodał: - W zakładzie nie możemy zrozumieć jak można tyle milionów wyrzucić w błoto. To przypomina historię z zakupem przez państwo respiratorów. Kupiono nowoczesny sprzęt medyczny, tylko nie pomyślano, że będą potrzebne pieniądze dodatkowe na jego obsługę. I identycznie było z  zusomatami.

Zobacz także

Co na to ZUS? Paweł Żebrowski, rzecznik Zakładu, wyjaśnił w rozmowie z gazetą, że sprawa dotyczy 160 urzędomatów zakupionych w 2013 roku. W 85 proc. ich koszt sfinansowano z unijnej dotacji.

- Dziś w placówkach ZUS jest jedynie około 30 czynnych urzędomatów i klienci bardzo rzadko z nich korzystają. Reszta urzędomatów jest uszkodzona. Zdarzały się przypadki, że klienci wpychali do nich np. duże pliki kartek papieru spięte metalowymi zszywkami, co powodowało ciągłe problemy z funkcjonowaniem - komentował Żebrowski.

Zobacz także

Rzecznik ZUS przyznał wprost, że urządzenia są bardzo awaryjne i przestarzałe. - Ich naprawa przekracza wartość samego sprzętu. Co ważne wycofanie urzędomatów zakłada przyjęty wiele miesięcy temu harmonogram, jeszcze przed wybuchem epidemii koronawirusa. Można zatem powiedzieć, że urzędomaty nie spełniają już swojej roli m.in. przez to, że to archaiczny sprzęt - dodał Żebrowski.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza