Zamknij

ZUS skontroluje korzystających z dodatku solidarnościowego

17.09.2020 13:00
ZUS
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Pobierający dodatek solidarnościowy zostaną prześwietleni przez ZUS. Zakład sprawdzi, czy rzeczywiście mieli prawo do otrzymania pomocy od państwa. Jeśli urzędnicy stwierdzą uchybienia, bezrobotni będą musieli oddać nawet 4200 zł.

ZUS dokładnie sprawdzi wszystkie osoby, które otrzymywały dodatek solidarnościowy. Urzędnicy otrzymali polecenie zweryfikowania, czy objęci pomocą rzeczywiście mieli do niej prawo i czy stosowali się do wszystkich zasad.

Dodatek solidarnościowy przysługiwał bezrobotnym, którzy nie mieli prawa do zasiłku. Wsparcie wynosiło 1400 zł miesięcznie i było wypłacane od czerwca do sierpnia 2020 roku.

ZUS sprawdzi beneficjentów dodatku solidarnościowego

Dodatek solidarnościowy został zaproponowany w trakcie kampanii wyborów prezydenckich przez Andrzeja Dudę. Przedstawiony był jako wsparcie dla osób, które straciły pracę z powody pandemii COVID-19.

Zgodnie z założeniami programu, wsparcie w wysokości 1400 zł miesięcznie należało się osobom, które po 15 marca 2020 zostały zwolnione lub zostały bez pracy z powodu wygaśnięcia umowy. Łącznie można było otrzymać od ZUS 4200 zł.

Osoby korzystające z dodatku solidarnościowego nie mogły jednak pobierać zasiłku dla bezrobotnych. Beneficjenci programu mieli obowiązek poinformowania urzędu pracy, który na czas wsparcia zawieszał wypłacanie zasiłku. Rządzący podejrzewają, że część z pobierających świadczenie korzystała w tym samym czasie z zasiłku.

Zobacz także

ZUS otrzymał więc zadanie sprawdzenia, czy otrzymujący dodatek solidarnościowy zgodnie z zasadami przestali pobierać zasiłek dla bezrobotnych. Jeśli się okaże, że otrzymywali obydwa świadczenia, będą musieli oddać „dudowe”, które pobrali niezgodnie z przepisami. Może to oznaczać konieczność oddania 4200 zł, czyli dodatku z trzech miesięcy.

Zdajemy sobie sprawę, że osoby, które pobierają dodatek solidarnościowy są w trudnej sytuacji życiowej. Jednak pomoc świadczona w ramach dodatku opiera się na publicznych środkach. Dlatego pieniądze te powinny otrzymać osoby, które są do tego uprawnione.

Paweł Żebrowski, rzecznik ZUS

Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wypłacił w ramach dodatku solidarnościowego 312 mln zł. Z pomocy najczęściej korzystali Polacy w wieku 26-35 lat.

Zagłosuj

Czy dodatek solidarnościowy był potrzebny?

Liczba głosów:

Jak ustalił „Fakt”, zlecenie kontroli spotkało się z oporem wśród pracowników ZUS-u, nad którymi wisi widmo zwolnienia. Rząd przyznał, że z powodu kryzysu zamierza zwolnić 10% pracowników budżetówki.

RadioZET.pl/Fakt