Zamknij

Pełne oskładkowanie umów zleceń? Rząd zapowiada zmiany

14.09.2020 10:06
ZUS od każdej umowy zlecenia. Co planuje rząd
fot. Shutterstock/fizkes (ilustracyjne)

Umowy zlecenia będą w pełni oskładkowane, a pracodawcy dopłacą do tego interesu nawet 2,5 mld złotych – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Oskładkowanie umów zleceń w pełnym wymiarze to temat, który często pojawiał się w wykazie prac rządu. Wszystko wskazuje na to, że przedsiębiorcy opłacą składki od tzw. śmieciówek już 1 stycznia 2021 roku.

Wiceminister pracy Stanisław Szwed potwierdził w rozmowie z dziennikiem, że w resorcie trwają prace nad takimi zmianami.

Oskładkowanie umów zleceń od 1 stycznia 2021 roku

Obecnie osoba zatrudniona na podstawie umowy zlecenia płaci ZUS liczony do wysokości minimalnego wynagrodzenia. Jeśli zarobi więcej, to jej pracodawca nie odprowadza składki od nadwyżki (poza składką zdrowotną). Podobnie wygląda sytuacja, gdy ubezpieczony pracuje w jednej firmie na etacie, a w innej dorabia na zleceniu – jeśli w tej pierwszej zarabia co najmniej pensję minimalną, to w drugiej już zapłaci tylko składkę zdrowotną od umowy zlecenia.

Zobacz także

Sytuacja ma zmienić się już 1 stycznia 2021 roku, gdyż jak informuje „Rzeczpospolita”, rząd chce oskładkować każdą złotówkę zarobioną przez zleceniobiorcę. Co to oznacza? Mniejsze zarobki dla osób pracujących na co najmniej dwóch umowach zlecenia lub łączących pracę na zleceniu z etatem czy działalnością gospodarczą. Pełne oskładkowanie zleceń oznacza też większe koszty dla pracodawcy.

Robert Lisicki z Konfederacji Lewiatan szacuje, że obciążenie firm z tytułu składek od każdej złotówki na zleceniu to koszt nawet 2,5 mld złotych.

– Jesteśmy w okresie, kiedy firmy, osoby współpracujące starają się odrobić straty z wiosny, a część podmiotów dotkniętych potencjalnymi zmianami nie jest w stanie w pełni prowadzić swoich działalności i sytuacja ta może się jeszcze utrzymać – zaznacza ekspert w rozmowie z dziennikiem.

Zobacz także

Śmieciówki to popularna forma zatrudnienia m.in. w hotelarstwie czy w gastronomii, czyli w branżach, które już ucierpiały przez koronakryzys. Teraz przedsiębiorcy muszą przygotować się na kolejne obciążenia.

Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych prof. Gertruda Uścińska w komentarzu dla dziennika wskazuje jednak na zaletę nadchodzących zmian: dzięki wyższym składkom, emerytury będą wyższe.

RadioZET.pl/”Rzeczpospolita”