Zamknij

ZUS czy IKE? Eksperci wyliczyli, co się opłaci według wieku i płci

06.04.2021 20:19
Jerzy Kwiecinski
fot. Hubert Mathis/REPORTER/East News

Decyzją rządu środki z OFE mają zostać przekazane do IKE+ lub do ZUS. Domyślna jest ta pierwsza opcja, co wiąże się to jednak z koniecznością uiszczenia opłaty przekształceniowej, podczas gdy do ZUS transferowane są wszystkie środki. Ekonomiści Instytutu Emerytalnego przeanalizowali sytuację i wyliczyli, gdzie bardziej opłaca się przenieść pieniądze w zależności od tego, ile mamy lat i jakiej jesteśmy płci.

Emerytury w Polsce są za niskie – z tym stwierdzeniem zgodzi się niemal każdy. Jednym z pomysłów na ich podwyższenie było wprowadzenie OFE, czyli dodatkowego filaru, który miał inwestować powierzane mu środki, tak by na starość uzbierała się mała fortuna.

Pieniądzom znajdującym się w OFE w czasie kryzysu nie potrafił oprzeć się rząd. Politycy PiS uchwalili prawo, zgodnie z którym środki uzbierane przez Polaków mają być przekazane pod kontrolę ZUS bądź też przelane do IKE – kolejnego rozwiązana inwestycyjnego mającego pomnażać pieniądze do emerytury. W tym drugim przypadku jednak rząd zamierza pobierać 15 procent „opłaty przekształceniowej”, co oznacza spore uszczuplenie stanu konta. Ponieważ jednak pieniądze przeniesione do IKE podlegają dziedziczeniu, oszacowanie która z opcji jest bardziej opłacalna w danym przypadku jest skomplikowane. Podejmując decyzję można skorzystać z wyliczeń przygotowanych przez ekspertów z Instytutu Emerytalnego.

Co się bardziej opłaca: ZUS czy IKE+? Gdzie lepiej przenieść pieniądze z OFE?

Środki w OFE ma 15,5 mln Polaków. Między 1 czerwca 2021 a 1 sierpnia 2021 każdy z nich będzie mógł zgłosić, że chce przeniesienia pieniędzy do ZUS. Jeśli nie wykona żadnej akcji, pieniądze – po odliczeniu opłaty – trafią do IKE+.

Z której opcji bardziej opłaca się skorzystać? Wszystko zależy od tego, ile czasu zastało nam do emerytury oraz jakiej płci jesteśmy. Wśród najważniejszych czynników Instytut Emerytalny wskazał także stan zdrowia, prawdopodobieństwo długiego życia oraz wartość środków zgromadzonych w OFE.

Wnioski z analiz są następujące: mężczyznom chcącym zabezpieczyć siebie i swoje rodziny prawdopodobnie bardziej opłacać się będzie przeniesienie środków do IKE+, podczas gdy kobiety wyjdą lepiej na transferze pieniędzy do ZUS.

Komu opłaca się przenieść środki z OFE do IKE+?

  • mężczyznom, w przypadku których występuje większe prawdopodobieństwo, że nie dożyją do emerytury, niż w przypadku kobiet. Dla mężczyzn w wieku 18-45 lat prawdopodobieństwo wcześniejszego zgonu jest nawet 4 razy większe (około 20 procent) niż dla rówieśniczek (około 5 procent) – oznacza to, że czynnik dziedziczenia powinien być dla tej grupy bardziej istotny
  • osobom, które mają mało zgromadzonych środków w OFE oraz na koncie w ZUS. Mechanizm tzw. najniższej emerytury pozwoli na dopłacenie ze środków FUS do wysokości najniższej emerytury po spełnieniu stażu pracy (20 lat kobiety i 25 lat mężczyźni), co pozwoli tym osobom uzupełnić emeryturę do minimalnego poziomu, a także pozostawić dodatkowy strumień środków z IKE+.
  • osobom, które będą otrzymywać wysoką emeryturę z systemu powszechnego. Może się okazać, że świadczenia z ZUS wpędzą je w wyższy próg podatkowy. W ogólnym rozrachunku korzystniejsze może być uiszczenie opłaty przekształceniowej

Komu opłaca się przenieść środki z OFE do ZUS?

  • kobietom, które na emeryturze żyją przeciętnie dłużej niż wynika to z tablic życia GUS (te są tworzone dla obu płci) – mogą zatem więcej zyskać przechodząc do FUS
  • osobom, które mają problemy z długami – środki na nowym IKE nie są chronione przed komornikiem
  • osobom, które do emerytury mają mniej niż 5 lat – w ich przypadku większość środków z OFE została już przekazana na dziedziczone subkonto w ZUS

Równolegle z likwidacją OFE rząd wprowadził PPK – Pracownicze Plany Kapitałowe. Mają one pozwolić oszczędzać do emerytury z dopłatami od pracodawcy i państwa.

PPK spotkało się jednak z wysoką nieufnością ze strony Polaków: z opcji wypisania się z programu skorzystało 70 procent uprawnionych.

RadioZET.pl/Instytut Emerytalny/Business Insider Polska/money.pl