Polska staje się coraz bardziej atrakcyjna dla cudzoziemców

Olga Papiernik
21.06.2018 10:16
ulica chmielna w warszawie
fot. Andrzej Stawinski/east news

Wzrasta liczba cudzoziemców, którzy ubiegają się o zezwolenie na pobyt w Polsce - powiedziała w środę wiceszefowa MSWiA Renata Szczęch. Zwróciła uwagę, że coraz częściej w naszym kraju chcą zamieszkać Hindusi, Wietnamczycy i Chińczycy.

Szczęch wzięła udział w Sejmie w konferencji pt. "Od wieku na rzecz ochrony pracy - Państwowa Inspekcja Pracy w 100-lecie niepodległości Państwa Polskiego".

Wiceszefowa MSWiA podkreśliła, że w 2017 r. o zezwolenie na pobyt w Polsce ubiegało się ponad 200 tys. cudzoziemców z tzw. państw trzecich. Chodzi o obywateli m.in. Ukrainy, Białorusi, Gruzji i Mołdawii.  - Te liczby rosną. Analogicznie do 2017 r. w roku bieżącym mamy wzrost już prawie o 170 proc. - powiedziała.

Zwróciła uwagę, że wśród cudzoziemców, którzy chcą zamieszkać w Polsce, dominują Ukraińcy. Ale coraz częściej są to także Hindusi, Wietnamczycy, Chińczycy i obywatele Azji centralnej i środkowej. Jak powiedziała wiceminister, Polska jest coraz częściej atrakcyjnym krajem dla cudzoziemców. - Sprawia to, że musimy być przygotowani na wiele nowych wyzwań, których do tej pory jeszcze nie obserwowaliśmy - mówiła.

Natomiast wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed przypomniał, że Państwowa Inspekcja Pracy została powołana w 1919 r. - Mieliśmy wtedy najlepsze w Europie ustawodawstwo, jeśli chodzi o ochronę praw pracowniczych, prawa pracownicze - mówił. Jak zaznaczył, polski system umocowania inspekcji jest bardzo ciekawy, ponieważ podlega ona marszałkowi Sejmu, a nie administracji rządowej.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

Zwrócił uwagę, że dla ministerstwa relacje z PIP są bardzo ważne. Przypomniał, że resort współpracował z inspekcją m.in., aby wyeliminować syndrom tzw. pierwszej dniówki (czyli zatrudnianie bez podpisania umowy; teraz umowa musi być podpisana jeszcze przed podjęciem pracy - PAP).

Szwed powiedział, że w 2017 w wypadkach przy pracy poszkodowanych zostało ponad 88 tys. pracowników. - Niestety prawie 270 osób poniosło śmierć. (...) Koszty FUS z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych wyniosły około 5 mld zł - zaznaczył. Dodał, że wypadków ubywa, ale ich przyczyny są od lat takie same.

Szef PIP Wiesław Łyszczek powiedział, że Inspekcja od lat wypełnia misję ochrony zdrowia i życia zatrudnionych i ochrony praw pracowniczych. Zwrócił uwagę, że te wartości przyświecały idei "Solidarności". Jak zaznaczył, wśród najczęściej kontrolowanych przez inspektorów spraw są zatrudnianie cudzoziemców i wypłata minimalnej stawki godzinowej.

Podkreślił, że PIP zajmuje się nie tylko kontrolowaniem, ale także edukuje, prowadząc m.in. kampanie informacyjne.

PAP/Paweł Żebrowski/OP