Wywóz śmieci z podwyżkami. „Będzie drożej, gorzej i bez pomysłu”

27.06.2019 14:53
Wywóz śmieci. Podwyżki w całej Polsce. Od kiedy? Gdzie?
fot. Piotr Kamionka/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Wzrastają opłaty za wywóz śmieci w wielu samorządach. Na podwyżki powinni się przygotować mieszkańcy Częstochowy, Mławy czy Międzyzdrojów. Władze lokalne alarmują, że przez rządową nowelizację ustawy opłaty mogą jeszcze wzrosnąć.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Mieszkańcy Gliwic od poniedziałku zapłacą za wywóz śmieci średnio o 10 gr więcej w zależności od powierzchni domu. Na przykład teraz opłata od jednego metra kwadratowego powierzchni od 60 do 90 mkw. włącznie wynosić będzie 0,43 zł — do tej pory płacono 0,36 zł.

Z kolei w Międzyzdrojach dotychczasowe stawki za wywóz śmieci wzrosną od poniedziałku o jedną czwartą. W Mławie podwyżka mieszkańców czeka od 1 sierpnia: za śmieci segregowane zapłacą 19 zł (dotychczas 8 zł) oraz 39 zł za odpady zmieszane (do tej pory 12 zł).

Zobacz także

W maju radni miejscy z Częstochowy przegłosowali podwyżkę podatku śmieciowego. Z 12 do 18 zł od osoby za odpady segregowane i z 20 do 36 zł za niesegregowane — podała „Gazeta Wyborcza”.

Od września opłaty za śmieci podnosi również samorząd z Dąbrowy Górniczej. Mieszkańcy zapłacą o ponad 100 procent więcej niż obecnie.

„Będzie jeszcze drożej”

Unia Metropolii Polskich (UMP) w ubiegłym tygodniu alarmowała, że opłaty mogą jeszcze wzrosnąć po tym, jak wejdzie w życie najnowsza nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Pod koniec maja projekt nowelizacji przyjął rząd.

Będzie drożej, gorzej i bez pomysłu – podkreślił wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski.

Według UMP nowe przepisy doprowadzą do przerzucenia kosztów związanych z gospodarką odpadami na mieszkańców.

Wiceprezydent Bydgoszczy Michał Sztybel wyjaśnił, że projektowana nowelizacja przewiduje, że przedsiębiorcy będą mogli sami wybierać firmy, które będą od nich odbierały odpady. Obecnie to gmina decyduje o wyborze firmy zajmującej się odbiorem śmieci.

Zobacz także

Nie możemy się zgodzić, aby nieruchomości niezamieszkałe, czyli takie, w których prowadzona jest działalność gospodarcza, wchodziły do systemu (odbioru nieczystości – przyp. red.). Bo kiedy na jednej ulicy są na przykład: dwie nieruchomości zamieszkałe, a dwie, w których znajdują się firmy i podpiszą one umowę z innymi odbiorcami niż miasto, to może dojść do sytuacji, że przynajmniej część śmieci będących wynikiem działalności gospodarczej trafi do pojemników mieszkańców. To oni zapłacą za ich odbiór.

Michał Sztybel, wiceprezydent Bydgoszczy

Przedstawiciele miast wchodzących w skład Unii Metropolii postulowali, aby zapisać w nowelizacji, że osoby, które nie segregują śmieci, płacą co najmniej dwa razy więcej za odbiór odpadów niż te, które segregują odpady.

– W wielu miastach – tak, jak na przykład w Bydgoszczy – osoby niesegregujące odpadów płacą trzy razy więcej od segregujących. Obniżając opłatę, nie możemy zachęcać mieszkańców do segregacji – wskazał Sztybel, który ma reprezentować Unię podczas prac legislacyjnych w Sejmie.

Zobacz także

Jakie zmiany w opłatach za śmieci proponuje rząd?

W opinii Centrum Informacyjnego Rządu opublikowanej pod koniec maja celem nowych przepisów ma być m.in. zachęta do segregowania śmieci przez wprowadzenie sztywnej różnicy w cenie dla tych segregujących i nie.

Dlatego w projekcie noweli ustawy śmieciowej zaproponowano sztywną różnicę w wielkości opłat, a osoby, które nie segregują śmieci, zapłacą nawet dwa razy więcej” – napisało CIR w komunikacie.

Rządowy projekt zakłada ponadto, że gminy nie będą mogły — tak jak obecnie — ryczałtowo rozliczać się z firmami odbierającymi śmieci.

Według Ministerstwa Środowiska, które jest autorem projektu noweli, dotychczasowe przepisy utrudniały lokalnym władzom kontrolę nad rachunkami, co mogło prowadzić do przeszacowania kosztów odbioru odpadów. Po zmianie prawa gminy będą rozliczać się z firmami śmieciowymi np. na podstawie masy odpadów, jakie zostały przekazane do przetworzenia.

Projekt noweli promować będzie posiadanie kompostowników. Właściciele domów jednorodzinnych, którzy je mają i przetwarzają część odpadów powstających w gospodarstwie, będą mniej płacić za śmieci. Decydować będą o tym gminy w drodze uchwały.

Samorządy będą mogły jednak skontrolować właścicieli i jeżeli okaże się, że mimo deklaracji nie kompostują oni odpadów, to stracą upust w opłacie śmieciowej. Ze zwolnienia z części opłaty będą mogli skorzystać ponownie dopiero po pół roku.

Zobacz także

Zmiany dotyczyć będą również zasad ustalania rocznej ryczałtowej opłaty śmieciowej od domków letniskowych i nieruchomości wykorzystywanych na cele rekreacyjno-wypoczynkowe. Będzie ona nie wyższa niż 10 proc. przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na jedną osobę za rok. Biorąc pod uwagę rok bieżący, to roczna opłata wynosiłaby 169,3 zł.

Nowe przepisy pozwolą m.in. niezwłocznie usuwać odpady zagrażające życiu lub zdrowiu ludzi przez właściwe organy ochrony środowiska. Właściciel odpadów będzie zobowiązany do zwrotu kosztów za to. Jak wynika z projektu, inspekcja środowiska będzie mogła korzystać w takiej sytuacji ze wsparcia finansowego Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Nowela ustawy śmieciowej zaostrzać ma kary za gospodarowanie odpadami niezgodne z przepisami. W jednym z przepisów projektu czytamy, że ci, którzy składują, usuwają, unieszkodliwiają, lub transportują odpady, powodując zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi, dla środowiska naturalnego, muszą się liczyć z karą więzienia od trzech miesięcy do nawet pięciu lat.

Zobacz także

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/24Gliwice.pl/naszamlawa.pl/dabrowagornicza.naszemiasto.pl/PAP