Zapraszał do pracy w Polsce, ale nie miał zamiaru nikogo zatrudniać; teraz usłyszał, aż 442 zarzuty

Olga Papiernik
24.05.2018 17:23
rolnik na traktorze
fot. Monkpress / East News

Rolnik spod Czerwińska nad Wisłą wystawił w ciągu dwóch lat 442 "zaproszenia", umożliwiające obywatelom Ukrainy przyjazd do pracy w Polsce - i tyle właśnie usłyszał zarzutów, gdy policja i prokuratura ustaliły, iż deklaracje były nieprawdziwe, bo nie miał zamiaru zatrudniać obcokrajowców.

Jaka kara czeka 38-letniego rolnika?

Postępowanie w tej sprawie, prowadzone przez płońskich policjantów pod nadzorem prokuratury, zakończyło się skierowaniem do sądu aktu oskarżenia wobec 38-letniego autora "zaproszeń". Mężczyźnie grozi wysoka grzywna i do ośmiu lat pozbawienia wolności - poinformowała w czwartek mazowiecka policja.

Oszukiwał obywateli Ukrainy

Odbiorcami "zaproszeń" - oświadczeń umożliwiających obcokrajowcom przyjazd do pracy w Polsce - byli obywatele Ukrainy, którzy płacili za nie 38-latkowi po kilkadziesiąt złotych. Dzięki tym dokumentom mogli uzyskać wizę i swobodnie poruszać się po całej Unii Europejskiej. - Mężczyzna nie miał możliwości ani zamiaru zatrudnić obcokrajowców, którym wystawiał oświadczenia. Trudnienie się takim procederem tłumaczył trudną sytuacją materialną - podaje policja.

Według niej, w latach 2016-17 rolnik z gminy Czerwińsk nad Wisłą wystawił aż 442 "lewe" zaproszenia do pracy przy zbiorze truskawek. Na podstawie zgromadzonych przez funkcjonariuszy materiałów dowodowych Prokuratura Rejonowa w Płońsku przedstawiła mężczyźnie tyle samo zarzutów korupcyjnych, czyli 442 - poświadczenia nieprawdy w dokumentacji umożliwiającej obcokrajowcom pobyt na terenie Polski wbrew obowiązującym przepisom.

Sprawę prowadził od początku roku zespół do walki z przestępczością gospodarczą i korupcją płońskiej komendy policji.

W rejonie Czerwińska nad Wisłą i w innych pobliskich miejscowościach, gdzie dominują uprawy truskawek, w sezonie pracuje nawet kilkadziesiąt tysięcy obcokrajowców, głównie Ukraińców.

PAP/OP