Sprawy frankowe to złoty interes dla prawników. Uwaga na pseudospecjalistów

04.10.2019 13:50
 Wyrok TSUE ws. frankowiczów to złoty interes. Uwaga na pseudoprawników
fot. Shutterstock/ Freedomz (ilustracyjne)

Po wyroku unijnego trybunału cieszą się nie tylko kredytobiorcy, ale także prawnicy mający nadzieję na rozkręcenie biznesu. Już teraz na rynku grasują pseudoeksperci. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Rynek obsługi procesowej posiadaczy kredytów we frankach jest wart miliony. Już dziś grasują na nim pseudoeksperci. Po wyroku TSUE może być ich jeszcze więcej – ostrzega „Rzeczpospolita”

Zobacz także

Jak dodaje dziennik, koszt prowadzenia sprawy frankowej szacowany jest na kilkanaście tysięcy złotych. Ostrzega także, że na rynku pojawiają się pseudospecjaliści. Kancelarii specjalizujących się w sprawach kredytów walutowych jest w Polsce niewiele. Jak ostrzega gazeta, frankowicze powinni uważać, komu powierzą sprawę.

Bez skutecznego prawnika trudno będzie walczyć przed sądem o swoje prawa. Z jakimi kosztami wiążą się usługi prawnicze?

To kwota stała wynagrodzenia prawnika, która w zależności od kancelarii oscyluje między 10 a 15 tys. zł, oraz procent od wygranej.

– wskazuje radca prawny Barbara Garlacz dla „Rzeczpospolitej”.

Nie sposób nie doliczyć do tej sumy kosztów sądowych tj. 1000 złotych wpisowego i co najmniej tyle samo za opinię biegłego, który wyliczy, jakie byłyby raty kredytu, gdyby do ich obliczania nie były stosowane klauzule indeksacyjne – wskazuje dziennik.

Zobacz także

Niewątpliwie po wyroku TSUE pojawią się organizacje, które będą twierdzić, że są specjalistami, nie będąc nimi. Frankowicze to duży rynek. Dlatego zawsze trzeba pytać o doświadczenie, o sygnatury wyroków – radzi opisuje dr Jacek Czabański z Forum Prawników Finansowych w „Rzeczpospolitej”.

Jak wskazuje, na rynku istnieją firmy, które za obsługę prawniczą nie żądają wielkiego wynagrodzenia, jednak nie działają kompleksowo. Często ich działalność ogranicza się do napisania pism przedprocesowych, a nie reprezentacji klientów przed sądem.

Zobacz także

O co chodzi w wyroku TSUE? Unijny sąd orzekł z korzyścią dla frankowiczów, że nic nie stoi na przeszkodzie, by próbować unieważnić umowy kredytowe zawierające klauzule abuzywne. Chodzi przede wszystkim o klauzulę indeksacyjną, która dawała bankowi przyzwolenie na dowolne określanie kursy waluty. Co więcej, TSUE orzekł, że sąd nie może zastąpić wadliwych przepisów w umowie innymi. Unijne przepisy nie zezwalają na to, by sąd krajowy uznał umowę o kredyt frankowy za nieważną, wbrew interesowi kredytobiorcy.

RadioZET.pl/”Rzeczpospolita”