Zamknij

Poczta ma problem w dostarczaniu przesyłek na czas. Co z wyborami?

05.05.2020 07:56
Wybory 2020. Poczta Polska ma problem z doręczeniem listów na czas
fot. Shutterstock/aspen rock (ilustarcyjne)

Statystyki nie służą Poczcie Polskiej. Nawet 30 procent listów, które z założenia mają trafić do odbiorcy następnego dnia, przychodzi z opóźnieniem – podaje „Rzeczpospolita”.

Poczta Polska bez wątpienia ma problem z dotrzymaniem terminów, a tym samym usatysfakcjonowaniem klientów – wynika z oceny lojalności jej klientów, a dokładniej z wartości wskaźnika NPS, o czym pisze „Rzeczpospolita”.

Gazeta wskazuje, że w rankingu najszybszych i najskuteczniejszych operatorów w Europie Poczta Polska wypada nie najlepiej.  To zła wiadomość zważywszy na plan zorganizowania wyborów korespondencyjnych. Rzeczniczka Poczty Polskiej tłumaczy jednak w rozmowie z gazetą, że nie należy porównywać codziennej pracy listonoszy do procesu dostarczenia pakietów wyborczych.

Poczta Polska słabo oceniana przez klientów

Pakiety wyborcze nie są usługą z określonym terminem doręczenia do jakiegoś dnia po dniu nadania, lecz w określonym przedziale czasu. Pakiety mają być doręczane siedem dni przed wyborami, logistyka tego typu doręczenia jest porównywalna z doręczaniem np. testów maturalnych, które muszą trafić do szkół w określonym dniu 

– mówi Justyna Siwek z Poczty Polskiej dla „Rzeczpospolitej”

Zdaniem gazety nie zmienia to jednak faktu, że skuteczność operatora jest wątpliwa. „Rzeczpospolita”  dotarła do badań, z których wynika, że pod tym właśnie względem klienci przyznają poczcie 69 na 100 punktów. Prywatne, konkurencyjne firmy osiągnęły tymczasem ponad 75 punktów.

Zobacz także

O klęsce wizerunkowej już teraz niecieszącej się najlepszą opinią Poczty Polskiej mówią także związkowcy. Gazeta przywołuje słowa Sławomira Redmera, przewodniczącego OPZZ w Poczcie Polskiej.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku>>>

Związkowiec jest zdania, że pomysł zaangażowania PP w wybory spowoduje duże straty wizerunkowe firmy. „To niszczy już i tak częściowo nadszarpnięte dobre imię pracowników poczty” – czytamy w stanowisku OPZZ.

Zobacz także

Z danych dziennika wynika, że państwo zachęci jednak listonoszy do obsługi wyborów korespondencyjnych. Nieoficjalnie wiadomo, że listonosz zarobi 1,5 zł od koperty. Jeśli zatem uda mu się dostarczyć choćby 1000 pakietów, to w kilka dni zarobi 1500 złotych. Nie jest to jednak potwierdzona stawka. Nie wiadomo również, czy jest to kwota do podziału czy stawka przypadająca na jednego listonosza. Ci mają bowiem dostarczać pakiety wyborcze w dwuosobowych zespołach.

 RadioZET.pl/”Rzeczpospolita”