Zamknij

Wybory prezydenckie 2020. Małgorzata Kidawa-Błońska na zakupach

03.03.2020 21:39
Wybory prezydenckie 2020. Małgorzata Kidawa-Błońska na zakupach. "Ceny są wysokie"
fot. M. Kidawa-Błońska/Twitter

Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka KO na prezydenta, wezwała głowę państwa Andrzeja Dudę do reakcji na rosnące ceny żywności. - Polacy nie chcą odpowiadać za błędy PiS, chcą wiedzieć, że ceny są stabilne - podkreśliła. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta zorganizowała we wtorek konferencję nieopodal warszawskiej Hali Mirowskiej. Poinformowała, że właśnie odwiedziła pobliski bazarek, "szczególnie stoiska z jarzynami i warzywami".

Kupiłam kilogram ziemniaków, trzy jabłka, włoszczyznę, z ekstrawagancji kupiłam sobie pęczek kolendry, zapłaciłam aż 17 złotych (...) I sprzedawcy, i kupujący mówią, że ceny są wysokie

Małgorzata Kidawa-Błońska

Zobacz także

Zwróciła uwagę, że na tym bazarku zakupy robią emeryci i dla nich każdy grosz ma znaczenie. - Polacy tego dłużej nie wytrzymają - stwierdziła.

Kidawa-Błońska dodała, że prezydent Andrzej Duda nie zaprosił np. Rady Polityki Pieniężnej i nie spytał, co zrobić, by ceny tak drastycznie nie rosły.

Panie prezydencie, Polacy nie chcą odpowiadać za błędy PiS, chcą wiedzieć, że ceny są stabilne (...) Panie prezydencie, proszę zareagować, ceny nie mogą rosnąć, bo rosną jak oszalałe

Małgorzata Kidawa-Błońska

Inflacja w górę

Rosnące ceny towarów i usług są jednymi z głównych tematów trwającej kampanii przed majowymi wyborami. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), inflacja w styczniu 2020 roku była aż o 4,4 proc. wyższa niż w tym samym okresie rok wcześniej. To znacznie więcej niż planowali ekonomiści.

Prezydent Andrzej Duda dwa tygodnie temu na spotkaniu z mieszkańcami Turka (woj. wielkopolskie) przyznał, że zdaje sobie sprawę ze wzrostu cen w kraju. - Też płacę rachunki w domu w Krakowie, za mieszkanie, w którym mieszka nasza córka - dodał.

Zobacz także

Rosną ceny. No proszę państwa rosną. Ale chcę państwa uspokoić - wiele z nich rośnie tylko przejściowo. Chociażby przez takie wydarzenia, które są zupełnie od nas niezależne, jak choćby kryzys na Bliskim Wschodzie, który spowodował wzrost cen ropy naftowej. Pociągnął za sobą wzrost cen paliw (...) Ale te ceny już zaczynają spadać, bo ten kryzys miał charakter przejściowy

Andrzej Duda

Z kolei w ubiegłym tygodniu w Kozienicach (woj. mazowieckie) prezydent mówił o cenach przywołując akcję dziennikarzy, którzy zrobili zakupy w sklepie jednej z sieci handlowych, w którym on zrobił zakupy podczas kampanii w 2015 r.

Oczywiście niektóre produkty zdrożały bardziej - oni tam podawali, że w tej sieci o 25 procent zdrożał chleb i o 25 procent zdrożał cukier. Ale z kolei w ogromnym stopniu potaniał olej, inne produkty wzrosły niewiele, w związku z czym summa summarum, kiedy średnio podsumowali tamten koszyk, a były tam produkty podstawowe - masło, mleko, chleb, sok w kartonie, był olej, makaron, to co kupujemy po prostu na co dzień - okazało się, że koszyk jest o niecałe 10 procent droższy

Andrzej Duda

Dodał, że "ceny poszły w górę, przyczyny tego są bardzo różne, ale wynagrodzenia powędrowały w górę znacznie więcej, są dodatkowe świadczenia, których wtedy nie było".

Pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się 10 maja, a ewentualna druga 24 maja.

RadioZET.pl/PAP