Wódka sprzedaje się coraz lepiej. „To może być efekt 500 plus”

04.09.2019 11:49
Wódka sprzedaje się coraz lepiej w Polsce. "To może być efekt 500 plus"
fot. Chubykin Arkady/Shutterstock (ilustracyjne)

Drugi rok z rządu rośnie sprzedaż napojów spirytusowych. „Nie bójmy się mówić o tym, że to może być efekt 500 plus” – powiedział w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” Krzysztof Brzózka, były szef Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA).

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Jak podała gazeta, na rynku sprzedaży wódki i innych wysokoprocentowych napojów alkoholowych widać wyraźne wzrosty.

Według danych opracowanych dla „DGP” przez Nielsen Polska, w pierwszym półroczu tego roku Polacy wypili ponad 143 mln litrów mocnego alkoholu. To o 6,7 proc. więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej.

Zobacz także

Czy to efekt 500 plus?

Na wódki i inne mocne alkohole Polacy wydali od stycznia do czerwca tego roku 7,3 mld zł, czyli 8,89 proc. więcej niż w tym samym czasie 2018 roku.

Tylko samej wódki Polacy od stycznia do czerwca tego roku kupili 122,9 miliona litrów i wydali na to ponad 5,86 mld zł. To wzrost w porównaniu do ubiegłego roku, odpowiednio o 5,3 proc. i 7 proc. 

Skąd wzrosty sprzedaży mocnych alkoholi? Były szef PARPA uważa, że mogły się do tego przyczynić świadczenia społeczne.

Nie bójmy się mówić o tym, że to może być efekt 500 plus. Gdy gospodarstwa domowe zaspokoiły potrzeby związane z poprawą standardu życia, wydają na konsumpcję, w tym na używki.

Krzysztof Brzózka, były szef PARPA

Podobnego zdania był Artur Bartoszewicz, adiunkt w Kolegium Analiz Ekonomicznych Szkoły Głównej Handlowej.

– Z licznych badań wynika, że spożycie mocnych trunków najszybciej rośnie w gronie kobiet. A to one w największym stopniu gospodarują 500 plus – wskazał Bartoszewicz.

Zobacz także

Kupujemy miliard „małpek” rocznie

Gazeta wskazała, że choć inflacja idzie w górę, podobnie jak przeciętne pensje Polaków, to ceny mocnych alkoholi pozostają na niezmienionym poziomie. Ponadto dużą popularnością cieszą się tzw. małpki, czyli małe buteleczki z mocnymi alkoholami. Szacuje się, że rocznie sprzedaje się ich miliarda sztuk.

Jak podaje dziennik, powrót do mocnych alkoholi zaczynają odczuwać policja i pracodawcy.

Według „DGP” rośnie liczba kierowców mających ponad pół promila alkoholu we krwi. Do końca lipca funkcjonariusze zatrzymali ich przeszło 63 tysiące, o ponad 3 tys. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Pracodawcy z kolei zaostrzają kontrole trzeźwości.

Tymczasem w projekcie przyszłorocznego budżetu państwa na 2020 rok znalazł się zapis o podwyżce akcyzy.

– To da większe wpływy do kasy państwa, ale nie zmniejszy spożycia. Lepiej sprawdzi się wprowadzenie ceny minimalnej. Na przykład 2 złote za każde 10 gramów czystego alkoholu przełoży się na spadek konsumpcji o 11–14 procent – wskazuje Artur Bartoszewicz.

Zobacz także

RadioZET.pl/Dziennik Gazeta Prawda