Zamknij

Witold Waszczykowski: w Brukseli wcale nie ma apanaży

09.09.2020 15:45
Witold Waszczykowski: w Brukseli wcale nie ma apanaży
fot. Melanie WENGER/European Union (ilustracyjne)

Witold Waszczykowski, europoseł PiS i były minister spraw zagranicznych, w wywiadzie dla Interii powiedział, że w Parlamencie Europejskim "wcale nie ma takich apanaży". - Tu nie żyje się z cenami z Biedronki - dodał.

Witold Waszczykowski w maju ubiegłego roku został wybrany do Parlamentu Europejskiego. W wywiadzie dla portalu Interia.pl opowiedział o swojej pensji i wydatkach w Brukseli.

Na rękę każdy europoseł otrzymuje ponad 29 tys. zł. Dodatkowo przysługuje 19 tys. zł diety parlamentarnej oraz pieniądze na prowadzenie własnego biura.

"Wcale tu nie ma takich apanaży"

Zdaniem byłego szefa MSZ, te liczby nie oddają w pełni wydatków podejmowanych przez europosłów. - Jeśli pan pensję podzieli na trzy: trzeba żyć w Polsce, w Brukseli, co miesiąc dojeżdżać na tydzień do Strasburga, zapewnić sobie mieszkanie, hotel i przeżyć - wyjaśnił.

Zobacz także

Tu nie żyje się z cenami z Biedronki, bo Belgia i Francja to najdroższe kraje Europy. W tej sytuacji pensja się kurczy, wcale nie ma tu takich apanaży. Zarobków w wysokości 30 tysięcy złotych za granicą nie można porównać do 6 tysięcy złotych posła w Polsce.

Witold Waszczykowski

W ocenie Waszczykowskiego "zarobki polskich posłów są stanowczo za niskie". - Ostatnio była próba ich podniesienia, ale się nie udało. Mam nadzieję, że w spokojniejszym czasie do tego wrócimy, uda się wszystko wytłumaczyć społeczeństwu - wyjaśnił.

Dodał, że polski poseł zarabia ok. 5,8 tys. zł, średnia pensja w kraju to ok. 5 tys. zł. - Parlamentarzysta też żyje w dwóch miejscach: krąży między Warszawą, a okręgiem i odwrotnie. To też wydatki - komentował.

Zobacz także

Poseł powinien mieć możliwość zakupu książek, gazet, do tego internet, żeby mieć dostęp do informacji. Ale drogą nie jest zabierać europosłom, tylko podwyższać politykom w kraju

Witold Waszczykowski

W środę do słów Waszczykowskiego odniósł się na łamach "Super Expressu" Leszek Miller, europoseł Lewicy oraz były premier. Jego zdaniem deputowani do PE nie mają na co narzekać pod względem finansowym.

- Otóż ja wynajmuję mieszkanie w Brukseli, które kosztuje mnie 1400 euro miesięcznie. Jeśli chodzi o Strasburg (sesje plenarne PE zazwyczaj odbywają się w siedzibie w Strasburgu – przyp. red.), trzeba wynająć hotel. Doba kosztuje mnie ok. 100-150-180 euro. Są jeszcze oczywiście koszty utrzymania, oczywiście, ale (…) to naprawdę w zupełności wystarcza - komentował Miller.

Nie wiem, oczywiście, jaki styl życia prowadzi pan Waszczykowski, ale na przykład jeśli chodzi o mnie czy moich kolegów z Lewicy, to nam to zupełnie wystarcza

Leszek Miller

RadioZET.pl/Interia.pl/Super Express