Wchodzi w życie Konstytucja Biznesu

Olga Papiernik
30.04.2018 12:59
biznes
fot. rawpixel.com on Unsplash

W poniedziałek wchodzi w życie Konstytucja Biznesu, która ma poprawić relacje biznes-administracja. Ten pakiet pięciu ustaw przewiduje m.in., że co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone; ulgę na start dla początkujących przedsiębiorców; działalność nierejestrową, czy powołanie Rzecznika MŚP.

Rozwiązania Konstytucji Biznesu zastąpią obowiązującą ustawę z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej.

Na Konstytucję Biznesu składają się ustawy: Prawo przedsiębiorców; o Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców; o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej i Punkcie Informacji dla Przedsiębiorcy; o zasadach uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych i innych osób zagranicznych w obrocie gospodarczym na terytorium RP; Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo przedsiębiorców oraz inne ustawy dotyczące działalności gospodarczej.

Nowe prawo ma przynieść istotną zmianę w funkcjonowaniu przedsiębiorców i poprawić jakość relacji między biznesem a administracją. Większość z tych przepisów wejdzie w życie w poniedziałek. 1 lipca zaczną obowiązywać art. 52 ust. 2 i 9 oraz art. 57 ustawy o CEIDG i Punkcie Informacji dla Przedsiębiorcy, które dotyczą możliwości wysyłania e-wniosku, np. o zaświadczenie o niezaleganiu ze składkami ZUS oraz dokonywania opłat urzędowych drogą elektroniczną. Natomiast 1 lutego 2019 r. w życie wchodzi art. 24 ust. 6 Prawa przedsiębiorców, który dotyczy firm wpisanych do KRS.

Zapowiedź wprowadzenia Konstytucji Biznesu ogłosił jesienią 2016 roku podczas Kongresu 590 w Rzeszowie premier Mateusz Morawiecki, wtedy wicepremier, minister rozwoju i finansów.

Najważniejszą ustawą z pakietu jest Prawo przedsiębiorców. Przewiduje ono zasady: co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone; domniemania uczciwości przedsiębiorcy i rozstrzygania wątpliwości faktycznych na jego korzyść.

Wprowadza też instytucję tzw. działalności nierejestrowej czy ulgę na start dla początkujących przedsiębiorców.

Działalność nierejestrowa to ta prowadzona na najmniejszą skalę (przychody miesięczne do 50 proc. minimalnego wynagrodzenia), która nie jest uznawana za działalność gospodarczą i nie podlega rejestracji w CEIDG (Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej). Dotyczy zwłaszcza drobnego handlu, dorywczo świadczonych usług (np. sporadycznie udzielanych korepetycji).

Z kolei „ulga na start” to zwolnienie ze składek na ubezpieczenie społeczne dla początkujących przedsiębiorców przez pierwsze sześć miesięcy prowadzenia działalności gospodarczej. Jest zachętą do podejmowania pierwszej działalności gospodarczej.

Dzięki nowym rozwiązaniom przedsiębiorcy w kontaktach z urzędami mają posługiwać się wyłącznie numerem NIP (numer REGON będzie stopniowo wycofywany z obrotu).

Ponadto, zgodnie z Prawem przedsiębiorców, prawo ma być pisane językiem zrozumiałym dla obywatela. W przypadku skomplikowanych przepisów, organy administracji mają wydawać napisane prostym, przystępnym językiem objaśnienia przepisów. Zastosowanie się przedsiębiorcy do takich objaśnień będzie chroniło go przed negatywnymi konsekwencjami.

Konstytucja Biznesu przewiduje też utworzenie instytucji Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców. Rzecznik ma stać na straży praw mikro-, małych i średnich firm. Dzięki poprawce Senatu możliwe będzie ustalenie siedziby biura Rzecznika także poza Warszawą.

Daje również możliwość zawieszenia przez przedsiębiorców-osoby fizyczne wykonywania działalności gospodarczej na dowolnie określony czas oraz bezterminowo. Obecnie dopuszczalny okres zawieszenia działalności wynosi, co do zasady, maksymalnie 24 miesiące. Na podstawie nowych przepisów jest też możliwe udostępnianie przez przedsiębiorcę on-line w CEIDG informacji o udzielonych przez niego pełnomocnictwach i ustanowionych prokurentach.

Z kolei przewidziany w Konstytucji Punkt Informacji dla Przedsiębiorcy ma m.in. umożliwiać załatwianie on-line spraw związanych z podejmowaniem, wykonywaniem i zakończeniem działalności gospodarczej w Polsce. A także uzyskanie – za pośrednictwem PIP – zaświadczenia o niezaleganiu w opłacaniu np. składek na ubezpieczenia społeczne.

Natomiast ustawa o zasadach uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych i innych osób zagranicznych w obrocie gospodarczym na terytorium RP ma na celu zachęcenie cudzoziemców mieszkających w Polsce i inwestorów zagranicznych do rozwijania działalności w naszym kraju. Określa ona zasady podejmowania i wykonywania działalności gospodarczej przez osoby zagraniczne w Polsce oraz wskazuje zasady tworzenia przez przedsiębiorców zagranicznych oddziałów i przedstawicielstw w naszym kraju.

Konstytucja Biznesu - Ułatwienia dla przedsiębiorców zagranicznych

Ułatwienie prowadzenia biznesu w Polsce zagranicznym przedsiębiorcom - taki jest cel ustawy regulującej zasady i formy uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych w obrocie gospodarczym na terytorium Polski. Ustawa składa się na pakiet Konstytucji Biznesu, która wchodzi w życie w poniedziałek.

"Przepisy rozrzucone wcześniej w kilku ustawach zostały w sposób kompleksowy i spójny uporządkowane w jednym, poświęconym przedsiębiorcom zagranicznym, akcie prawnym" - powiedział PAP wiceszef MPiT Mariusz Haładyj.

Jak zaznaczył, dzięki tym zmianom, każdy zagraniczny przedsiębiorca będzie mógł znaleźć w jednym akcie prawnym najważniejsze przepisy obowiązujące go w Polsce.

„Poprawi to orientację w wymogach polskiego prawa i ułatwi zagraniczne inwestycje w Polsce" - zaznaczył.

Jak przyznał, ustawa ta nie zawiera fundamentalnych zmian w stosunku do obecnych regulacji. "Przede wszystkim w jednym akcie prawnym zbieramy przepisy, które dotąd były rozrzucone w kilku ustawach. W tym usuwamy z obrotu prawnego ustawę z okresu stanu wojennego" - opisywał.

Do tego - kontynuował - wprowadzanych jest kilka porządkujących przepisów, np. dotyczących funkcjonowania przedstawicielstw zagranicznych firm w Polsce. "Dziś zagraniczni przedsiębiorcy ustanawiają takie przedstawicielstwo, a później kończą aktywność albo wchodzą bezpośrednio w działalność gospodarczą, a te przedstawicielstwa ciągle widnieją w naszych rejestrach. Wprowadzamy więc zasadę, że takie przedstawicielstwo może być ustanowione na dwa lata, a później okres jego funkcjonowania jest przedłużany na wniosek przedsiębiorcy" - tłumaczył.

"Znieśliśmy też kilka barier biurokratycznych, np. żądanie notarialnie potwierdzonego wzoru podpisu osoby upoważnionej w oddziale czy dokumentu, który potwierdza prawo do lokalu" - dodał Mariusz Haładyj.

Ulga na start - pół roku bez składek na ubezpieczenie społeczne

Początkujący przedsiębiorcy będą zwolnieni z obowiązku płacenia składek na ubezpieczenia społeczne przez pierwsze pół roku wykonywania działalności – na tym polega ulga na start, przewidziana w Prawie przedsiębiorców, jednej z pięciu ustaw Konstytucji Biznesu, która wchodzi w życie 30 kwietnia.

Dotychczas początkujący przedsiębiorca musiał ponosić wszystkie obciążenia publicznoprawne związane z działalnością gospodarczą, które często przewyższały początkowe przychody firmy. Prawo przedsiębiorców wychodzi naprzeciw początkującym przedsiębiorcom i przyznaje im tzw. ulgę na start w pierwszych 6 miesiącach wykonywania działalności.

"Punktem wyjścia był w tym przypadku stosunkowo niski odsetek przeżywalności polskich firm, a dokładnie działalności gospodarczych prowadzonych na podstawie wpisu do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej" - przypomniał w rozmowie z PAP wiceminister przedsiębiorczości i technologii Mariusz Haładyj.

Ulga na start to brak obowiązku opłacania składki na ubezpieczenia społeczne przez 6 miesięcy dla osoby fizycznej rozpoczynającej działalność gospodarczą albo podejmującej taką działalność ponownie po upływie co najmniej 60 miesięcy od dnia jej ostatniego zawieszenia lub zakończenia. Ulga na start jest dobrowolna. Oznacza to, że przedsiębiorca przez ten 6-miesięczny okres nie musi opłacać składek na ubezpieczenia społeczne. W tym czasie nie będzie podlegał ubezpieczeniom z tytułu pozarolniczej działalności (może natomiast podlegać ubezpieczeniom z innych, równoległych tytułów, np. z umowy o pracę). W każdej chwili przedsiębiorca może jednak zrezygnować z ulgi na start i dokonać zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych. Może też zdecydować, że od pierwszego dnia działalności gospodarczej będzie opłacał składki i podlegał ubezpieczeniom społecznym z tytułu tej działalności.

"Ulgę na start wraz z działalnością nierejestrową i już obecnie obowiązującym przez pierwsze dwa lata funkcjonowania firmy +małym ZUS-em+ należy widzieć łącznie. Dajemy czas na rozruch, +pas startowy+ - 2,5 roku najpierw zerowego, a potem obniżonego świadczenia. Statystyki pokazują, że to jest najtrudniejszy okres dla firm, najwięcej z nich w tym czasie upada. Jak firma przetrwa ten okres 2,5-3 lat, to jej szansa na utrzymanie się na rynku znacząco wzrasta" – tłumaczył wiceminister Haładyj.

Jak przypomniał wiceszef MPiT, przedsiębiorca, również ten, który skorzysta z ulgi na start, ma nadal obowiązek opłacania składki na ubezpieczenie zdrowotne. Ulga obejmuje tylko składki na ubezpieczenia społeczne, czyli ubezpieczenie emerytalne i rentowe, chorobowe oraz wypadkowe. "Te 6 miesięcy to nie jest okres, który zrujnuje przyszłe świadczenia emerytalne. Poza tym nowe prawo daje przedsiębiorcom wybór. To przede wszystkim rozwiązanie dla tych, którzy nie są pewni przychodów i w tym pierwszym, najtrudniejszym dla firmy okresie wolą nie opłacać nawet małego ZUS-u z tytułu prowadzonej działalności, bo przykładowo mają inny tytuł do ubezpieczeń społecznych" - konkludował Haładyj.

Rzecznik przedsiębiorców będzie powołany w ciągu pół roku

W ciągu pół roku od wejścia w życie Konstytucji Biznesu premier powoła rzecznika MŚP. Będzie on gwarantem wdrożenia zasad Konstytucji Biznesu, wyspecjalizowanym w działalności na rzecz ochrony praw przedsiębiorców - mówi PAP wiceszef MPiT Mariusz Haładyj.

"Jest pół roku na powołanie rzecznika, kandydata na rzecznika wskaże minister przedsiębiorczości i technologii, następnie zaopiniują go organizacje pracodawców z Rady Dialogu Społecznego. Potem kandydaturę tę minister przedłoży premierowi, do którego kompetencji należy powołanie rzecznika" - powiedział PAP wiceminister przedsiębiorczości i technologii.

Ustawa o Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców to jedna z pięciu ustaw składających się na pakiet Konstytucji Biznesu, która w poniedziałek wchodzi w życie. Zadaniem Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców będzie ochrona praw przedsiębiorców, szczególnie tych z sektora MŚP.

W zakresie jego kompetencji znajdą się m.in.: opiniowanie projektów aktów prawnych dotyczących interesów przedsiębiorców, występowanie do odpowiednich organów z wnioskami o podjęcie inicjatywy ustawodawczej, o wydanie objaśnień prawnych szczególnie skomplikowanych przepisów dotyczących działalności gospodarczej, czy o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie.

Rzecznik będzie mógł także zwracać się do odpowiednich organów o wszczynanie postępowań administracyjnych w sprawach przedsiębiorców z sektora MŚP i przystępować do nich oraz wnosić skargi do sądów administracyjnych w takich sprawach. Będzie mógł również zwracać się o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec urzędnika, który w określonym postępowaniu naruszył reguły prawne i prawa przedsiębiorcy.

Do zadań rzecznika należy też wspieranie mediacji pomiędzy przedsiębiorcami a organami administracji oraz współpraca z organizacjami pozarządowymi, społecznymi i zawodowymi.

Mariusz Haładyj przypomniał, że rzecznik będzie odpowiedzialny za zorganizowanie biura i przygotowanie statutu, którego elementem będzie lokalizacja jego siedziby.

"Senat doprecyzował ustawę i dał przesłanki, którymi powinien kierować się rzecznik MŚP przy wskazywaniu siedziby w swym statucie. Będzie je brał również pod uwagę minister przy zatwierdzaniu tego statutu" - przypomniał wiceminister Haładyj. "Jest to po pierwsze zasada efektywności realizacji, a po drugie potrzeba dekoncentracji. To wyraz wyjścia naprzeciw postulatom strony społecznej, która podczas procesu legislacyjnego zaangażowała się w promowanie takiego rozwiązania, żeby działalność rzecznika nie koncentrowała się jedynie w stolicy" - zaznaczył.

Ale jednocześnie - przyznał - padały też takie argumenty, że rzecznik będzie najlepiej działał tutaj, w Warszawie, gdzie ulokowana jest większość instytucji i organów. Stąd wybór siedziby zostanie poprzedzony analizą.

Jak podkreślił wiceminister Haładyj, rzecznik będzie podejmował działania o charakterze systemowym, dotyczące ogółu przedsiębiorców, takie jak żądanie wydania objaśnień prawnych do szczególnie skomplikowanych przepisów czy rozstrzygnięcia rozbieżności w orzecznictwie. Jak również interwencje w indywidualnych sprawach, np. przez przystąpienie do postępowania administracyjnego, podatkowego albo wniesienie skargi do sądu administracyjnego. "Działania systemowe będą dotyczyły wszystkich przedsiębiorców mikro, małych, średnich i dużych" - zaakcentował.

"Natomiast działania interwencyjne rzecznika - typu przyłączenie się do postępowania administracyjnego, czy złożenie odwołania - będą już podejmowane w interesie konkretnego przedsiębiorcy z sektora MŚP" - zaznaczył.

Na uwagę, że pierwotnie rzecznik miał reprezentować interesy wszystkich przedsiębiorców, a ostatecznie ograniczono to do MŚP, Haładyj odpowiedział: "Patrząc zdroworozsądkowo, uznaliśmy, również w wyniku procesu konsultacji, że potrzeba działań interwencyjnych zachodzi najczęściej wobec najmniejszych przedsiębiorców. Biorąc pod uwagę inne kraje, mamy rzecznika małych i średnich przedsiębiorców w: USA, Korei Płd., Australii, niektórych landach niemieckich. To pokazuje, że większość państw wsparcie instytucjonalne kieruje właśnie do małych i średnich firm, bo to one najbardziej potrzebują wsparcia instytucjonalnego w swoich indywidualnych sprawach".

Zapytany, w jakiej np. sprawie przedsiębiorca będzie mógł zwrócić się do rzecznika, Mariusz Haładyj odpowiedział: "Na przykład w sprawie administracyjnej dot. wydania jakiegoś zezwolenia. Gdy urząd wyda decyzję negatywną, a przedsiębiorca będzie miał poczucie, że sprawa została rozstrzygnięta niesłusznie czy niezgodnie z przepisami, to w takiej sytuacji Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców będzie mógł złożyć w jego imieniu odwołanie".

Rzecznik będzie mógł też wesprzeć przedsiębiorcę, gdy ten np. będzie miał poczucie niesprawiedliwie nałożonej kary administracyjnej. „Wtedy rzecznik będzie mógł w jego imieniu złożyć skargę albo przyłączyć się do postępowania przed sądem administracyjnym" - wskazał Haładyj.

MPiT będzie szkolić urzędników i promować nowe prawo wśród przedsiębiorców

MPiT wspólnie z PARP organizują kilkadziesiąt spotkań z przedsiębiorcami w całej Polsce, aby wyjaśniać im, jak mogą korzystać z przepisów Konstytucji Biznesu oraz szkolić urzędników, jak te przepisy stosować w praktyce - mówi PAP wiceszef resortu Mariusz Haładyj.

"Konstytucja Biznesu to konkretne narzędzia, zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla urzędników, do zbudowania na nowo partnerskich relacji pomiędzy biznesem a administracją. Jednak same przepisy nie wystarczą. Trzeba je jeszcze wdrożyć, zaszczepić w codziennej praktyce. To jest kluczowe dla właściwego wdrożenia Pakietu. Dlatego chcemy pokazywać obu stronom, jak nowe prawo stosować oraz jakie korzyści mogą im przynieść wprowadzone rozwiązania w codziennym funkcjonowaniu” - zauważył Haładyj, pytany przez PAP o to, czy planowana jest kampania skierowana do przedsiębiorców, by rozpowszechnić wśród nich korzyści płynące z pakietu Konstytucji Biznesu, która wchodzi w życie 30 kwietnia.

Dlatego - wskazał - MPiT przygotowuje wspólnie z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości cykl spotkań w regionach skierowany do przedsiębiorców i przedstawicieli lokalnej administracji.

"Mamy także deklaracje i sygnały od organizacji zrzeszających przedsiębiorców, że chętnie włączą się w akcję informacyjną kierowaną do przedsiębiorców. Im też zależy, żeby wiedza - nie tylko o Konstytucji Biznesu jako pakiecie ustaw, czy o Prawie przedsiębiorców jako jego głównym akcie - tylko już o konkretnych rozwiązaniach – była wśród firm jak najbardziej powszechna" - zaznaczył.

Jak dodał, spotkania z przedsiębiorcami i przedstawicielami administracji w regionach, organizowane przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii wspólnie z PARP, ruszą w drugiej połowie maja.

Twórcy nowych ustaw uwzględnią wpływ tych regulacji na biznes

Twórcy nowych ustaw powinni uwzględniać wpływ tych regulacji na biznes, a organy administracji będą wydawać, napisane prostym językiem, „objaśnienia prawne" - takie m.in. mają być pozytywne efekty Konstytucji Biznesu, która wchodzi w życie w poniedziałek - mówi PAP wiceszef MPiT Mariusz Haładyj.

Jak podkreślił, Prawo przedsiębiorców formułuje katalog wytycznych, które wyznaczają wysoki standard przygotowywania projektów dotyczących warunków wykonywania działalności gospodarczej. Obejmują one nie tylko projekty rządowe, ale także poselskie, senackie i prezydenckie. Zasady te mają na celu takie ukształtowanie praktyki tworzenia prawa, by możliwe było minimalizowanie obciążeń nakładanych na przedsiębiorców, szczególnie z sektora MŚP.

"Celem jest to, by nowo tworzone przepisy były jak najmniej dotkliwe, szczególnie dla małych i średnich przedsiębiorców. Dlatego wprowadzamy po raz pierwszy na poziomie ustawowym dyrektywy dla przygotowujących projekty aktów prawnych. Określają one, w jaki sposób tworzyć przepisy, które dotyczą przedsiębiorców. Chodzi o to, by ich zakres nie był szerszy niż to jest niezbędne, aby miały rzetelną analizę skutków i o to, by systematycznie dokonywać przeglądów deregulacyjnych" - tłumaczył.

Zgodnie z ustawą pierwszym krokiem projektodawcy będzie ocena, czy interwencja legislacyjna to jedyne możliwe rozwiązanie danego problemu. Każdy nowy projekt z zakresu prawa gospodarczego będzie też musiał zawierać ocenę przewidywanych skutków społeczno-gospodarczych. Dzięki temu, możliwe będzie dokonanie oceny konsekwencji danej regulacji dla przedsiębiorców, tak aby mogli oni odpowiednio przygotować się na wejście w życie przepisów, które będą ich dotyczyły. Ponadto, projekty będą musiały przejść test zgodności z przepisami Prawa przedsiębiorców. „Naszym celem jest także unikanie nadimplementacji prawa unijnego oraz systematyczne przeglądy deregulacyjne" – powiedział wiceminister Haładyj.

Podkreślił też, że Prawo przedsiębiorców wprowadza inne ważne zasady, w tym m.in. tzw. klauzulę pewności prawa, którą uzupełnia instytucja objaśnień prawnych wydawanych przez organy administracji. "To wyjaśnienia napisane bardzo praktycznym, prostym i opisowym językiem, z przykładami – tłumaczą jak rozumieć przepisy, które budzą wątpliwości czy niejasności i jak je stosować" - wyjaśnił.

"Zastosowanie się do takich objaśnień daje gwarancję, że przedsiębiorcy nie spotkają negatywne konsekwencje, jeśli w jego sprawie dany urząd miałby inne zdanie co do wykładni przepisu, albo praktyka interpretacyjna się zmieni. Taką samą gwarancję będzie dawało zastosowanie się do utrwalonej praktyki interpretacyjnej danego urzędu, która może wynikać np. z wydawanych interpretacji indywidualnych" - tłumaczył.

Jednym z podstawowych kryteriów oceny jakości działania administracji i jej relacji z obywatelami jest pewność prawa i przewidywalność rozstrzygnięć organów państwa. Każdy przedsiębiorca ma prawo układać swoje interesy w zaufaniu do utrwalonej praktyki działania organu, bez ryzyka niekorzystnych skutków prawnych. Tym bardziej, że w zaufaniu do takiej utrwalonej praktyki (np. licząc na uzyskanie określonego zezwolenia) przedsiębiorcy niejednokrotnie ponoszą wysiłek i koszty przygotowania się do określonej działalności czy inwestycji. Organy administracji nie powinny zatem postępować niezgodnie ze swoją utrwaloną praktyką. To założenie wyraża właśnie zasada pewności prawa.

Prawo przedsiębiorców zakazuje odstępowania przez administrację od utrwalonej praktyki rozstrzygania spraw w takim samym stanie faktycznym i prawnym, bez uzasadnionej przyczyny. Daje to przedsiębiorcom możliwość przewidywania działań organów państwa.

Organy władzy publicznej nie mogą w sposób dowolny kształtować treści obowiązujących norm oraz praktyki ich stosowania. Wszelkie odstępstwa organu władzy publicznej od utrwalonej praktyki rozstrzygania spraw w takim samym stanie faktycznym i prawnym muszą mieć swoją uzasadnioną przyczynę, dokładnie wyjaśnioną przedsiębiorcy.

Działalność nierejestrowa ma wyciągać ludzi z szarej strefy

Wyciąganie ludzi z szarej strefy, zachęcenie ich do spróbowania aktywności gospodarczej i umożliwienie im dorabiania do podstawowego źródła utrzymania - to cele działalności nierejestrowej, którą przewiduje Konstytucja Biznesu - mówi PAP wiceszef MPiT Mariusz Haładyj.

Konstytucja Biznesu wchodzi w życie w najbliższy poniedziałek, 30 kwietnia.

Działalność nierejestrową wprowadza Prawo przedsiębiorców - najważniejsza ustawa z pakietu Konstytucji Biznesu. Polega ona na tym, że osoby prowadzące działalność na mniejszą skalę lub okazjonalnie nie będą musiały jej rejestrować. Oznacza to, że drobna działalność zarobkowa (przychód do 50 proc. minimalnego wynagrodzenia, tj. obecnie 1050 zł miesięcznie, np. dorywczy handel, usługi na niewielką skalę) będzie mogła być prowadzona w sposób wolny – bez konieczności wpisu w CEIDG i wiążących się z tym konsekwencji.

"Również osoba, która chce postawić pierwsze kroki w biznesie, będzie mogła zająć się rozwijaniem swojego pomysłu i poszukiwaniem klientów, zamiast skupiać się na formalnościach związanych z założeniem firmy" - wskazał w rozmowie z PAP wiceminister przedsiębiorczości i technologii Mariusz Haładyj.

Jak zaznaczył, działalność nierejestrowa to rozwiązanie nie tylko dla początkujących firm, ale także dla osób, których działalność gospodarcza ma charakter dorywczy lub, które chcą dorobić do pensji, emerytury czy stypendium.

Tłumaczył, że "działalność gospodarcza to prowadzenie działalności zarobkowej w sposób zorganizowany i ciągły". W praktyce - jak mówił - definicja ta rodzi sporo problemów. "Bo jeśli ktoś w jednym tygodniu sprzeda trzy produkty, w kolejnym tygodniu - cztery, a później przez kilka tygodni nic nie sprzeda, to pojawia się pytanie, czy prowadzi działalność gospodarczą, czy nie prowadzi działalności gospodarczej? Ludzie często tego nie wiedzą i z ostrożności nie decydują się na taką dodatkową działalność" - opisywał.

Z kolei inne osoby - kontynuował - jeżeli rozważają jakąś działalność, z której osiągałyby kilkaset złotych dochodu miesięcznie, dochodzą do wniosku, że nie opłaca im się zakładanie firmy, bo wszystkie związane z tym składki i koszty prowadzenia działalności są wyższe niż przychód takiej osoby. Taka sytuacja dotyczy zwłaszcza drobnego handlu, ale też udzielania korepetycji przez nauczycieli, czy studentów. Duża część tych osób pozostaje dziś więc w szarej strefie - wskazał Haładyj.

"Trzecia grupa, do której też adresujemy to rozwiązanie, to osoby, które myślą o rozpoczęciu działalności gospodarczej, ale zniechęca je to, że muszą się rejestrować, płacić składki, czyli mają szereg czynności biurokratycznych do wykonania i kosztów do opłacenia, aby móc w ogóle spróbować prowadzić własną firmę. I to jest kolejna bariera" - mówił.

"Dajemy więc po pierwsze możliwość dorobienia do podstawowego źródła dochodu, po drugie, wyciągamy ludzi z szarej strefy, bo – o ile oczywiście ich przychody mieszczą się w tym progu – nie ma ryzyka, że zostaną z powodu tej działalności uznani przez ZUS czy urząd skarbowy za przedsiębiorcę. I trzecia grupa to są właśnie ci, którzy mają szansę spróbować, czy prowadzenie działalności gospodarczej jest dla nich, czy lepiej poszukać pracy na etat. Od 30 kwietnia będą mieli możliwość rozpoczęcia działalności, szukania klientów, szukania pierwszych zleceń i dopóki nie zaczną uzyskiwać przychodu przekraczającego próg połowy minimalnego wynagrodzenia, mogą funkcjonować bez konsekwencji związanych z rejestrowaniem się i oskładkowaniem" - konkludował.

Dopytywany, w jaki sposób takie osoby płacą podatki, Haładyj odparł: "Formalności są takie, jak w przypadku innych osób, które nie są podatnikiem VAT. Trzeba prowadzić prostą ewidencję sprzedaży. Polega to w praktyce na tym, że na koniec dnia zapisuje się kwotę uzyskanego danego dnia przychodu. Na tej podstawie oblicza się później dochód i oczywiście płaci PIT. Jest to rozwiązanie, które jest już znane w polskim systemie prawnym, zna je skarbówka i osoby, które prowadzą działalność gospodarczą, ale nie są VAT-owcami".

Co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone

Co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone, domniemanie uczciwości przedsiębiorcy, przyjazna interpretacja przepisów - to główne zasady Prawa przedsiębiorców - kluczowej ustawy Konstytucji Biznesu, która wchodzi w życie 30 kwietnia.

"Prawo przedsiębiorców to swoista karta praw podstawowych przedsiębiorcy. W jednym akcie zebrane są podstawowe zasady wykonywania działalności gospodarczej, gwarancje i uprawnienia przedsiębiorców, szczególnie w relacji z administracją. Dzięki zasadom ogólnym Prawa przedsiębiorców nastąpi praktyczne urzeczywistniane wartości, na których opiera się Konstytucja Biznesu - powiedział PAP wiceszef MPiT Mariusz Haładyj.

Opisując Prawo przedsiębiorców, tłumaczył, że to podstawowy akt prawa gospodarczego, w którego centrum jest przedsiębiorca i jego uprawnienia. „W sposób systemowy, jasno i zwięźle określa fundamenty ustroju gospodarczego Polski w duchu wolności działalności gospodarczej. Dzięki temu przedsiębiorca w swojej ustawie ma zgromadzony podstawowy katalog praw i gwarancji, żeby w poszczególnych postępowaniach mógł odwołać się do +swojej+ ustawy. To ułatwi przedsiębiorcom dochodzenie ich praw. Nie będą musieli poszukiwać argumentów w abstrakcyjnych normach Konstytucji RP, w opasłych tomach orzecznictwa czy w publikacjach ekspertów z dziedziny prawa gospodarczego" - mówił Haładyj.

Jak dodał, do tej pory zbiór wartości, które ma realizować prawo gospodarcze trzeba było rekonstruować z Konstytucji RP, orzecznictwa czy dorobku doktryny.

"Prawo dotyczące przedsiębiorczości było zatem ułomne, pozbawione solidnego fundamentu. Prawo przedsiębiorców po 29 latach od przemian gospodarczych wreszcie to zmienia" - wskazał Mariusz Haładyj.

Szczególną uwagę zwrócił na to, że zasady ogólne Prawa przedsiębiorców są źródłem realnych gwarancji dla biznesu. „Ich naruszenie będzie podstawą uchylenia decyzji organu, a wszelkie dowody, zebrane z naruszeniem tych zasad, nie będą mogły być wykorzystane przez organy” – dodał Haładyj.

Na pytanie, jak w praktyce rozumieć zasadę: co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone, odpowiedział, że oznacza ona, że każdy przedsiębiorca ma wolność wykonywania działalności gospodarczej, a administracja nie może ograniczać jego swobody bez jednoznacznej podstawy prawnej.

"Jeżeli prawo czegoś nie wymaga albo nie zakazuje, to nie można przedsiębiorcy odmówić dokonania określonej czynności czy ukarać go za podejmowane działania - tłumaczył.

Jak dodał, Prawo przedsiębiorców potwierdza, że podejmowanie, wykonywanie i zakończenie działalności gospodarczej jest wolne dla każdego na równych prawach. Każdy może zatem swobodnie zadecydować, czy chce rozpocząć i wykonywać działalność gospodarczą. Ograniczenia tej swobody mogą wynikać jedynie z wyraźnych, jednoznacznych przepisów prawa.

"Spotkałem się kiedyś z taką sytuacją, że jednemu z przedsiębiorców w urzędzie odmówiono rejestracji pewnej czynności, powołując się na praktykę funkcjonującą w tym urzędzie, zamiast na konkretny przepis. Teraz przedsiębiorca w takiej sytuacji będzie mógł powołać się na Prawo przedsiębiorców" - opisywał Haładyj. "To swoista tarcza do obrony przed żądaniami urzędników, opartymi na zasadzie "widzi mi się"" - wskazał.

PAP/OP