Warzywa z Polski sprzedawane jako słowackie

Olga Papiernik
18.05.2018 14:29
warzywa
fot. Scott Warman on Unsplash

Inspektorzy ministerstwa rolnictwa Słowacji skontrolowali wielkoformatowe magazyny z warzywami i stwierdzili, że ich właściciele fałszowali informacje o kraju pochodzenia - poinformowało w piątek ministerstwo rolnictwa (MPRV). Właścicielom magazynów grozi grzywna do 100 tys. euro.

- Słowackie produkty mają wyśmienitą reputację. Ogólnokrajowe badania potwierdziły, że słowackie pochodzenie jest jednym z dwóch najważniejszych czynników, dla których konsumenci decydują się na zakupy. Konsumenci zdają sobie sprawę, że warzywa lub owoce pochodzące od słowackich producentów mają większą wartość odżywczą niż produkty, które przejadą tysiące kilometrów i dojrzewają w sztucznych warunkach magazynów lub pokładach statków. Niestety ta rzeczywistość jest wykorzystywana przez spekulantów - uważa, cytowana w komunikacie MPRV, wicepremier i minister rolnictwa Gabriela Mateczna.

Fałszowali dane o pochodzeniu warzyw

Inspektorzy żywności przeprowadzili w kwietniu br. dziesięć kontroli specjalnie ukierunkowanych na magazyny hurtowni. Celem było zweryfikowanie, czy dochodziło tam do manipulowania informacją o kraju pochodzenia warzyw, które są wysyłane do sklepów. - Inspektorzy podczas kontroli zwracali uwagę na dokumenty sprowadzających warzywa, sposób ich przechowywania, przekazywania informacji, w tym wewnętrznego obiegu informacji w kontrolowanym podmiocie, a także rzetelność ostatecznie podawanych informacji, które trafiały do odbiorców -  wskazał, cytowany w komunikacie, szef państwowego urzędu weterynarii i żywności (SzVPS) Jozef Biresz.

Kontrole przeprowadzono przede wszystkim w magazynach w Bratysławie, ale także w powiatach Senec i Trenczin. Inspektorzy odnaleźli warzywa pochodzące przede wszystkim z Polski, Holandii, Hiszpanii, Włoch, Turcji, Maroka i Belgii. Dane, zdaniem MPRV, były sfałszowane m.in. w przypadku polskiej marchwi i pietruszki, które oznaczano, jako słowackie. Nieprawidłowości dotyczyły także dokumentów, w których nie podawano kraju pochodzenia, co, jak zauważa ministerstwo rolnictwa, narusza europejskie przepisy.

Zakwestionowane warzywa nie trafią do sklepów. Inspektorzy zakazali ich sprzedaży. - To wielkie ostrzeżenie dla kolejnych spekulantów, którzy chcieliby pasożytować na dobrej reputacji słowackich produktów. Będziemy twardo karać tych, którzy w ten sposób nie tylko szkodzą konsumentom, ale także porządnym słowackim producentom - cytuje słowa minister Matecznej komunikat MPRV.

Piotr Górecki/PAP/OP