Małżeństwo uprzywilejowane. Życie na kocią łapę się nie opłaca?

13.02.2020 20:20
Walentynki. Ślub czy konkubinat? Urzędy lepiej traktują małżeństwa
fot. EAST NEWS

Liczba małżeństw spada, co potwierdzają statystyki. Polacy coraz częściej żyją w nieformalnych związkach, co z punktu widzenia obowiązującego prawa może okazać się… nieopłacalne.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują na spadek liczby zawieranych małżeństw. W pierwszym półroczu 2019 roku na ten krok zdecydowało się 66 tysięcy par. To o 5 tysięcy mniej niż w pierwszej połowie 2018 roku.

W tym samym okresie rozwiodło się 34 tysiące par, co jest wynikiem zbliżonym do wskaźnika rozwodów w pierwszym półroczu 2018 roku. Przy takiej tendencji nie trudno przewidzieć, że związków nieformalnych będzie przybywać.

Zobacz także

Prawo służy małżeństwom bardziej niż wolnym związkom. Poza art. 18 Konstytucji, gwarantującym sformalizowanym heteroseksualnym związkom ochronę, małżeństwa mają też szereg praw wynikających z innych ustaw.

Jakie przywileje tracą osoby żyjące na kocią łapę?

Zobacz także

Małżeństwa lepiej wyjdą na podatkach

Małżeństwa mogą przede wszystkim zaoszczędzić przy rocznym rozliczeniu PIT. Wspólne rozliczenie, dedykowane wyłącznie dla nich, pozwala odprowadzić mniejszy podatek. Jak to działa? PIT wylicza się wówczas w podwójnej wysokości ale od połowy łącznych dochodów pary. Co najważniejsze, stawka podatku wynosi 17 procent do dochodów równych 85 528 złotych. Zasada jest prosta: im większa dysproporcja między dochodami małżonków, tym większa korzyść podatkowa. Gdy tylko jeden z małżonków zarabia, wówczas wspólne rozliczenie jest najkorzystniejszą opcją. Gdyby tylko jedna osoba w związku nieformalnym zarobiła np. 90 tys. zł rocznie, od nadwyżki odprowadzi 32 proc. podatek.

Zobacz także

Osoby żyjące w wolnych związkach nie mają też co liczyć na rozliczenie z dzieckiem, jeśli wspólnie je wychowują. Taka preferencja adresowana jest tylko dla osób samotnie wychowujących dzieci,  a skarbówka ma prawo skontrolować, czy podatnik faktycznie samodzielnie sprawuje opiekę.

Adopcja z przeszkodami

Kodeks rodzinny i opiekuńczy w kwestii adopcji dzieci także mówi głównie o małżeństwach. Zgodnie z art. 115. § 1. „przysposobić wspólnie mogą tylko małżonkowie”. Art. 114 mówi z kolei, że adoptować dziecko można też w pojedynkę.

Zobacz także

„Przysposobić może osoba mająca pełną zdolność do czynności prawnych, jeżeli jej kwalifikacje osobiste uzasadniają przekonanie, że będzie należycie wywiązywała się z obowiązków przysposabiającego oraz posiada opinię kwalifikacyjną oraz świadectwo ukończenia szkolenia organizowanego przez ośrodek adopcyjny” – czytamy w ustawie.

Resort rodziny w poradniku adopcyjnym sugeruje jednak, że pierwszeństwo będą miały małżeństwa.

Zobacz także

W broszurze „Adopcja, droga do rodzicielstwa” czytamy, że adopcja przez osoby samotnie nie jest niemożliwa, aczkolwiek urzędnicy w pierwszej kolejności wezmą pod uwagę osoby w związku małżeńskim.

Dla dzieci szuka się przede wszystkim pełnych rodzin, składających się z mamy i taty. Nie oznacza to jednak, że adopcja przez osobę samotną nie jest możliwa. Zwykle osoby samotne adoptują starsze dzieci, którym mogą służyć za autorytet i wsparcie. Przechodzą one standardową procedurę adopcyjną. Ważne jest, by podczas procedury kwalifikacyjnej wykazały one, że w procesie wychowywania dziecka mogą liczyć na wsparcie ze strony członków najbliższej rodziny” – czytamy w informatorze ministerstwa.

Konkubenci w świetle prawa są dla siebie obcy

Dla urzędników więź między ludźmi nie ma znaczenia, dopóki nie są oni małżeństwem. To spore utrudnienie m.in. w kwestii dziedziczenia czy dostępu do informacji medycznej. Konkubenci nie dziedziczą po sobie z automatu, w świetle prawa są dla siebie obcy. Oznacza to, że są wykluczeni w procesie podziale majątku. Sporządzenie testamentu jest wówczas jedyną możliwością zabezpieczenia finansowego partnera.Testament nie będzie konieczny w przypadku dzieci pary żyjącej na kocią łapę. Dzieci z mocy prawa dziedziczą majątek po zmarłym rodzicu. Nie ma wówczas znaczenia, czy ten zawarł wcześniej związek małżeński, czy żył w konkubinacie.

Zobacz także

Mitem jest natomiast stwierdzenie, że prawo do uzyskania dokumentacji medycznej partnera ma jedynie małżonek. Ustawa o prawach pacjenta mówi o osobach bliskich. W art. 3 ustawodawca wymienia: małżonka, krewnego do drugiego stopnia lub powinowatego do drugiego stopnia w linii prostej, przedstawiciela ustawowego, osobę pozostającą we wspólnym pożyciu lub osobę wskazaną przez pacjenta. Choć w świetle prawa, w kwestii dostępu do dokumentacji medycznej osoby w wolnych związkach i małżonkowie stoją na równi, mogą wystąpić problemy. Dlaczego? Podstawą do udzielenia informacji medycznej jest pisemne upoważnienie. W nagłych sytuacjach, nieupoważniony wcześniej partner może nie uzyskać informacji o stanie zdrowia swojej drugiej połowy.  

RadioZET.pl