Zamknij

Wakacje 2022. Ceny zachęcają do wcześniejszej rezerwacji

27.09.2021 11:11
Ceny wycieczek w dół
fot. Jakub Kaminski/East News

Ceny zagranicznych wakacji kuszą turystów. Choć niewiadomych w związku z pandemią wciąż jest wiele, wcześniejsza rezerwacja wyjazdu może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Wakacje dobiegły końca, więc czas zaplanować kolejne? „Rzeczpospolita” sprawdziła ceny zagranicznych wycieczek na lato 2022.

Nie tylko ceny, ale i warunki zakupu wycieczek zachęcają do wcześniejszej rezerwacji.

Wakacje z rocznym wyprzedzeniem? Można sporo zyskać

Czy warto z wyprzedzeniem zaplanować wakacje 2022? Szalejąca inflacja nie daje nadziei na niższe ceny w przyszłym roku. Jak zauważa „Rzeczpospolita”, turystyka wciąż nadrabia pandemiczne straty, a wiele biur podróży obniża ceny.

Promocje nie będą jednak trwać wiecznie. Im większy popyt na wycieczki i im więcej zdąży zarobić branża, tym mniejsza skłonność do rabatów. Jeśli korzystać z okazji, to teraz – czytamy w gazecie.

„Przy wyborze już teraz zagranicznych wakacji w lipcu bądź sierpniu 2022 roku za tydzień w 4-gwiazdkowym hotelu ze śniadaniem i obiadokolacją w Bułgarii trzeba zapłacić 1200–1300 zł, w Tunezji od 1400 zł, w Turcji 1500 zł, na Malcie, we Włoszech i na hiszpańskiej Costa Brava to wydatek od 1800–1900 zł. Oferta wszystko w cenie (AI) jest zazwyczaj o 100–200 złotych droższa” – podaje „Rzeczpospolita”.

Tygodniowy pobyt nawet w pięciogwiazdkowym hotelu w Bułgarii, Turcji czy w Egipcie może kosztować mniej niż 2000 złotych. Czy ceny pójdą w górę? Inflacja jest już na rekordowo wysokim poziomie. W sierpniu 2021 roku odnotowano 5,5 proc. tempo wzrostu cen w skali roku. Zdaniem ekspertów nieprędko pożegnamy się z drożyzną.

Widmo jeszcze wyższych cen zachęca do wcześniejszych rezerwacji. Druga strona medalu to ryzyko odwołania wycieczki w razie wprowadzenia pandemicznych obostrzeń w przyszłym roku.

„Rzeczpospolita” przypomina jednak o Turystycznym Funduszu Gwarancyjnym. Jeśli wyjazd zostałby odwołany, biuro podróży, w świetle obowiązujących przepisów, ma dwa tygodnie na zwrot pieniędzy. Pandemiczna niepewność wciąż jednak zatrzymuje turystów.

– Wiele jest niewiadomych, związanych z potencjalną kolejną falą pandemii, koniecznością szczepień i dalszych dawek. Zapewne dlatego nie odnotowujemy znaczącej liczby rezerwacji na przyszły sezon letni. Widzimy natomiast zauważalny wzrost rezerwacji na okres świąteczno-noworoczny – mówi dla dziennika Natalia Jaworska, ekspert Noclegi.pl.

RadioZET.pl/”Rzeczpospolita”