Zamknij

Używany samochód droższy niż nowy. Efekt braków na rynku

22.10.2021 21:53
samochody używane przed salonem sprzedaży
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Praw ekonomii nie da się oszukać. Z powodu braku komponentów producenci samochodów musieli nawet wstrzymywać pracę w fabrykach, przez co wytworzyli znacznie mniej aut. Czas oczekiwania na odbiór znacznie się wydłużył, przez co zwiększyła się atrakcyjność samochodów używanych dostępnych od ręki. Można za nie dostać więcej, niż kosztowały w salonie.

Ceny paliw to nie jedyne zmartwienie kierowców: wielu z nich nie będzie tankować swojego wymarzonego auta, gdyż nie uda się go kupić. Z powodu zakłócenia łańcucha dostaw i braków na rynku półprzewodników dostępność nowych samochodów znacznie się obniżyła. Na odbiór zamówionego pojazdu trzeba czekać nawet kilkanaście miesięcy.

Klienci zaczęli więc szukać alternatyw. Ich uwagę zwróciły samochody używane, w wieku dwóch-trzech lat, które nie zostały wykupione przez osoby korzystające z nich w leasingu bądź najmie długoterminowym. Zainteresowanie autami dostępnymi od ręki jest tak duże, że ceny sprawdzonych przez dilerów pojazdów są wyższe, niż trzeba było za nie dać gdy były nowe.

Samochody używane podrożały. Nowych nie da się kupić

Koronawirus zachwiał światową gospodarką, a efekty zakłócenia łańcucha dostaw będziemy odczuwać jeszcze przez lata. Jednym z największych problemów, z jakimi borykać się będą producenci, jest brak półprzewodników. Dotyka on producentów elektroniki oraz samochodów.

Nowoczesne auta stają się w coraz większym stopniu komputerami na kołach. Brak podzespołów sprawia więc, że niektóre funkcje samochodów – na przykład związane z bezpieczeństwem – nie będą działać. Pojazdy muszą więc czekać na skompletowanie, a to oznacza czasami przymus wstrzymania produkcji do czasu nadejścia nowej dostawy.

Wpływa to na czas oczekiwania na odbiór nowego auta. Klienci zaczęli kalkulować, czy zakup samochodu wprost z fabryki w związku z tym się opłaca, biorąc pod uwagę, że od ręki można dostać prawie nowy, mający dwa-trzy lata samochód poleasingowy. Wzrost popytu zaowocował wzrostem cen.

Część sprzedawców zaczęła nawet oferować odświeżone auta używane drożej, niż kosztują ich nowe odpowiedniki. W wielu przypadkach trzyletni samochód z przebiegiem 35 000 kilometrów kosztuje dziś więcej, niż gdy był odpierany z salonu.

Na wzrost cen wpływa także zmniejszająca się liczba ofert. Rynek wtórny zmniejszył się według wyliczeń serwisu moto.pl do 199 000 pojazdów. To o 37 000 mniej aut wystawionych na sprzedaż, niż było dostępnych w 2020 roku.

RadioZET.pl/next.gazeta.pl