To nie koniec problemów frankowiczów. Banki chcą odszkodowania

18.11.2019 13:51
Unieważnienie umów frankowych po wyroku TSUE. Banki chcą odszkodowania
fot. EAST NEWS (ilustracyjne)

Frankowicze po orzeczeniu TSUE dostali zielone światło by walczyć o unieważnienie umowy kredytowej. Banki nie dają jednak za wygraną. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Bronią banków jest żądanie odszkodowania za bezumowne korzystanie z ich kapitału w przypadku unieważnień umów kredytów „frankowych”. Zdaniem adwokat Jakuba Bartosiaka z Michrowski Bartosiak Family Office, stanowisko banków jest sprzeczne z celem wprowadzenia przepisów dotyczącej ochrony konsumentów. 

Bank nie może wywodzić swoich roszczeń z okoliczności, za które ponosi odpowiedzialność, zgodnie z zasadą, iż prawo nie rodzi się z bezprawia. Obecnie ze strony banków mamy do czynienia tylko z deklaracjami. Trudno o wskazanie dla nich podstaw prawnych

– wskazuje adwokat w swoim stanowisku.

Banki chcą bronić się przed rosnącą liczbą pozwów wnoszonych do sądów przez kredytobiorców po wyroku unijnego trybunału. Zapowiadają, że w przypadku unieważnień umów frankowych będą żądać odszkodowań za bezumowne korzystanie z ich kapitału przez wiele lat. Zdaniem banków, z tytułu korzystania przez kredytobiorców z ich kapitału, należą się im odsetki.

Zobacz także

Adwokat negując stosowaną przez banki praktykę powołuje się na rzymską paremię: „Ex iniuria ius non oritur” – „Prawo nie rodzi się z bezprawia”. Jak twierdzi, należy interpretować to w ten sposób, że działanie niezgodne z prawem (jak np. stosowanie niedozwolonych postanowień), nie może być podstawą roszczeń wobec frankowiczów.
Dla banków każdy kolejny kredytobiorca, który nie zgłosi sprawy do sądu to zysk. Straszenie odszkodowaniem za unieważnienie umowy ma zniechęcić frankowiczów do przejścia na ścieżkę sądową.

Właściwym sposobem rozliczeń między bankiem a klientem jest teoria dwóch kondykcji. Zgodnie z nią, każda ze stron zgłasza żądanie zwrotu odrębnie, bez automatycznego kompensowania przez sąd. Jeżeli bank nie wskazał w toku sprawy, a w praktyce – na samym jej początku, roszczenia, sędzia nie powinien sam z siebie w tym zakresie rozstrzygać 

– radzi Jakub Bartosiak.

Jak wyrok TSUE zmienił sytuację frankowiczów?

Orzeczenie unijnego trybunału dało frankowiczom zielone światło, by móc zaskarżyć wadliwie skonstruowane umowy z bankiem. Te zawierały klauzule abuzywne, czyli niedozwolone. TSUE orzekł, że sądy krajowe zajmujące się sprawami frankowymi nie mogą dowolnie uzupełnić luki po wyeliminowaniu z umowy takiego niedozwolonego zapisu. Sąd nie może orzec również, że umowa ma dalej obowiązywać, zostawiając tę decyzję konsumentowi.

Zobacz także

RadioZET.pl/MondayNews.pl