Zamknij

Rząd odbiera ulgę dla Polaków za granicą. Dlaczego?

14.09.2020 11:02
Ulga abolicyjna. Na czym to polega? Dlaczego rząd ją likwiduje
fot. fizkes/shutterstock (ilustracyjne)

Resort finansów chce odebrać Polakom pracujących za granicą ulgę, dzięki której płacili mniejsze podatki. Wiceminister finansów tłumaczy, że celem nie są większe wpływy do budżetu. Co zatem stoi za decyzją rządu?

Ulga abolicyjna pozwalała emigrantom zarobkowym z Polski płacić w kraju niższe podatku. Rząd planuje jednak zniesienie ulgi podatkowej dla pracowników, przez co Polacy zatrudnieni poza granicami zapłacą więcej.

Wiceminister finansów Jan Sarnowski w rozmowie z PAP tłumaczy, że celem nowych przepisów nie jest ściąganie podatków z pracowników, lecz walka z oszustami.

Ulga abolicyjna. O co w tym chodzi?

Polacy pracujący za granicą powinni rozliczyć się z zarobków także w Polsce. Opodatkowanie dochodów z pracy za granicą podlega regulacjom zawartym w dwustronnych umowach w sprawie unikania podwójnego opodatkowania. Celem takich umów jest zdjęcie z pracownika konieczności opłacenia podatku jednym i drugim kraju.

Zobacz także

Są dwie metody rozliczania się z zarobków osiągniętych poza Polską: metoda proporcjonalna i metoda wyłączenia z progresją. To, jaka metoda zostanie zastosowania przy rozliczaniu się z podatku, zależy od treści umowy zawartej w państwie, w którym podatnik pracował. Co istotne, metoda proporcjonalna jest – w dużym uproszczeniu - mniej korzystna od metody wyłączenia z progresją. Dlaczego zatem pracownicy w niektórych krajach mieliby odprowadzać większe podatki niż w państwach, które postawiło na korzystne metody opodatkowania?

Państwo polskie umożliwiało podatnikom niwelowanie różnic w systemach podatkowych dzięki uldze abolicyjnej. Ta zrównywała wysokość podatku należnego przy metodzie zaliczenia proporcjonalnego z podatkiem, jaki byłby należny, gdyby podatnik mógł zastosować bardziej opłacalną metodę wyłączenia z progresją.

Zobacz także

Likwidacja tej ulgi oznacza, że ci, którzy zarabiają w Hiszpanii, Francji czy Niemiec nadal mogą korzystać z korzystnej metody wyłączenia z progresją. Jednak Polacy pracujący w Holandii, Belgii czy w Wielkiej Brytanii będą musiały opodatkować dochody z zagranicy w Polsce i dopłacić podatek według polskiej skali.

Dlaczego rząd odbiera ulgę Polakom za granicą?

- Ograniczeniu ulgi abolicyjnej nie przyświeca cel fiskalny - zapewnił PAP wiceminister finansów Jan Sarnowski.

Tłumaczy, że chodzi o realizację zobowiązań międzynarodowych i utrudnienie działania podatkowym oszustom. Faktem jest jednak, że wpływy do budżetu za sprawą likwidacji ulgi wzrosną o 210 mln złotych rocznie.

To niedużo biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku tylko estoński CIT zmniejszy wpływy podatkowe o ponad 4 miliardy złotych. Nie przyświeca nam cel fiskalny, ale realizacja obowiązków międzynarodowych i utrudnienie działania podatkowym oszustom 

Jan Sarnowski, wiceminister finansów

Wiceminister dodał, że poprzez likwidacje ulgi resort chce ukrócić działania oszustów, którzy nie płacą podatków ani w kraju, w którym zarabiają, ani w Polsce.

- Tym samym zdarzają się sytuacje, w których mieszkańcy Polski w ogóle nie płacą żadnego podatku od dochodu osiągniętego za granicą, bądź płacą go w minimalnym stopniu. Nie jest to jednak kwestia dotycząca jedynie pracowników, ale przede wszystkim firm, które dokonują skomplikowanych międzynarodowych optymalizacji podatkowych - mówi wiceminister.

Resort finansów proponuje wprowadzenie kwoty wolnej także dla Polaków za granicą. Tak długo, jak dochody osiągnięte za granicą nie przekroczą kwoty 8 tys. zł (co odpowiada kwocie wolnej dla najmniej zarabiających), będą one rozliczane na dotychczasowych zasadach.

RadioZET.pl/PAP