Uber testuje nagrywanie obrazu i dźwięków podczas przejazdów

24.11.2019 18:19
Uber testuje nagrywanie obrazu i dźwięków podczas przejazdów
fot. Mr.Whiskey/Shutterstock (ilustracyjne)

Uber testuje w autach kierowców rejestratory jazdy, a w przyszłym miesiącu rozpocznie pilotaże nagrywania dźwięków wewnątrz kabiny. Pomimo że firma powołuje się na względy bezpieczeństwa, to klienci obawiają się o prywatność danych.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

W okresie wakacyjnym Uber zaczął oferować niektórym kierowcom opcje instalacji kamery zapisującej obraz z jazdy.

W grudniu na terytorium Meksyku i Brazylii rozpoczęty zostanie zaś program, w którym użytkownicy i kierowcy mogą zgodzić się na nagrywanie dźwięków w kabinie podczas podróży - podał Bloomberg.

Zobacz także

Większe bezpieczeństwo czy łamanie prywatności?

Agencja oceniła, że obie inicjatywy związane są z chęcią poprawy bezpieczeństwa, po fali zgłoszeń gwałtów, pobić i kradzieży w czasie przejazdu. Dodatkową funkcją może być nowy sposób na rozstrzyganie konfliktów między kierowcą a klientem.

- Nie jest to proste zagadnienie, ale w dalszym ciągu inwestujemy, testujemy i poprawiamy bezpieczeństwo naszej platformy z uszanowaniem prywatności użytkowników - wskazał szef Ubera Dara Khosrowshahi na Twitterze.

Zobacz także

W Meksyku i Brazylii pilotażowy system pozwoli kierowcy na nagrywanie audio z poziomu aplikacji Ubera.

Plik jest jednak zaszyfrowany i przechowywany na telefonie klienta, a nie osoby świadczącej usługę. Jeśli kierowca lub użytkownik zgłoszą firmie chęć odsłuchania nagrania, firma otrzymuje plik i odszyfrowuje go za pomocą klucza. Pierwsze testy przeprowadzone zostaną w Sao Paulo.

Klienci obawiają się jednak o prywatność swoich danych i możliwość dostępu do nich przez służby śledcze.

Zobacz także

Uber ma coraz więcej danych o pasażerach i kierowcach

W ubiegłym roku liczba wniosków o udostępnienie danych na potrzeby amerykańskich agencji wywiadowczych i śledczych skierowanych do Ubera wzrosła w porównaniu z 2017 r. o 30 proc., do poziomu 3,825 wezwań - wynika z raportu przejrzystości firmy, opublikowanego w środę.

Bloomberg wskazał, że firma jest jednak świadoma wagi, jaką mają zbierane przez nią dane klientów, nie licząc nawet testowanych materiałów audio i wideo.

W raporcie Uber wskazał bowiem, że lokalizacje, z których wzywany jest samochód, cele podróży, częstotliwość przejazdów, opłaty, typ zamawianego samochodu czy ulubieni kierowcy mogą pomóc agencjom rządowym, lub każdemu, kto uzyska dostęp do bazy danych, na zidentyfikowanie tożsamości pasażera przez powiązanie faktów z innymi ogólnodostępnymi danymi. 

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP