Uber i Bolt zdrożeją? Brakuje chętnych do pracy za kierownicą

08.11.2019 18:32
Uber i Bolt zwiększą ceny? Na rynku brakuje kierowców
fot. Shutterstock/Tero Vesalainen (ilustracyjne)

Popyt na usługi przewozowe rośnie, a chętnych do pracy brak. Eksperci są zgodni: to może oznaczać podwyżki. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Popyt na usługi przewozowe jest tak duży, że dramatycznie brakuje kierowców. Od stycznia będzie jeszcze gorzej – alarmuje „Rzeczpospolita”.

Dziennik sugeruje, że największy problem mogą mieć firmy oferujące przewozy za pośrednictwem aplikacji, takie jak Uber czy Bolt (dawniej Taxify). Jak zaznacza, już teraz wydłużył się czas oczekiwania na taki transport. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu w największych miastach Polski czas oczekiwania na zamówione auto sięgał średnio od trzech do pięciu minut. Dzisiaj – jak ujawnia nam jeden z operatorów – średnia w Warszawie to dziesięć minut. I prawdopodobnie będzie rosnąć. Powód? Brakuje kierowców. W całej branży transportowej za nieco ponad dwa lata deficyt sięgnie aż 200 tysięcy kierowców – szacuje dziennik.

Zobacz także

Do pracy za kierownicą Ubera czy Bolta nie zachęcają też nowe przepisy. Od nowego roku wchodzi w życie nowela ustawy o transporcie, która zobliguje takich kierowców do wyrobienia licencji taksówkarskich. Oznacza to, że w praktyce kierowcy firm przewozowych – po zdanym egzaminie - staną się taksówkarzami.

Musimy dostosować się do wymogów związanych z odpowiednim wyposażeniem aut, obowiązku posiadania taksometrów i kas fiskalnych w formie aplikacji czy z licencjami dla kierowców. W skali 29 miast w Polsce, w których działamy, i kilkudziesięciu tysięcy kierowców, którzy z nami współpracują, nie jest to proste 

– mówi Dominik Wolski, szef Bolta na Polskę cytowany przez „Rzeczpospolitą”

Bariery prawne dla kierowców i duży popyt na usługi przewozowe spowodowany wojną cenową według ekspertów doprowadzi do wzrostu cen.

Nie da się w długim terminie utrzymać tak niskiej ceny dla pasażerów. Popyt rozjechał się z podażą – mówi Paweł Osowski, partner w funduszu Onex Capital, były prezes EcoCar.

Zobacz także

Jak dodaje, ceny muszą wzrosnąć, gdyż kierowcy mają coraz większe wymagania względem firm przewozowych.

RadioZET.pl/”Rzeczpospolita”