Zamknij

Garnitury i koszule pod lupą UOKiK. Skład odzieży do poprawki

Katarzyna Witwicka
07.09.2020 12:02
UOKiK o składzie i jakości odzieży. Oto wyniki kontroli inspekcji handlowej
fot. NDAB Creativity/Shutterstock (ilustracyjne)

Jaki skład mają marynarki i koszule kupowane w sklepach lub na targu? Inspekcja Handlowa przyjrzała się metkom przy odzieży. Jedna czwarta skontrolowanych ubrań nie spełnia wymogów.

Skład ubrań wzbudził spore zastrzeżenia Inspekcji Handlowej. Ta w 2019 roku skontrolowała ponad 2500 partii odzieży, a  zakwestionowała ponad jedną czwartą z nich.

Jakie zastrzeżenia mieli urzędnicy? Skład ubrań pozostawia wiele do życzenia. Najgorzej w zestawieniu wypadły koszule i garnitury, które trafiły do laboratorium.

UOKiK o jakości i składzie ubrań

- W ponad 26 proc. z 2585 sprawdzonych przez Inspekcję Handlową partii m.in. odzieży wierzchniej, sportowej i wizytowej wykryto różnego rodzaju nieprawidłowości – podał UOKiK.

Zastrzeżenia dotyczą jakości i składu surowcowego ubrań. Przykłady? Męska marynarka zamiast wełny i bawełny zawierała poliester i wiskozę. Inspektorzy najpierw skontrolowali ubrania u producentów i importerów, potem zaś w przeszli do hurtowni i sklepów.

Zobacz także

Inspekcja Handlowa skontrolowała łącznie 422 przedsiębiorców, w tym: 324 placówki detaliczne, 67 producentów/pierwszych dystrybutorów, w tym 2 importerów oraz 31 hurtowni.

Inspektorzy sprawdzili odzież importowaną, a także ubrania produkowane na terenie UE. Na 2585 partii odzieży inspektorzy zakwestionowali skład 687 partii co stanowi ponad 26 proc.

Zobacz także

Inspekcja oceniła też jakość ubrań podczas badań w laboratorium. Te miały na celu ocenę  zgodności deklarowanej wielkości (rozmiaru) z wielkością rzeczywistą, starannego, estetycznego wykończenia a także składu materiałów. Najwięcej zastrzeżeń kontrolerzy mieli względem producentów koszul i marynarek.

Koszule, choć zgodnie z deklaracją producenta miały zawierać 80 proc. bawełny i poliester w 20 proc., w rzeczywistości w składzie miały jedynie 60 proc. bawełny i poliester w 40 proc. Inny niż deklarowały skład odnotowano także w przypadku rajstop dziewczęcych.

UOKiK przypomina w komunikacie, że oznakowanie powinno zawierać nie tylko informacje dotyczące składu surowcowego, ale również dane, które pomogą nam zidentyfikować przedsiębiorcę odpowiedzialnego za wprowadzenie produktu na polski rynek.

RadioZET.pl/PAP