Do 2050 roku domy z zakazem emisji spalin i używania węgla

23.01.2020 15:13
UE. Od 2050 roku domy z zakazem emisji spalin i używania węgla
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Według nowych unijnych przepisów, wszystkie nowe domy zbudowane po 2021 roku mają być o niemal zerowym zużyciu energii. Z kolei za trzydzieści lat wszystkie budynki w Unii mają być pozbawione energii z paliw kopalnych. Czy Polska jest na to gotowa?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

W naszym kraju tylko 1 proc. budynków jednorodzinnych jest energooszczędnych, a niemal 70 proc. jest ogrzewanych przy użyciu węgla i wymaga modernizacji.

Eksperci przekonują, że aby osiągnąć ten cel, konieczne jest zwiększenie skali termomodernizacji do minimum 3 proc. A do tego potrzebne są skuteczne wdrożenie przepisów i wzrost świadomości społecznej.

Zobacz także

Nowe domy z zerową emisją

- Celem dyrektywy w sprawie charakterystyki energetycznej budynków jest pomoc w dekarbonizacji zasobów budowlanych do roku 2050. Zgodnie z założeniami w 2050 roku sektor budowlany powinien nie emitować dwutlenku węgla, tylko być neutralny - podkreślił dr inż. Szymon Firląg z Wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej i członek organizacji Buildings Performance Institute Europe, w rozmowie z agencją Newseria Biznes.

Państwa członkowskie mają czas do 10 marca 2020 roku na wdrożenie zmienionej dyrektywy w sprawie charakterystyki energetycznej budynków.

Według nowych przepisów domy budowane po 31 grudnia 2020 roku mają być budynkami o niemal zerowym zużyciu energii (tzw. NZEB, czyli nearly zero energy building).

- Długoterminowa strategia jest kluczowa z punktu widzenia osiągnięcia celów tej dyrektywy. Dlatego ważne jest, aby rząd przygotował strategię, która realnie połączy efektywność energetyczną budynków z komfortem i klimatem panującym wewnątrz - wskazał Adam Ambrozik, dyrektor ds. korporacyjnych VELUX Polska, cytowany przez Newserię Biznes.

Zobacz także

Polacy mieszkają w "niezdrowych" domach

Jak wynika z piątej edycji „Barometru zdrowych domów”, który powstał z inicjatywy Grupy VELUX, zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) budynki o niekorzystnym klimacie określane są mianem "chorych budynków|, gdzie więcej niż 30 proc. osób uskarża się na złe warunki.

Szacuje się, że 10–30 proc. obiektów należy do tej grupy. W niezdrowym domu mieszka co trzecie europejskie dziecko.

W Polsce problem dotyczy ok. 1,5 mln najmłodszych. U dzieci przebywających w złych warunkach mieszkaniowych o 25 proc. zwiększa się ryzyko wystąpienia chorób wieku dziecięcego oraz chorób w późniejszych latach. Nadmierna wilgoć, brak światła czy niskie temperatury mogą doprowadzić do poważnych chorób.

Nawet 25 proc. zgonów dzieci przed piątym rokiem życia jest spowodowanych przez zanieczyszczenie środowiska. Modernizacja starszych domów jednorodzinnych jest więc koniecznością.

Zobacz także

Te budynki są słabej jakości, zużywają dużo energii, są głównym źródłem smogu, czyli zanieczyszczeń powietrza spowodowanych przez niską emisję

dr Szymon Firląg

O ile budynki użyteczności publicznej czy wielorodzinne w dużej mierze zostały już zmodernizowane, o tyle problemem jest stan domów jednorodzinnych. W Polsce nawet 70 proc. z nich jest ogrzewanych przy użyciu węgla, a tylko 1 proc. można uznać za energooszczędne.

W efekcie, jak wynika z „Krajowego Programu Ochrony Powietrza do roku 2020”, udział gospodarstw domowych w emisji pyłów PM10 i PM2,5 wynosi ok. 40 proc., a w emisji benzo(a)pirenu – 78 proc.

Budynki jednorodzinne przez wiele lat były pozostawione same sobie, nie było żadnego programu, który byłby im dedykowany. Dochodzi do tego jeszcze źle pojęte poczucie wolności, że w swoim domu jednorodzinnym mogę palić, czym mi się podoba, nikt nie nakłada na mnie zobowiązań, ograniczeń, regulacji. W wyniku tego stan budynków jednorodzinnych jest zły, 70 proc. wymaga termomodernizacji, remontów, wymiany starych kotłów węglowych

dr Szymon Firląg

Potrzebne wsparcie rządowe

Dyrektywa w sprawie charakterystyki energetycznej budynków wskazuje, jakie narzędzia są konieczne, aby przeprowadzić termomodernizację budynków. To m.in. kampanie edukacyjne, indywidualna pomoc, a w nowych budynkach – bardziej czytelne świadectwa charakterystyki energetycznej.

Istotne jest przede wszystkim wsparcie finansowe. Przykładem może być rządowy program Czyste Powietrze, który ma zmniejszyć emisję pyłów poprzez wymianę starych pieców i kotłów na paliwo stałe oraz termomodernizację budynków jednorodzinnych.

Do 2029 roku taką modernizację ma przejść 4 mln domów, czyli ok. 80 proc. zasobów. Żeby utrzymać to zobowiązanie, co roku powinno zostać zmodernizowanych co najmniej 3 proc. budynków jednorodzinnych, a zdaniem eksperta dziś ten odsetek wynosi 1 proc. Konieczne jest więc zintensyfikowanie działań.

Obecnie kary za świadome zanieczyszczenie powietrza, np. poprzez palenie śmieciami, mogą sięgać 5 tys. zł. Straż miejska może teoretycznie wejść do domu, a próbkę popiołu wysłać do laboratorium, jednak wielu osób to nie odstrasza. Dlatego tak istotna jest edukacja.

Dekarbonizacja ma na celu zmniejszenie emisji dwutlenku węgla i zahamowanie globalnego ocieplenia. Z punktu widzenia Polski ma to na celu ograniczenie emisji zanieczyszczeń z sektora budowlanego, żeby nie było pyłów, benzo(a)pirenu, tlenków siarki, azotu, zanieczyszczeń – tłumaczy Szymon Firląg.

Edukacja społeczeństwa polega na tym, żeby pokazać, że te przepisy nie są przeciwko nam, to nie jest jakaś głupia biurokracja. W wyniku mądrej implementacji dyrektywy będziemy żyli w zdrowszym środowisku

dr Szymon Firląg

Zobacz także

RadioZET.pl/Newseria Biznes