PiS wycofuje się z obietnic? Trzynasta emerytura będzie niższa

04.11.2019 09:31
Trzynastej emerytury nie będzie?
fot. Shutterstock/Sayan Puangkham (ilustracyjne)

Mimo deklaracji wprowadzenia dodatkowego świadczenia dla emerytów na stałe, w budżecie na 2020 rok nie przewidziano „trzynastki”. Jej wypłata oznaczałaby… deficyt.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Trzynasta emerytura zostanie wprowadzona jako stały element wsparcia finansowego emerytów i rencistów. Począwszy od roku 2020, wyniesie ona już 1200 złotych – zapisano w programie wyborczym Prawa i Sprawiedliwości. Problem jednak w tym, że w budżecie nie uwzględniono wypłaty tego świadczenia.  

Jak zauważa „Gazeta Wyborcza”, samo określenie „trzynastki” to slogan. Dodatkowa emerytura nie oznacza bowiem dodatkowego świadczenia w tej samej wysokości. Trzynasta emerytura ma być równa dla wszystkich i wynieść tyle, ile najniższe świadczenie. Obecnie to 1100 złotych brutto, czyli około 900 złotych na rękę. Pierwszej wypłaty świadczenia w tej wysokości emeryci doczekali się w maju, tuż przed wyborami do europarlamentu. Kolejną wypłatę zaplanowano na marzec 2020 roku. Czy rząd dotrzyma słowa?

Zobacz także

Zgodnie z programem wyborczym PiS emeryci dostaną w 2020 roku ekstra 1200 złotych. Zatem najniższe świadczenie wzrośnie o 100 złotych.

Okazuje się jednak, że teraz partia zmieniła plany – zaznacza „Wyborcza”. Dziennik opisuje, że zgodnie z otrzymanym od resortu pracy pismem, waloryzacja emerytur odbędzie się na dotychczasowych zasadach, a więc tylko na podstawie inflacji i wzrostu płac. Jak szacuje resort, taki szacunek przyniesie podwyżki rzędu 3,24 procent. A to oznacza, że najniższa emerytura nie wzrośnie o 100 złotych, ale o 36 złotych – wylicza dziennik. Trzynastka nie wyniosłaby zatem 1200 złotych, jak zapisano w programie wyborczym, lecz 1136 złotych.

Zobacz także

Antoni Kolek z Instytutu Emerytalnego wylicza, jak podwyżki w mniej korzystnej dla emerytur wersji wpłyną na budżet, i czy wówczas da się w nim uwzględnić trzynastkę. Jak szacuje, jeśli najniższa emerytura wzrośnie o ponad 60 złotych mniej, niż obiecywali liderzy PiS w kampanii, to oznacza, że na samej waloryzacji rząd zaoszczędzi w przyszłym roku około 200 mln złotych. Trzynastka w niższej kwocie przyniosłaby 600 milionów złotych oszczędności – szacuje Antoni Kolek.

Oczywiście pytanie, czy 13. emerytura będzie w ogóle wypłacona. Rząd bowiem cały czas zapewnia, że chce mieć zrównoważony budżet. Tymczasem dodatkowa emerytura nie jest wpisana do przyszłorocznego budżetu, a koszt wypłat dla 9,8 mln emerytów i rencistów i osób na świadczeniach przedemerytalnych dodatkowego świadczenia to nawet 10 miliardów złotych.

– mówi ekspert z Instytutu Emerytalnego dla „Wyborczej”.

Zobacz także

RadioZET.pl/”Gazeta Wyborcza”