Trump wywoła wojnę handlową z Chinami?

Olga Papiernik
19.01.2018 13:15
Trump wywoła wojnę handlową z Chinami?
fot. East News

Prezydent USA Donald Trump chce nałożyć kary i ograniczenia na Pekin w związku jego praktykami handlowymi; Chiny na pewno odpowiedzą na takie kroki. Może to wywołać wojnę handlową, w której amerykańska gospodarka straci więcej - pisze ośrodek Startfor.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

Trump już w kampanii wyborczej obiecał nałożenie zaporowych ceł na dobra importowane z Chin. Sprawa na jakiś czas przycichła, ale w środowym wywiadzie dla Reutera prezydent powiedział, że wprawdzie nie chce - zaczynać wojny handlowej, ale jeśli "będzie wojna, no to będzie wojna" - podaje amerykański magazyn "Business Insider".

Według Stratforu Pekin z pewnością zareaguje na planowane przez amerykańską administrację ograniczenia dotyczące chińskich inwestycji w USA, taryfy na wybrane towary importowe i inne formy nacisku. 17 stycznia portal InsideTrade napisał, że Trump przymierza się poważnie do podjęcia takich kroków.

Zagłosuj

Czy uważasz, że Donald Trump zamierza wywołać wojnę handlową z Chinami?

Liczba głosów:

"Ryzyko, jakie podejmuje Waszyngton, jest kolosalne" - ocenia Stratfor. Wyjaśnia, że może to poważnie zaszkodzić amerykańskim przedsiębiorstwom, zwłaszcza tym które uzależnione są od chińskich inwestycji lub same inwestują w Chinach i poniosą straty, jeśli Pekin zdecyduje się na retorsje.

Amerykański ośrodek analityczny podkreśla, że w ciągu ostatnich pięciu lat inwestycje Chińczyków w USA znacznie wzrosły; w roku 2016 wyniosły 71,8 mld dol. Dla Chin Ameryka jest drugim po Unii Europejskiej najważniejszym partnerem handlowym.

"Ekonomiści od dawna poważnie obawiali się, że Trump wywoła wojnę handlową i ostrzegali, że miałoby to fatalne skutki dla amerykańskiej gospodarki" - przypomina "Business Insider".

Eksperci zwracali też uwagę, że jeśli nastanie silna presja wymierzona w chiński eksport, to spowolni ożywienie gospodarcze w Chinach; to zaś może mieć globalne reperkusje.

Startfor ocenia, że nawet jeśli tym razem Trump wycofa się planu retorsji, to zważywszy na jego wyborczą retorykę i skłonność do protekcjonizmu wkrótce wyłoni się jakiś nowy projekt mający zmusić Pekin do zmiany praktyk biznesowych. "Pozostaje pytanie, jak na to odpowiedzą Chiny" - konkluduje Stratfor i zauważa, że Chiny mogą lepiej wyjść na wojnie handlowej niż amerykańska gospodarka.

- Gdyby Chiny przestały kupować samoloty Boeinga, importować soję, kupować iPhony byłoby to wstrząsem dla liderów amerykańskiego przemysłu, którzy sprzedają znaczną część swych produktów w Chinach - ocenili eksperci waszyngtońskiego think tanku Peterson Institute for International Economics.

Reuters podaje, że Pekin na razie nie traktuje pomysłów Trumpa poważnie, a wręcz pojawiają się tam głosy, że prezydent blefuje; chińscy ekonomiści w większości zakładają, że Stany Zjednoczone nie pokuszą się o podjęcie kroków, które zakłóciłyby dynamikę handlową dwóch największych gospodarek świata - relacjonuje Reuters.

Pekin odwiedziła delegacja wysokiej rangi amerykańskich urzędników, których zadaniem było przekazanie wiadomości, że Waszyngton prawdopodobnie podejmie "znaczące działania" wymierzone w stronę chińską. - Słyszymy różne odpowiedzi, od takiej, że "stracą obydwie strony", po "ale wy stracicie więcej" - powiedział w rozmowie z Reuterem członek amerykańskiej delegacji.

Dziennik "Global Times", który jest głosem chińskich władz napisał wręcz: "Administracja prezydenta Donalda Trumpa nie może sobie pozwolić na to, by gospodarcze i handlowe relacje między USA a Chinami stały się napięte. Chiny są bardziej odporne na wojnę handlową".

PAP/OP