Zamknij

Świąteczne prezenty od sprzedawcy z Azji? Uwaga na oszustów

03.12.2020 19:19
Uwaga na te sklepy internetowe
fot. Blue Planet Studio/shutterstock (ilustracyjne)

„Prosto od zagranicznego producenta”, „Tanie towary z Azji”. UOKiK apeluje o rozwagę przy zakupach w sieci i tłumaczy, na co powinniśmy zwrócić uwagę.

Handel w sieci w dobie pandemii zyskuje na popularności. Znacznie więcej osób w tym roku zamówi prezenty mikołajkowe i świąteczne przez internet.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyjaśnia, na czym polega dropshipping i dlaczego należy uważać na towary sprowadzane np. z Azji.

Sklep sprowadza towar z Azji? Oto prawa konsumenta

„Prosto od zagranicznego producenta, tanio”. „Nasi sprzedawcy z Azji”. „Klient jest importerem towaru”.

- Zanim skorzystasz z oferty sklepu internetowego, zachęcającego w ten sposób do zakupów - sprawdź, jakie masz prawa – apeluje UOKiK.

Zobacz także

Urząd wyjaśnia, na czym polega dropshipping, czyli częsty wśród handlowców model sprzedaży. Konsument ma wówczas do czynienia z dwoma przedsiębiorcami. Pierwszy to przeważnie sklep internetowy zarejestrowany w Polsce. Drugi to najczęściej przedsiębiorca z siedzibą na Dalekim Wschodzie np. w Chinach. Polski sklep przyjmuje zamówienie i sprowadza towar z hurtowni w Azji.

Przy takim modelu sprzedaży konsument powinien dokładnie zapoznać się z regulaminem. Może się bowiem okazać, że sklep jedynie przekazuje zamówiony z Chin towar i zrzeka się odpowiedzialności za ewentualne wady produktu. W takich sytuacjach klient zmuszony jest odesłać paczkę do innego kraju, a nie do sklepu, w którym go zamówił.

Jeśli na stronie internetowej lub w regulaminie pojawiają się zapisy typu sprzedawca towaru z Azji czy klient jako importer towaru uiszcza opłaty celno-skarbowe, konsumentowi powinna się zapalić czerwona lampka 

Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

- Jeśli zdecyduje się na zakup, musi mieć świadomość, że w przypadku problemów np. z wysyłką czy wadliwym towarem, reklamację będzie składał w Azji i może mieć problem z jej wyegzekwowaniem – dodaje prezes urzędu.

Zobacz także

Urząd wyjaśnia, że model dropshippingu może występować w trzech konfiguracjach.

  • Klient jest w najlepszej sytuacji, jeśli polski sklep w myśl regulaminu jest sprzedawcą, zaś hurtownia w Chinach jedynie dostawcą. Wówczas za wszystko odpowiada sprzedawca, który przestrzega polskiego prawa konsumenckiego.
  • Kiedy polski sklep zdefiniowany jest jako pośrednik, ale działa w imieniu i na rzecz konsumenta, a inny przedsiębiorca jest sprzedawcą – sytuacja nie wygląda jeszcze najgorzej. Jak wyjaśnia UOKiK, w tym wariancie polski sklep wyraźnie wskazuje w regulaminie, że bierze na siebie niektóre lub wszystkie obowiązki sprzedawcy. „Optymalne dla konsumenta jest, aby to polski przedsiębiorca odpowiadał np. za wady towaru z tytułu rękojmi, za dostarczenie zakupów w określonym czasie czy przyjmował zwroty w przypadku odstąpienia od umowy” – czytamy w komunikacie urzędu.
  • Jeśli zaś polska firma jest pośrednikiem, a chińska sprzedawcą, to mamy wówczas do czynienia z najmniej komfortową sytuacją dla klienta w razie roszczeń. W tym wariancie konsumenci często muszą samodzielnie wysyłać zwroty produktów lub reklamacje do dalekich krajów, gdzie mogą obowiązywać odmienne przepisy.

UOKiK przypomina, by zawsze sprawdzać regulamin sklepu przed zakupami. Apeluje też by sprawdzać, czy na stronie widnieją kompletne informacje o sprzedawcy. Brak pełnej nazwy, siedziby czy danych kontaktowych może oznaczać, że sklep może oszukiwać klientów. Warto też sprawdzić na jaki adres wysyłki należy dokonywać zwrotów i jak długo trzeba oczekiwać na towar.

RadioZET.pl