Zamknij

To nie koniec wzrostu inflacji. Prezes NBP: szczyt w styczniu 2022

03.11.2021 19:59
Adam Glapiński
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Inflacja wynosi już rok do roku niemal 7 procent, a to jeszcze nie koniec i będzie dalej rosnąć – oświadczył Adam Glapiński, prezes NBP. Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe do poziomu 1,25 procent i niewykluczone, że w grudniu 2021 czeka nas kolejna decyzja o ich podwyższeniu.

Stopy procentowe zostały podwyższone przez RPP po raz drugi z rzędu – tym razem  o 0,75 punktu procentowego, do poziomu 1,25 procent. To bolesna wiadomość dla spłacających kredyty – wysokość przeciętnej raty wskutek październikowej i listopadowej podwyżki wzrosła o 14,4 procent.

Nie tylko banki będą w 2022 roku oczekiwać więcej pieniędzy. Przeciętna polska rodzina na zakupy i opłaty identyczne jak w 2021 roku będzie musiała wydać 3000 zł więcej. Rząd zapowiedział z tego powodu wprowadzenie  tarczy antyinflacyjnej, której elementem ma być  bon energetyczny, czyli „nowe 500 plus” dla osób z niskimi zarobkami. Ta inicjatywa będzie potrzebna – podwyższona inflacja zostanie z nami na długo, powrotu do względnej normalności można spodziewać się dopiero w 2023 roku.

Glapiński: inflacja jeszcze wzrośnie. Szczyt 7 procent w styczniu 2022

Zdaniem szefa banku centralnego maksimum, jakiego należy się spodziewać w przypadku inflacji, to 7 procent, „może nieznaczne więcej”. Oznaczałoby to, że wzrost powinien w praktyce się zatrzymać – według szybkiej kalkulacji GUS inflacja w październiku 2021 wyniosła 6,8 procent, co oznacza wzrost w porównaniu do września 2021 o jeden punkt procentowy. Eksperci są przekonani, że wzrost cen będzie wyższy, niż oczekuje Adam Glapińśki.

W trakcie konferencji po ogłoszeniu podwyżki stóp procentowych prezes NBP dyskredytował ekonomistów spoza banku centralnego, oznajmiając przy tym, że „potężny Narodowy Bank Polski” dysponuje najdokładniejszym danymi i z tego powodu tylko on może podejmować trafne decyzje.

Szczególnie wysoka inflacja zapowiada się - jakby jej szczyt - w styczniu 2022. Ta inflacja jest w tej chwili podniesiona i spodziewamy się, że w styczniu 2022 roku do tego pułapu 7 procent, może trochę powyżej, może dojść. Od tego momentu będzie maleć. (...) Wszystko wskazuje na to, że po tej górce w styczniu ceny będą spadać.

Adam Glapiński

Glapiński wskazał, że według niego wysoka inflacja jest konsekwencją uniknięcia głębokiej recesji wywołanej pandemią, co na świecie określane jest jako „polski cud gospodarczy”. Podobnie wysoki wzrost cen notowany jest we wszystkich krajach „wysokorozwiniętych”.

Szef NBP dodał, że podwyżka stóp procentowych nie obniży inflacji w krótkich okresie – celem banku centralnego jest powrót do celu inflacyjnego w średnim okresie, a więc kilku-kilkunastu kwartałów.

RadioZET.pl/PAP