Zamknij

Taśmy Daniela Obajtka. Czy prezes Orlenu łamał prawo?

26.02.2021 07:51
Daniel Obajtek
fot. Jan Bielecki/East News

Daniel Obajtek, wychwalany przez Jarosława Kaczyńskiego prezes PKN Orlen, miał w czasach sprawowania funkcji wójta Pcimia bezpośrednio angażować się w kierowanie TT Plast, mimo że prawo zabrania łączenia stanowiska publicznego z działalnością biznesową. „Gazeta Wyborcza” opublikowała nagrania rozmów z pracownikiem przedsiębiorstwa, któremu Obajtek w wulgarny sposób miał wydawać polecenia służbowe.

Daniel Obajtek zachwyca prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Polityk wychwala szefa Orlenu pod niebiosa, a przedstawiciele obozu rządzącego przedstawiają go nawet jako „polskiego Napoleona”. W przeszłości kreowanego na kryształowo czystego bohatera Obajtka znalazły się jednak działania, które zwróciły uwagę prokuratury. Sprawą zajmowano się do przejęcia władzy przez PiS: po wprowadzonych przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro reformach prowadzone śledztwo umorzono.

„Gazeta Wyborcza” opublikowała „taśmy Obajtka” – zapis rozmów (jak i pliki audio), jakie w 2009 roku Daniel Obajtek, ówczesny wójt Pcimia, miał prowadzić z pracownikiem TT Plast o imieniu Szymon. Tak nazywał się dyrektor handlowy spółki, która była bezpośrednim konkurentem Elektroplastu, przedsiębiorstwa stworzonego przez wuja Obajtka, Romana Lisa. Obajtek został przez krewnego wyrzucony ze spółki ze względu na podejrzenie o działanie na jej szkodę i wyprowadzenie 1,4 mln złotych. Szef Orlenu, jak wynika z taśm, miał później mocno zaangażować się w działanie TT Plast i nieformalnie nim kierować, uczestnicząc nawet w spotkaniach z klientami i przedstawiając się jako jeden z założycieli i właścicieli przedsiębiorstwa.

Daniel Obajtek: taśmy prezesa Orlenu.

Taśmy Daniela Obajtka zostały dostarczone do prokuratury przez Romana Lisa. Na nagraniach słychać, że ówczesny wójt Pcimia chce zemścić się na wuju za wyrzucenie z jego spółki. W niewybredny, wulgarny sposób wypowiada się o swoim krewnym, instruując pracownika TT Plast w sprawie podejmowania działań rynkowych. Można usłyszeć nawet deklarację, że to Obajtek de facto przejął zarządzanie przedsiębiorstwem i to do niego, a nie do właścicieli, ma raportować osoba zidentyfikowana przez „Gazetę Wyborczą” jako szef sprzedaży.

Jak ujawniła „Gazeta”, Daniel Obajtek pełniąc obowiązki wójta Pcimia miał równocześnie zarządzać TT Plastem. Na nagraniach, które trafiły do prokuratury słychać, jak wydaje polecenia pracownikom, kieruje ich na rozmowy ze wskazanymi osobiście klientami, a nawet przyznaje urlopy. Głównym nemezis prezesa Orlenu był wuj Roman Lis, o którym Obajtek wyrażał się w niewybrednych słowach, pomstując że z powodu konkurencji nie może podnieść cen klientom.

Skurwysyn. Ten chuj pierdolony, brudna pała. Wkurwia mnie to, wiesz, ale co mam zrobić? Ten pierdolony Elektroplast wiecznie, kurwa, słyszę. No wiesz, od razu, jakby się Lisa… podwyżkę można zastosować taką jakoś pięcio-, sześcioprocentową, człowieku, to by było inaczej, a tak to wiecznie Lis, Lis, już mi to bokiem wychodzi. Stary buc, który na emeryturze powinien siedzieć po sześćdziesiątce, a drugi już, kurwa, koło siedemdziesiątki ma. Ja już tracę, kurwa, siły do myślenia. Ja się nie lubię poddawać. Do was pretensji nie mam, bo widzę, że jeździcie, kurwa, robicie, co można, no kurwa no. (…) Nie damy się, my go i tak weźmiemy. Chuja trypla.

wypowiedź z taśm Obajtka

Osoba, która na taśmach została przez „Gazetę” zidentyfikowana jako Daniel Obajtek, bezpośrednio przyznała, że przejęła kierowanie TT Plastem od założycieli spółki, dwóch Tomaszów.

Pilnuj chłopaków, żeby jeździli i zagęszczali rynek, to bardzo ważne. Wszystkie sprawy do mnie. Tomki się teraz wami nie zajmują, tylko ja.

wypowiedź z taśm Obajtka

„Gazeta Wyborcza” ujawniła ponadto, że Daniel Obajtek miał wykorzystać wiedzę żony kuzyna, Bernadetty Obajtek, która pracowała w Elektroplaście, do próby odbicia klientów przedsiębiorstwu prowadzonemu przez wuja.

Od poniedziałku nie piszecie żadnych raportów (…). Ja z Bernadką, wygląda na to, że mam rynek Elektroplastu, i Bernadka go dobrze zna, w piątek będę przesyłał tobie rozkład jazdy, rozkład firm, które trzeba odwiedzić w tygodniu, dla Wojtka, dla Adriana, dla Sławka. I ten rozkład będzie ci przychodził na maila w piątek od Bernadki i będzie to wszystko ze mną ustalone, dobrze?

wypowiedź z taśm Obajtka

Ujawnione przez „Gazetę Wyborczą” taśmy Obajtka zostały nagrane między 17 lutego a 28 sierpnia 2009 roku. Daniel Obajtek był wtedy wójtem Pcimia, a ustawa o pracownikach samorządowych zabraniała mu łączyć tej funkcji z działalnością w biznesie. Za zatajenie informacji o prowadzeniu działalności gospodarczej grozi nawet do ośmiu lat więzienia.

Taśmy Obajtka. Prezes PKN Orlen pod przysięgą zeznał, że nie doradzał właścicielom TT Plast

Daniel Obajtek zeznał pod przysięgą, że z TT Plastem nie miał nic wspólnego, a nawet jeśli doradzał właścicielom przedsiębiorstwa, to musiało to dziać się w rozmowach kuluarowych, których ewentualnego przebiegu nie pamięta.

Na pytania adwokata o zaangażowanie w działalność TT Plastu Daniel Obajtek odpowiedział w sądzie w następujący sposób:

Znam właścicieli tej spółki, więc mogłem tam przyjeżdżać prywatnie i doradzać, ale ja tą spółką nie zarządzałem. Nie pamiętam treści rozmów odbywanych przeze mnie, gdy prywatnie gościłem w tej spółce kilka czy kilkanaście lat temu. Nie pamiętam takich rzeczy, nie przypominam sobie, żebym tam doradzał jakieś posunięcia, które dotyczyłyby działalności handlowych, co do asortymentu, ale na pewno nie były to żadne dorady konsultacyjne przeciwko Elektroplastowi. Nawet jeżeli były jakieś sugestie, to nie złamałem w żaden sposób prawa.

Daniel Obajtek

Prezes Orlenu pod przysięgą zeznał ponadto, że osoby zidentyfikowanej na taśmach jako Szymon zbyt dobrze nie zna. „Może z nim rozmawiałem, ale nie współpracowałem z nim” – oznajmił w sądzie Daniel Obajtek.

Taśmy Obajtka zostały przekazane do krakowskiej prokuratury przez Romana Lisa w październiku 2016 roku. Wuj Daniela Obajtka złożył wtedy zawiadomienie o podejrzeniu złożenia przez prezesa Orlenu fałszywych zeznań na rozprawie z 2014 roku. Prokuratura prowadziła wtedy śledztwo w sprawie fikcyjnych zakupów granulatu do produkcji rur i wyprowadzenia ze spółki Elektroplast 1,4 mln zł. O udział w procederze oprócz Daniela Obajtka podejrzewano przedstawicieli półświatka przestępczego.

Do sądu trafił akt oskarżenia, który został wycofany po przejęciu władzy przez PiS. Śledztwo w sprawie Daniela Obajtka zostało ostatecznie umorzone w 2017 roku.

Po przesłuchaniu nagrań dostarczonych przez Lisa prokuratura stwierdziła, że „nie będzie badać sprawy ze względu na brak znamion czynu zabronionego”.

Wysłaliśmy do Orlenu pytania dotyczące „taśm Obajtka”. Odpowiedzi opublikujemy natychmiast po ich otrzymaniu.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza