Zamknij

Minister finansów: chcemy, by pieniądze zostały w kieszeniach Polaków

30.11.2020 19:10
Minister finansów o niepodwyższaniu podatków
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Koronakryzys przyczynił się do obniżek pensji Polaków i wzrostu cen na rynku, przez co koszty pandemii ponoszą wszyscy. Czy będzie tarcza dla podatników? Na to pytanie dla „Faktu” odpowiada minister finansów Tadeusz Kościński.

Tarcza dla podatników w postaci np. obniżki podatków, tak jak zrobili to Czesi, byłaby odciążeniem dla Polaków mierzących się ze skutkami pandemii.

Minister finansów Tadeusz Kościński w rozmowie z „Faktem” zapewnia, że rząd chce, by jak najwięcej pieniędzy zostało w kieszeniach obywateli. Szybki przegląd listy nowych podatków, które wejdą w życie w nowym roku sugeruje raczej, że trzeba szykować portfele na nowe wydatki.

Obniżki podatków nie będzie. Będą za to nowe opłaty

„Fakt” zapytał ministra Kościńskiego o pomoc, jaką rząd szykuje dla podatników. Koszty pandemii ponoszą nie tylko przedsiębiorcy, ale i pracownicy na postojowym, czy na zasiłku. Koszty życia w dobie pandemii wzrosły zważywszy m.in. na wyższe stawki usług. Pensje zaś zostały na niezmienionym poziomie, a w wielu przypadkach zmalały.

Tadeusz Kościński w rozmowie z dziennikiem zapewnił, że rząd chce „by jak najwięcej pieniędzy zostawało w kieszeniach obywateli”.

 

Chcemy, by pieniądze zostały w portfelach Polaków, żeby je wydawali, bo to nakręca konsumpcję i pomoże wyciągnąć Polskę z recesji, w jakiej nasza gospodarka znalazła się z powodu pandemii. I właśnie z tego powodu nie podwyższamy podatków

Tadeusz Kościński

Ministerstwo Finansów nie pierwszy raz zapewnia, że „nie podwyższa podatków”. Tymczasem w 2021 roku wejdzie w życie m.in. podatek handlowy. Branża krytykowała pomysł wprowadzenia nowej daniny argumentując, że sklepy scedują koszty na konsumentów i podniosą ceny. Minister zapewnił jednak, że „rynek sam będzie to regulował”. - Duże firmy nie będą mogły podbić cen, bo przestaną być konkurencyjne – mówił Kościński.

Zobacz także

Listę nowych podatków należy uzupełnić ponadto o podatek od cukru i od tzw. małpek. Spółki komandytowe zaczną płacić CIT, zaś oszczędzający przed laty w OFE zapłacą opłatę przekształceniową za przeniesienie kapitału na Indywidualne Konta Emerytalne. Wzrosną także stawki podatków lokalnych np. podatku od nieruchomości. Z kolei likwidacja ulgi abolicyjnej to swoista podwyżka podatku od osób fizycznych dla Polaków pracujących za granicą.

Zobacz także

Jako kolejną podwyżkę podatków możemy traktować decyzję rządu o utrzymanie stawek VAT (podatku od towarów i usług) na niezmienionym poziomie. Dziewięć lat temu rząd Platformy Obywatelskiej „tymczasowo” na trzy lata podniósł stawki VAT o jeden punkt procentowy do poziomu 8 i 23 procent. Mimo obietnic obniżki tego podatku, do dziś płacimy wyższe stawki i będziemy je płacić także w 2021 roku.

Choć ze słowami ministra o niepodwyższaniu podatków można polemizować, to w kwestii nieobniżania stawek danin resort mówi prawdę.  

Teraz, w trakcie pandemii nie myślimy, jak na razie, o dalszych obniżkach podatku PIT, jak np. zrobili to Czesi. To oznaczałoby mniejsze wpływy podatkowe do budżetu. Budżetu, z którego finansujemy pomoc dla przedsiębiorców, ratujemy miejsca pracy, wzmacniamy gospodarkę. Rozwój gospodarczy rozkręca m.in konsumpcja i to jest też powód, dla którego podtrzymujemy programy społeczne jak 500 plus czy trzynastki, a także czternastki od przyszłego roku 

Tadeusz Kościński

Minister wyjaśnił, że w poborze podatków nie chodzi tylko o ratowanie finansów publicznych. Tłumaczył, że m.in. dodatkowe opodatkowanie spółek komandytowych „przywraca sprawiedliwość”.

RadioZET.pl/”Fakt”