Zamknij

Szczepionki na grypę praktycznie niedostępne. Czy to się zmieni?

07.10.2020 15:28
Szczepionka na grypę 2020. Gdzie kupić? Aptekarze odpowiadają
fot. BaLL LunLa/Shutterstock (ilustracyjne)

Szczepionki na grypę stały się w Polsce towarem deficytowym. Aż 98 proc. aptek nie miało ich na początku października, a trzy czwarte placówek w ogóle nie prowadzi rezerwacji na ten specyfik - wynika sondażu na zlecenie portalu Money.pl.

Pandemia koronawirusa sprawiła, że szczepionki na grypę stały się bardzo pożądanym produktem. Tymczasem apteki w całym kraju praktycznie nie posiadają tego specyfiku. Badania UCE RESEARCH, wykonane na zlecenie portalu Money.pl, pokazały, że na początku października w 98 proc. aptek nie było szczepionek przeciw grypie.

W placówkach, gdzie jeszcze szczepionki były, chętni mogli je nabyć głównie po jednej sztuce. Jak zaznaczył Tomasz Leleno z Naczelnej Izby Aptekarskiej, na rynek dotarła niewielka liczba takich preparatów, ale pacjenci już je wykupili. Kolejne dostawy są zapowiedziane przez producentów. Zgodnie z deklaracją resortu zdrowia, do Polski docelowo ma trafić ponad 2,5 miliona szczepionek.

Czy w aptekach będą szczepionki na grypę?

- W tym roku raczej nie będzie możliwe, żeby zniknął problem braku szczepionek. Jest zbyt duży popyt, a za mała podaż. Wielu pacjentów nawet nie kręci nosem na ich producenta. Obawiam się, że nie wszyscy chętni zostaną zaszczepieni - wskazał dr n. farm. Stefan Piechocki, Wojewódzki Konsultant w Dziedzinie Farmacji Aptecznej w Wielkopolsce, cytowany przez Monday News.

Zobacz także

Tomasz Leleno podkreślił że, w poprzednim sezonie grypowym w skali kraju zaszczepiło się ok. 4 proc. społeczeństwa (ok. 1,5 mln osób). So utylizacji trafiło blisko 100 tys. niewykorzystanych preparatów. 

Badania pokazały również, że 56 proc. aptek planuje małą dostępność szczepionek. Z kolei 32,5 proc. ankietowanych stwierdziło, że nie wiadomo, czy preparaty zostaną dostarczone. 

- Pytałem w hurtowniach, ale nie potrafiły odpowiedzieć, kiedy i jakie ilości szczepionek dostaną. Na pewno będzie ich niewiele. Ponadto one bardzo szybko znikają i są reglamentowane do aptek. To, ile sztuk ostatecznie otrzyma dana placówka, zależy też od relacji partnerskich z hurtownią - informował Arkadiusz Mandryk, Wojewódzki Konsultant w Dziedzinie Farmacji Aptecznej na Podkarpaciu, cytowany przez Monday News.

Na pytanie, kiedy może być najbliższa dostawa, 62 proc. pracowników aptek wskazało październik. Z kolei 34 proc. badanych odpowiedziało, że nie wiadomo. Natomiast Naczelna Izba Aptekarska liczy na to, że sytuacja nieco poprawi się na przełomie października i listopada, a także wraz z nadejściem kolejnych miesięcy.

Nie będzie rezerwacji na szczepionki

Z badania wynika również, że 69 proc. aptek nie prowadzi rezerwacji dla klientów czy listy oczekujących na szczepionkę. Natomiast w 29,5 proc. takich miejsc już nie odbywa się dopisywanie chętnych, ponieważ preparatów i tak nie starczy dla wszystkich zainteresowanych. Natomiast w 1% aptek można się dopisać na listę oczekujących, ale bez żadnych gwarancji. Są placówki, w których wpisało się 150-500 zainteresowanych.

Zobacz także

– Słyszymy o osobach, które zapisują się w kilku czy kilkunastu miejscach jednocześnie. Taka patologia może co najwyżej pokazywać sztuczny popyt. Nikt nie otrzyma szczepionki bez recepty. W swojej niewielkiej aptece mam listę, ale jedynie pacjentów mi znanych. O nich wiem z dużą dozą prawdopodobieństwa, że nie pójdą do innej apteki szukać preparatu, dopóki im go nie sprzedam – opisuje dr Piechocki.

Natomiast Tomasz Leleno podkreśla, że na podstawie recepty można zakupić tylko jedno opakowanie szczepionki. A często pacjenci pod wpływem emocji próbują zapisywać się w różnych miejscach jednocześnie. Prawdopodobnie w ten sposób chcą zwiększyć swoje szanse na szybszy zakup, co definitywnie mija się z celem.

Arkadiusz Mandryk podkreślił, że szczepionki na grupę to lek sezonowy. - Do tej pory było tak, że jeśli się go nie sprzeda do listopada czy grudnia, to już nie znajdzie nabywcy. Nawet jeżeli będzie miał datę przydatności do połowy kolejnego roku. Teraz pewnie sprzedałby się nawet i w styczniu czy lutym. COVID-19 sprawił, że wiele osób nagle zdało sobie sprawę, jak ważne są szczepienia – wyjaśnił.

Badanie zostało wykonane przez UCE RESEARCH, na zlecenie portalu Money.pl, w dniach 1-3 października 2020 roku metodą „mystery shopping” (tj. tajemniczy klient). Dotyczyło ono dostępności szczepionki przeciw grypie dla osób dorosłych. W tym celu zadzwoniono do 200 losowo wybranych aptek w ponad 50 miastach i zadano cztery podstawowe pytania. Próba została dobrana proporcjonalnie do liczebności placówek we wszystkich województwach.

RadioZET.pl/Money.pl/Monday News