Żywe karpie nadal są sprzedawane w złych warunkach

23.12.2019 09:41
Święta 2019. Karp na Wigilię sprzedawany w złych warunkach w Kaufland, Carrefour i E.Leclerc
fot. LUKASZ GAGULSKI/AGENCJA SE/East News (ilustracyjne)

Żywy karp wciąż jest popularny na świątecznych zakupach. Przeciwnicy takiej sprzedaży publikują w internecie filmiki pokazujące, w jak złych warunkach oferowane są karpie. Stowarzyszenie "Otwarte klatki" apeluje do klientów, aby takie przypadki zgłaszali na policję.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Kaufland, Carrefour i E.Leclerc - te duże sieci handlowe wciąż oferują przed Świętami żywego karpia. O tym, w jak złych warunkach sprzedawane są ryby w tymczasowych akwariach, pokazują materiały publikowane na profilu "Bojkotujemy sklepy sprzedające żywe ryby" na Facebooku. 

Na jednym z filmików, nagranych prawdopodobnie w jednym z marketów Kauflanda we Wrocławiu, widać dziesiątki stłoczonych żywych i martwych karpi. Podobne sceny zarejestrowano w sklepie sieci E.Leclerc w Nowym Targu. 

Zobacz także

W nie lepszych warunkach żywe karpie sprzedawane są również na targowiskach.

"Szokujące praktyki na Rynku Bałuckim w Łodzi. Pracownicy stoisk sprzedający karpie nieumiejętne ogłuszali ryby, zwykle uderzając je nawet kilka razy w bok głowy, powodując liczne obrażenia, ale nie utratę świadomości, a następnie je patroszyli. Na jednym ze stoisk dodatkowo sprzedającym w pracy towarzyszyło dziecko" - relacjonowano na profilu "Bojkotujemy sklepy sprzedające żywe ryby". Sprawa została zgłoszona do prokuratury.

Czy żywy karp jest wciąż popularny?

Jak podała agencja Newseria Biznes, rocznie z polskich stawów odławia się ok. 20 tys. ton karpi. W ubiegłym roku do konsumentów trafiło ok. 16,5 tys. ton, z czego większość kupiono w grudniu. Mimo to kolejne sieci handlowe wycofują się ze sprzedaży żywych ryb przed Świętami.

Zobacz także

- Według badań CBOS-u z 2016 roku 86 procent Polaków chciało zakazu sprzedaży żywych ryb w sklepach. Ludzie uważają to za przysparzanie niepotrzebnego cierpienia zwierzętom i znęcanie się nad nimi. Określone jest to w polskim prawie, że transport ryb, przetrzymywanie ich bez dostatecznej ilości wody jest po prostu znęcaniem się – podkreśliła Anna Iżyńska ze Stowarzyszenia "Otwarte klatki", w rozmowie z agencją Newseria Biznes.

Jeszcze do niedawna kupowaliśmy przede wszystkim żywe ryby i tak też były one sprzedawane w sklepach. Jednak od kilku lat sieci stopniowo wycofują się ze sprzedaży żywych ryb. Zadeklarowały to m.in. Biedronka, Lidl, Auchan, Tesco czy Selgros Cash&Carry.

Zdecydowanie zmieniła się świadomość ludzi. Ludzie wiedzą już, z czym wiąże się sprzedaż żywych karpi. To kręgowce, w związku z czym zdolne są do odczuwania bólu i nie powinniśmy im tego cierpienia niepotrzebnie zadawać. To jest też kwestia wygody, coraz częściej ludzie chcą po prostu kupić gotową do przyrządzenia rybę

Anna Iżyńska

Już w 2016 roku Sąd Najwyższy uznał, że karp jako zwierzę kręgowe podlega ustawie o ochronie zwierząt, a przez 20 lat jej obowiązywania rybom tym nie była zagwarantowana należyta ochrona.

Zobacz także

Nawet kilka minut bez wody to dla karpia cierpienie

Eksperci podkreślają, że trzymanie karpi bez wody powyżej 10 minut wiąże się dla nich z silnym stresem, a tylko wynurzenie karpia na 30 sekund powoduje 10-krotne zwiększenie stężenia kortyzolu godzinę później. Dla ryb niekorzystna jest też chlorowana woda, więc cierpią także w wannach.

Jeśli widzimy, że ryby przebywają w nadmiernym stłoczeniu, są poranione, nie mają dostatecznej ilości wody, sprzedawca łapie je za skrzela, albo kupujący przenosi je w siatce bez wody, mamy prawo powiadomić policję. To potencjalnie przestępstwo znęcania się nad zwierzętami

Anna Iżyńska

Niedopuszczalna jest też sprzedaż żywych ryb w workach foliowych z kratką dystansującą, ale bez wody. Główny Lekarz Weterynarii dopuszcza taką formę sprzedaży, powołując się na badania naukowców z Zakładu Ichtiologii i Gospodarki Rybackiej w Gołyszu.

Uznali oni, że ryby mogą wówczas oddychać przez skórę. Tymczasem fundacja Viva podaje, że choć rzeczywiście ryby oddychają przez skórę, to taka wymiana gazowa odbywa się tylko w wodzie, a skóra zużywa cały tlen, który pobiera, nie dotleniając narządów wewnętrznych i mózgu, tym samym ryba dusi się w męczarniach.

Zobacz także

RadioZET.pl/Newseria Biznes