Zamknij

Świadczenie dla deportowanych do ZSRR. Ponadpolityczna zgoda

16.07.2020 12:03
Świadczenie dla deportowanych do ZSRR. Politycy zgodnie popierają projekt
fot. soo hee kim/Shutterstock (ilustracyjne)

Posłowie wszystkich klubów i kół sejmowych poparli projekt ustawy przyznającej świadczenie dla osób zesłanych do Związku Radzieckiego w latach 1939-56. Deportowani mogą otrzymać co najmniej 2,4 tys. zł. 

Projekt przewiduje przyznanie jednorazowych świadczeń pieniężnych, które - biorąc pod uwagę średni czas przebywania na zesłaniu - mogą wynieść 13,2 tys. zł. Pieniądze te będą przyznawane w wysokości proporcjonalnej do okresu przebywania danej osoby na zesłaniu lub deportacji w Związku Sowieckim. Za każdy pełny miesiąc okresu podlegania w latach 1939–56 tego rodzaju represji ma przysługiwać 200 zł, jednak nie mniej niż 2,4 tys. zł.

Projekt ustawy w tej sprawie przedstawił posłom sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera. Podkreślił, że przepisy mają zniwelować nierówności i zaspokoić słuszne roszczenia obywateli polskich zesłanych lub deportowanych do ZSRR, którzy do tej pory nie otrzymali rekompensaty za doznane cierpienia. Zaapelował też do posłów o jednomyślność i szybkie uchwalenie przepisów ze względu na wiek osób, które były zesłane w głąb Związku Sowieckiego.

Świadczenie dla deportowanych do ZSRR

- Te odszkodowania powinna wypłacać Rosja, ale Rosja nigdy do tego się nie przyzna i nigdy nie zapłaci. Rosja wyraźnie powiedziała: to nie jest ich sprawa; oni nigdy nie zapłacą. Niemcy się przyznali (do popełnionych zbrodni z lat wojny i okupacji - przyp. red.) i Niemcy wypłacili, bo przez Fundusz Pojednania, tym ofiarom, które ucierpiały w wyniku drugiej wojny światowej; tym, którzy byli w obozach, tym, którzy byli w przymusowej pracy. A Rosja w ogóle tego nie uznaje" - mówił Dera.

Zobacz także

De facto to Rosja powinna zapłacić. Polska bierze to tylko dlatego, żeby ludziom dać zadośćuczynienie

Andrzej Dera

Przypomniał też, że inicjatywa prezydenta Andrzeja Dudy bazuje na rozwiązaniach zawartych m.in. w projekcie ustawy, który jeszcze w 2009 r. skierował do Sejmu prezydent Lech Kaczyński. Dodał, że zaproponowane przepisy są odpowiedzią na liczne postulaty otrzymywane przez prezydenta Dudę ze środowiska Sybiraków, w których wskazywano, że Sybiracy dożywają swoich dni bardzo często w trudnych warunkach.

W dyskusji nad projektem posłowie wszystkich klubów i kół opowiedzieli się za zaproponowanymi przepisami, podkreślając, że są one próbą zadośćuczynienia za wyrządzone zło. Posłowie Koalicji Obywatelskiej zgłosili też wniosek o niezwłoczne przystąpienie do drugiego czytania projektu (bez prac w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny) i uchwalenie ustawy jeszcze podczas obecnego posiedzenia Sejmu, co poparło część posłów, m.in. z Koalicji Polskiej.

Projekt ustawy poparło także Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Zobacz także

Zgodnie z propozycją prezydenta świadczenie ma być przyznawane na wniosek osoby zainteresowanej złożonej szefowi Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych (UdsKiOR). Z danych UdsKiOR wynika, że świadczenia, które będą finansowane z budżetu państwa, może uzyskać ok. 22 tys. osób.

We wniosku powinno się znaleźć oświadczenie o nieuzyskaniu odszkodowania lub zadośćuczynienia na podstawie ustawy z 1991 roku o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległości Polski. Wypłata zadośćuczynienia będzie wolna od egzekucji i nie będzie podlegać wliczeniu do dochodu uprawniającego do wszelkich świadczeń i dodatków. Świadczenie będzie też zwolnione od podatku dochodowego od osób fizycznych.

W uzasadnieniu projektu podano, że średni czas przebywania na deportacji lub w obozie w Związku Sowieckim w przypadku Sybiraków zamieszkujących na terytorium Polski wynosi 66 miesięcy. Tym samym średnia wysokość świadczenia pieniężnego dla jednej osoby może wynosić 13,2 tys. zł.

Koszt wypłaty świadczeń oszacowano na ok. 290 mln zł.

RadioZET.pl/PAP