Zamknij

Górnicy po likwidacji kopalń mogą znaleźć nową pracę. Gdzie?

24.06.2020 12:31
SunRoof chce przyjąć górników z likwidowanych kopalń. "Potrzebujemy 10 tys. ludzi"
fot. Vyacheslav Svetlichnyy/Shutterstock, Federico Rostagno/Shutterstock (ilustracyjne)

Lech Kaniuk, prezes firmy z branży OZE, oferuje pracę dla górników i innych pracowników kopalń, które zostaną zamknięte. Przy produkcji i montażu dachów z panelami fotowoltaicznmi przewiduje nawet 10 tys. miejsc pracy. 

Transformacja energetyczna może okazać się jednym z największych wyzwań dla naszej gospodarki w ciągu najbliższych lat. Polska jest największym producentem węgla w Unii Europejskiej. Według raportu BP Statistical Reviewof World Energy, w 2019 roku w Polsce wyprodukowano prawie 27 mld ton węgla. 

Jednocześnie odejście od paliw kopalnych to jedno z głównych celów polityki Komisji Europejskiej pod hasłem nowego zielonego ładu (z ang. green deal). Bruksela planuje zrekompensować likwidację kopalń i innych zakładów przemysłowych specjalnymi funduszami transformacji. Mimo to należy się spodziewać, że część pracowników tradycyjnego sektora energetycznego będzie mierzyć się z wyzwaniem odnalezienia się na nowo na rynku pracy. 

Rząd Mateusza Morawieckiego twardo stoi na stanowisku, że nie planuje w najbliższym czasie likwidacji kopalń np. na Śląsku. Jednak biorąc pod uwagę politykę KE, takie decyzje mogą zapaść w najbliższych latach.

Górnicy mogą znaleźć prace przy odnawialnych źródłach energii

Gdzie będą mogli znaleźć pracę górnicy po zamknięciu kopalń? Propozycję dla pracowników przemysłu złożył Lech Kaniuk - polski inwestor oraz prezes firmy zajmującej się produkcją i montażem dachów z zintegrowanymi panelami fotowoltaiczymi. 

Zobacz także

Z dachem SunRoof w zwykłym domu jednorodzinnym dach wytworzy tyle energii, że wystarczy na wszystkie urządzenia, ogrzewanie prądem i przynajmniej jeden samochód elektryczny

Lech Kaniuk

Kaniuk przyznał, że montaż oferowanego przez jego firmę dachu jest droższa od dostępnych na rynku rozwiązań fotowolticznych, ale taka inwestycja szybciej się spłaca. - W Szwecji, gdzie jest niższe nasłonecznienie od Polski, ale bardziej korzystne warunki regulacyjne to różnica pomiędzy zwykłym dachem z blachy a SunRoof spłaca się w 3,5 roku. Nie znam żadnej instalacji fotowoltaicznej, która spłacałaby się w takim czasie. Zazwyczaj mówi się o 8-10 latach - podkreślił Kaniuk, z którym rozmawialiśmy podczas Szczytu Klimatycznego Togetair w Warszawie.

Firma Kaniuka obecnie działa w Szwecji, Norwegii, Polsce i Hiszpanii. - Uruchamiamy również pewne działania w Indii, Australii i RPA. Szacujemy, że będziemy w stanie osiągnąć poziom 3 tys. dachów miesięcznie w ciągu 5 lat. Do tego liczę, że będziemy potrzebowali 10 tysięcy pracowników - podkreślił inwestor.

Zobacz także

Kaniuk podkreślił, że do kadry swojej firmy chętnie przyjmie górników i innych pracowników z zamkniętych kopalń oraz pozostałych zakładów objętych transformacją energetyczną. 

Osoby, które zostaną poszkodowane przez transformację energetyczną, mogą u nas znaleźć pracę. Dynamika wzrostu branży jest bardzo duża. Dlatego będziemy potrzebowali rąk do pracy. Jeśli ktoś będzie chciał się przebranżowić, to na pewno będzie do tego wiele okazji. Mam na myśli stanowiska pracy od fizycznej na instalacjach, czyli budowanie dachów, po bardziej wykwalifikowane – jak projektowanie dachów czy wsparcie logistyczne. Tych obszarów jest bardzo dużo

Lech Kaniuk

Inwestor jest również otwarty na wspólne programy z samorządami na aktywizację zawodową osób, które stracą pracę w wyniki transformacji energetycznej. 

RadioZET.pl